Jesteśmy cierpliwe i wygramy

Jesteśmy cierpliwe Replika„Jesteśmy cierpliwe i wygramy” – mówią Barbara Starska i Cecylia Przybyszewska w rozmowie Bartosza Pałochy

 

Barbara i Cecylia uczestniczą jako para w tzw. litygacji strategicznej – podobnie jak cztery inne pary jednopłciowe, walczą na drodze sądowej o możliwość zawarcia związku partnerskiego. Spodziewają się., że ich sprawa trafi w końcu do Trybunału w Strasburgu, podobnie jak to się stało w analogicznej sprawie we Włoszech (w zeszłym roku Trybunał wydał wyrok, że Włochy muszą uregulować sytuację związków jednopłciowych), Całą litygację strategiczną koordynują prawnicy skupieni wokół Koalicji na rzecz Związków Partnerskich.

 

„Od czego litygacja się zaczęła?

Barbara: Jest cały harmonogram postępowania. Pierwszym krokiem była wizyta w Urzędzie Stanu Cywilnego w celu uzyskania zaświadczenia, że nie ma przeciwwskazań do zawarcia przez nas związku małżeńskiego.Pani urzędniczka powiedziała, że wyda mi zaświadczenie, jak przyjdę do urzędu z mężczyzną. Stwierdziłam, że w takim razie będę musiała skontaktować się z prawnikiem. Kiedy to usłyszała, skierowała nas do kierowniczki urzędu. Okazało się, że kierowniczka już o nas słyszała.

C: Od niej dostałyśmy te wnioski. Nie obeszło się bez drobnego zgrzytu. Pani kierowniczka uległa stereotypowi: ponieważ w tych dokumentach są rubryki przeznaczone dla kobiety i mężczyzny, to poleciła, byśmy wypełniły je… w zależności od tego, kto jaką rolę odgrywa w naszym związku.

B: Wyszłyśmy bez komentarza. Wniosek został przyjęty, a po jakimś czasie pocztą przyszła odpowiedź odmowna.

(…)

Na jakim jesteście obecnie etapie?

24 lutego Sąd Rejonowy wydał niekorzystny dla nas wyrok, czego oczywiście się spodziewałyśmy. Następny krok to Sąd Okręgowy.

Chociaż powiem szczerze, że gdzieś w głębi serca ja mam taką nadzieję, że jest ktoś, kto chce zrobić na przekór i może nagle wyda wyrok, którego się nie spodziewamy? Wiem, wiem, raczej nierealne, ale… Ostateczną instancją ma być Trybunał w Strasburgu.

Czujecie się patriotkami?

B: Zdecydowanie tak. Wiele osób pyta nas, dlaczego nie chcemy wyjechać za granicę, gdzie byłoby nam łatwiej żyć, gdzie miałybyśmy szansę wziąć ślub. Odpowiedź jest prosta. Polska jest naszym krajem, Polskę kochamy. I kochamy też naszą Łódź.”

 

Cały wywiad do przeczytania w „Replice” nr 60

Foto: Agata Kubis

spistresci

Komentarze