Ania Dobiecka i Lidka Barc: W Polsce nie uznawano by nas za rodzinę

2 ania i lidka foto agata kubisAnia Dobiecka i Lidka Barc są mamami 3-letniego Leona. W wywiadzie Marty Konarzewskiej opowiadają o swoim synku i o życiu w Wielkiej Brytanii

Ania: Poznałyśmy się na jednej z wielu imprez biznesowych, a raczej evencie dla klientów organizowanym przy wsparciu lokalnych mediów. Ja, specjalistka ds. marketingu z firmy kosmetycznej, Lidka – dyrektorka handlowa jednego z dzienników. Przedstawił nas sobie kolega z działu promocji. Świetnie się rozmawiało. Na drugi dzień poprosiłam kolegę o adres mailowy do Lidki, bo miałam potrzebę do niej napisać. Oczywiście służbowo (śmiech). I tak się zaczęło.

Lidka: Obie jesteśmy ateistkami, ale w wigilię przyjścia Leosia przygotowałyśmy mu nakrycie dla nie/spodziewanego gościa. Pierwszy raz spotkaliśmy się w połowie stycznia. Za cztery dni synek był z nami. Na stałe, na zawsze. Ale to wiemy teraz. Sto czterdzieści dni między urlopowaniem a oficjalną adopcją pamiętamy jako czas obezwładniającego strachu. Że ktoś zapuka do drzwi i powie „oddajcie nam dziecko”. (…)

Lidka: W Polsce nie mogłyśmy liczyć na status rodziny. A jałowym związkiem na pewno nie jesteśmy. Jeśli kraj wyraźnie mówi obywatelce, że jest nikim, należy z takiego kraju spieprzać w podskokach. W świetle prawa nie mamy możliwości zawarcia związku, nie ma mowy o refundowanym in vitro, zamiast edukacji seksualnej – obowiązkowa nauka religii.

Foto: Agata Kubis

Cały wywiad z Anią Dobiecką i Lidką Barc – do przeczytania w „Replice” nr 44

spistresci