Irka Dąbrowska, mama 8-letniej transpłciowej dziewczynki

Rozmowa z Irką Dąbrowską, mamą 8-letniej transpłciowej dziewczynki.

Pamiętam jak dziś jeden wieczór, gdy miała 3,5 roku i czytałam jej książkę, a potem rozmawiałyśmy sobie. W pewnym momencie mówi: „Wiesz mamo, bo jak tata da ci drugi raz to nasionko, z którego ja powstałem, to ty urodź mnie drugi raz, bo ja chcę być dziewczynką, bo ja jestem dziewczynką”. Ja na to: „Ale jak to? Jesteś chłopcem, urodziłeś się chłopcem”, a ona: „Nie, nie, mamo, ja chcę się urodzić drugi raz jako dziewczynka.” A więc już wtedy była tego świadoma. Potem, gdy rozmawiałam ze specjalistami, mówili, że około 2-3 roku życia tożsamość płciowa zaczyna się budzić”.

„Robiłam coś w kuchni – ona stwierdziła: „Mamo, wiesz, ten siusiak to mi chyba już nie odpadnie. Ja czekam i czekam, ale już wiem, że nie”. Stanęłam wtedy i pomyślałam, że upuszczę to, co trzymam, miałam gonitwę myśli, mówię: „No tak, to się nie wydarzy”, a Wiki: „Mamo, a jaki jest sposób, żebym mógł się zmienić w dziewczynkę, bo przecież nią jestem?” Zebrałam myśli. Pamiętajmy, że mówimy o 4-letnim dziecku. Wiki miała wcześniej zabieg usunięcia migdałków, więc porównałam do tego, by jej jak najprościej wytłumaczyć. Powiedziałam, że są takie osoby i że jest możliwość „zmiany płci” (wtedy jeszcze tak o tym myślałam, czego się teraz wstydzę – teraz już wiem, że płeć się koryguje do psychiki, a nie zmienia), że tak, jak miała operację wycięcia migdałków, to też można przejść operację usunięcia narządów męskich. Wiki zapytała tylko, czy to nie będzie bolało i czy już wtedy będzie dziewczynką, potem widać było, jak stres spływa z niej i wróciła jakby nigdy nic do swoich czynności. A we mnie milion myśli na sekundę – wtedy uzmysłowiłam sobie, że to idzie w kierunku trans płciowości”.

Cały wywiad, którego autorem jest Agnieszka Rynowiecka, do przeczytania w „Replice” nr 84.

Fot. Krystian Lipiec