Tęczowo-zielony

Marek Szolc jest radnym Rady Warszawy z Nowoczesnej. I jest gejem. W wywiadzie Huberta Sobeckiego opowiada o polityce, o ekologii, o postulatach LGBT a także o pasji gotowania i o tym, dlaczego jest singlem.

Miałem 15 lat. Wyoutowałem się przed przyjacielem, który był moją szkolną miłością. Mam szczęście, bo zawsze trafiałem na otwartych ludzi i żyłem trochę pod kloszem. Choć kolega nie odwzajemnił uczuć – teraz chyba się żeni – ten pierwszy coming out był pozytywny, więc potem łatwiej przyszły kolejne. W liceum byłem zupełnie wyoutowany. Nigdy nie spotkałem się z negatywną reakcją. Zawsze było dla mnie jasne, że jeśli będę działał w życiu publicznym, będę wyoutowany. To ważne dla naszej społeczności, ale też dla każdego napotkanego człowieka, który może uważać, że nie zna żadnej lesbijki czy geja. Dopóki osoby publiczne nie będą się outować, będziemy postrzegani jako coś egzotycznego i w efekcie nie zaczniemy być traktowani normalnie.”

„Chcesz coś przekazać czytelniczkom i czytelnikom „Repliki”?

Znajdźcie jakąś sprawę, o którą chcecie walczyć – coś więcej niż własny związek czy konto w banku – i zaangażujcie się. Jesteście potrzebni.”

Cały wywiad – do przeczytania w „Replice” nr 77.

Fot. Krystian Lipiec
spistresci