Kwintesencja szczęścia

marcin_nowacki_pMarcin Nowacki to PIERWSZY W POLSCE NAUCZYCIEL GEJ, KTÓRY ZGODZIŁ SIĘ NA WYWIAD. Pierwszy nie tylko dla „Repliki”, ale dla wszelkich mediów.

Przypadł więc nam w udziale szczególny zaszczyt.

W wywiadzie Bartosza Żurawieckiego Marcin, pedagog pracujący w jednej ze szkół w Poznaniu, opowiada o swych uczniach, o coming outach wobec podopiecznych i przełożonych, a także o własnej, krętej, drodze do akceptacji homoseksualności.

 

„Problemem jest wciąż świetnie funkcjonujący w społeczeństwie stereotyp: homoseksualista plus kontakt z dziećmi równa się pedofilia. Sam znam kilku gejów, którzy pracują w szkole – nie są wyoutowani nawet wśród bliskich znajomych. (…) Też zderzyłem się z tym problemem, nawet nie będąc jeszcze zdeklarowanym gejem. Ponieważ mam również kwalifikacje, by pracować w przedszkolu, po studiach tam właśnie szukałem pracy. Pani dyrektor jednej z placówek była bardzo zadowolona, że zgłosił się mężczyzna, bo jest „taki deficyt ojców w domu”. Gdy już załatwiałem formalności, zadzwoniła do mnie i powiedziała, że konsultowała to z paniami przedszkolankami i częścią rodziców – no i to niedobrze by się im kojarzyło, że mężczyzna na kolanach zadaje się z małymi dziećmi. Czyli nawet nie chodziło o orientację a o płeć.”

„Szefowa zareagowała bardzo pozytywnie, co mnie mile zaskoczyło, bo zawsze była dla mnie ogromnym autorytetem. Bałem się jej jak surowej matki. Przyjęła moje wyznanie z sympatią. „Cieszę się, że mi pan to powiedział, bo proszę sobie wyobrazić sytuację, że jest pan ze swoim partnerem w restauracji, w której ja też jestem ze swoim mężem. No i co? Schowa się pan pod stół?”.

„Piotr, mój chłopak, bywa ze mną na różnych imprezach szkolnych. No, i myślę sobie, że w czasach Facebooka nie można żyć w ukryciu. Bo jakże to? Jadę z Piotrem na wakacje i mam nie wrzucać naszych wspólnych zdjęć? Albo ukrywać je przed znajomymi z pracy?”

„Padło też w końcu pytanie wprost od ucznia, na klatę: „Pan to jest gejem? Pan ma chłopaka?”. Przestraszyłem się i zareagowałem nieufnie: „A jeśli mam, to co?”. „A to nic, bo my mamy takiego sąsiada”. Powiedziałem więc: „Tak, jestem”. Dzisiaj spotykam moich uczniów w sklepie w centrum miasta, a oni mówią: „Proszę pozdrowić pana Piotra”.

 

Cały wywiad Bartosza Żurawieckiego z Marcinem Nowackim do przeczytania w „Replice” nr 62.

Foto: Kuba Styperek

spistresci

Komentarze