Osoba najbliższa kontra związki partnerskie – jaką drogą idzie Polska? Jak wypada polski projekt ustawy „o statusie osoby najbliższej…” na tle ośmiu krajów, w których funkcjonują związki partnerskie, a nie ma równości małżeńskiej?

Polska debata o prawach osób żyjących w związkach nieformalnych trwa od lat. Od pierwszego projektu, który miał wprowadzić instytucję związku partnerskiego mijają właśnie 22 lata. Był to projekt złożony przez grupę senatorów z prof. Marią Szyszkowską (SLD) na czele w 2003 r., w Senacie V kadencji (druk 548). Na przestrzeni tych lat do Sejmu wpływało wiele projektów, które koncentrowały się na wprowadzeniu zinstytucjonalizowanej formy pożycia między osobami tej samej płci w formie związku partnerskiego. Polska nie była w tym sposobie poszukiwania adekwatnej formy ochrony praw osób tej samej płci oryginalna, gdyż taką ścieżką, tj. jednoczesnym funkcjonowaniem małżeństwa i związku partnerskiego, podążało początkowo wiele państw. Podczas gdy w Polsce nadal trwały debaty czy związki partnerskie są potrzebne, czy też jest to temat zastępczy, większość państw europejskich wprowadziło równość małżeńską. Wśród 49 państw świata, które zapewniają jakąkolwiek systemową ochronę dla związków jednopłciowych aż 37 (ponad 75%) uznaje pełne małżeństwo. Pozostałe zapewniają możliwość zawarcia związku partnerskiego (dane za ILGA-World; w niektórych państwach funkcjonują i związki partnerskie, i równość małżeńska, w innych równość małżeńska zastąpiła związki partnerskie, a w pozostałych funkcjonują jedynie związki partnerskie).
Polska – podejście numer…
Pod koniec 2025 r. otrzymaliśmy kolejny projekt, z którego tym razem wygumkowano nazwę „związku partnerskiego” i zastąpiono pojęciem „osoby najbliższej”. To projekt, który ma być odpowiedzią na potrzeby tych, którzy nie chcą (pary różnopłciowe) lub nie mogą (pary jednopłciowe) zawrzeć małżeństwa, ale pragną zabezpieczyć podstawowe prawa. Czy jednak to rozwiązanie jest wystarczające? Czy Polska sili się na oryginalność w dobie dominującej równości małżeńskiej? A może to polityczny pragmatyzm wynikający z tego, że przy obecnym układzie politycznym to minimum oferowane przez rządzących to maksimum, które można otrzymać?
Co naprawdę załatwia „osoba najbliższa”?
Najnowszy projekt, który ma na celu regulację pożycia osób tej samej i odmiennej płci, to Ustawa o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu wraz z ustawą Przepisy wprowadzające ustawę o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu (obie dostępne na stronach Sejmu). Projekt ten jest wynikiem trudnego kompromisu politycznego (głównie między Lewicą a PSL) i został ofi – cjalnie przyjęty przez rząd 30 grudnia 2025 r. Projekt różni się od klasycznych „związków partnerskich” tym, że nie tworzy nowego stanu cywilnego, lecz opiera się na umowie cywilnoprawnej. Projektodawcy zakładają, że umowa o wspólnym pożyciu zawierana byłaby u notariusza przez dwie pełnoletnie osoby, bez względu na płeć. Notariusz byłby zobowiązany przesłać informację o umowie do specjalnego rejestru Urzędu Stanu Cywilnego, dzięki czemu państwo „zobaczyłoby” związek, a partnerzy otrzymaliby status „osób najbliższych”. Ofi cjalnie jednak w dokumentach stanu cywilnego osoby te figurowałyby jako osoby stanu wolnego.
Umowa o wspólnym pożyciu dawałaby osobom najbliższym możliwość złożenia wspólnego zeznania podatkowego po pełnym roku podatkowym i przy wyborze wspólności majątkowej. Osoby najbliższe zyskałyby także zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, gdyż ustawa wprowadzająca umowę o wspólnym pożyciu nowelizuje także „grupę zerową” w podatku od spadków i darowizn. Obecna „grupa zerowa” dotyczy najbliższej rodziny (małżonek, zstępni, wstępni itd.); projekt rozszerza ochronę na partnerów z umową o wspólnym pożyciu. To istotna zmiana, gdyż w przypadku śmierci jednego z partnerów, drugi może odziedziczyć majątek bez konieczności płacenia ponad 20% podatku. Domyślnym ustrojem majątkowym miałaby być rozdzielność z możliwością zapisania w umowie o wspólnym pożyciu wspólności majątkowej.
Projekt zakłada, że osoby, które podpiszą umowę o wspólnym pożyciu, będą miały dostęp do informacji o stanie zdrowia partnera i wgląd w dokumentację medyczną w szpitalach, co pozwoliłoby zrezygnować z funkcjonujących w obiegu tzw. pełnomocnictw medycznych. Otwartym pozostaje pytanie, jak lekarz miałby posiąść wiedzę o tym, że partnerzy są osobami najbliższymi. Status osoby najbliższej pozwoli na zgłoszenie partnera do ubezpieczenia zdrowotnego jako członka rodziny. Projekt wprowadza prawo do zasiłku opiekuńczego z tytułu opieki nad chorym partnerem, a osobie pozostającej w zarejestrowanej umowie o wspólnym pożyciu nada prawo do renty rodzinnej po zmarłym partnerze. W ramach pakietu przepisów wprowadzających, status osoby najbliższej ma pozwalać na wskazanie partnera jako osoby uprawnionej do otrzymania środków zgromadzonych na subkoncie w ZUS lub w OFE w przypadku śmierci ubezpieczonego. Dziedziczenie? Tylko w drodze testamentu.
Cały tekst do przeczytania w 119. numerze „Repliki”, dostępnym w PRENUMERACIE lub jako POJEDYNCZY NUMER na naszej stronie internetowej oraz w wybranych salonach prasowych.






























































































































