Grzech czy nie? To sprawa sumienia

Teolożka i filozofka Halina Bortnowska w rozmowie Zuzanny Piechowicz (TOK FM) mówi o akcji „Przekażmy sobie znak pokoju”, o tym, czy katolicy powinni uznawać stosunki homoseksualne za grzech, o zmianach w Kościele katolickim i o tym, że piekła raczej nie ma.

„Zaangażowałam się w akcję „Przekażmy sobie znak pokoju” bez naiwnego przekonania, że zaraz przyniesie ona pozytywny skutek. Ale warto siać. Jak wiara nie ma się oddzielić od tęczy, a tęcza od wiary, to trzeba coś robić”

„Grzechem nie jest sama orientacja, ale czyny się z niej wywodzące traktowane są już jako naruszenie prawa. Myślę, że to przekonanie może ulec nowemu namysłowi. (…) Sprawa „grzeszę czy nie” jest sprawą sumienia. Każdy rozstrzyga sam. Ale jeśli pyta innych, to moja odpowiedź jest taka, że nie ma tu „pola do grzechu”. W każdym razie nie bardziej niż w każdej międzyludzkiej relacji.

„O osobach nieheteroseksualnych narosło tu wiele stereotypów, ale oczywiście oni też potrafią nad swoimi związkami pracować, czuwać. Trzeba to pokazywać.”

 

Cały wywiad Zuzanny Piechowicz z Haliną Bortnowską do przeczytania w „Replice” nr 63

Foto: Rita

spistresci

Komentarze