Różowe trójkąty

JO2m„Różowe trójkąty” – z Joanną Ostrowską, doktorantką UJ badającą historię homoseksualnych ofiar nazizmu, rozmawia Mariusz Kurc

Minęło właśnie 70 lat od zakończenia II wojny światowej. Prześladowania „różowych trójkątów” nie skończyły się jednak w 1945 r.: „To jest szokująca prawda, która nie koresponduje z obrazem końca wojny jako wybuchu radości: więźniowie skazani za homoseksualizm byli odstawiani z wyzwolonych obozów koncentracyjnych wprost do więzień. To po prostu nadal byli przestępcy – zgodnie z prawem III Rzeszy i po jej upadku, niestety, również – aż do końca lat 60.” – mówi Joanna Ostrowska, doktorantka Uniwersytetu Jagiellońskiego, która jako JEDYNA (!) w naszym kraju od kilku lat szczegółowo bada historię „różowych trójkątów”. A jest co badać, bo spora część obecnego terytorium Polski należała przed 1945 r. do III Rzeszy: „Dokumentacja archiwalna na terenie Polski dotycząca „różowych trójkątów” jest praktycznie niezbadana. To znaczy ja ją teraz badam”

Wywiad Mariusza Kurca z Joanną Ostrowską to główny tekst najnowszej „Repliki”.

W Niemczech odzyskiwanie pamięci o prześladowaniach homoseksualistów zaczęło się już w latach 70. za sprawą rodzącego się wtedy ruchu LGBT: „To był owoc działań młodych gejów i lesbijek, którzy zainteresowali się zapomnianym tematem. Oni zrozumieli, że odkrywanie przeszłości jest najpotężniejszym narzędziem budowania silnej teraźniejszości i chcieli dać jakieś zadośćuczynienie ofiarom – przez pamięć” – mówi Ostrowska. W Polsce panuje w temacie „różowych trójkątów” głucha cisza. „W księgarniach znajdziesz multum książek o II wojnie światowej i o III Rzeszy, ale o różowych trójkątach – ani jednej. 70 lat po wojnie „czas maskowania” nadal trwa. Jak to jest, że na zachód od Odry jest zainteresowanie tematem, a n wschód – nie?” – pyta badaczka.

Ostrowska opowiada również m.in.

– na czym polegały prześladowania homoseksualistów w III Rzeszy

„Mężczyzna w ogóle nie musiał mieć seksu z drugim mężczyzną, by zostać skazanym za homoseksualizm. Wystarczy, że na podstawie donosu zrobiono ci rewizje i znaleziono np. list miłosny od mężczyzny. Albo w miejscu, gdzie jeszcze niedawno był klub gejowski, stałeś z drugim mężczyzną i „uwodzicielsko” z nim rozmawiałeś”;

– jak traktowano lesbijki („nie miały osobnej kategorii, stanowiły „elementy aspołeczne” razem z alkoholikami, bezdomnymi, bezrobotnymi, fanami swingu…”

– o trudnej historii pomników ku pamięci homoseksualnych ofiar – „Pierwszy obozowy pomnik wspominający <różowe trójkąty> pojawił się w Mauthausen w 1984 r.”. Na ziemiach obecnie polskich na razie nie ma żadnego, mimo że więźniowie skazani za homoseksualizm byli i a Auschwitz, i w Stutthof (Sztutowo) i w Gross Rosen (Rogoźnica) i w wielu więzieniach.

Cały wywiad z Joanną Ostrowską do przeczytania w „Replice” nr 55, dostępnej od 28 maja br.

spistresci

Komentarze