MONA LIZAK wydaje nową płytę! „OCCULTICA” już od 27 marca!

Są albumy, których się słucha. I są takie, które się odprawia. „Occultica” Mony Lizak należy bez wątpienia do tej drugiej kategorii dlatego z przyjemnością objęliśmy ten album swoim matronatem! 

Okładka płyty “Occultica”

 

Premiera „OCCULTICI” już 27 marca!

To nie jest zwykła płyta – to pełnokrwisty rytuał, mroczny spektakl utkany z elektroniki, industrialnego pulsu, klubowego transu i teatralnej ekspresji. Album prowadzi słuchacza przez cztery kolejne fazy metafizycznej ceremonii: seans spirytystyczny, opętanie, egzorcyzm oraz epilog – uświęcenie. W tej podróży muzyka staje się medium, teksty – zaklęciami, a głos Mony Lizak – głosem osoby, która wreszcie decyduje się zdjąć maskę.

„Occultica” to najbardziej osobiste i bezkompromisowe wydawnictwo w karierze artystki. Album powstał na styku klubowej elektroniki, dark popu, industrialu, trapu i teatralnego spoken wordu, tworząc dźwiękowy pejzaż przypominający nocny rytuał odprawiany w klubie, w którym parkiet staje się ołtarzem, a bas – sercem ceremonii.

Za produkcję muzyczną odpowiadają Mona Lizak oraz producent Peter Kveld, znany ze swojej mrocznej, alternatywnej estetyki i zamiłowania do ciężkich, pulsujących brzmień. Kveld to jedna z tych postaci polskiej sceny muzycznej, które równie dobrze odnajdują się w studiu, jak i w świecie absurdalnego humoru. Producent, agencjusz, filantrop i współprowadzący podcast „Boliamoria”, znany jest z tego, że inspiracje potrafi znaleźć dosłownie wszędzie – także tam, gdzie inni woleliby nawet nie zaglądać. Z Moną Lizak współpracuje od lat, współtworząc brzmienie jej kolejnych projektów. Na Occultice odpowiada za produkcyjny kręgosłup albumu, łącząc mroczny klimat konceptualnej opowieści z nowoczesną, klubową energią. W swojej karierze pracował również m.in. z Madoxem – ikoniczną postacią polskiej sceny pop, znaną z programu „Mam Talent” oraz założycielem wytwórni Unisex Records.

Mona i Kveld wspólnie stworzyli materiał, który brzmi jak spotkanie rave’u z czarną mszą, gdzie analogowe syntezatory, hipnotyczne beaty i industrialne tekstury splatają się z dramatycznymi melodiami i teatralną narracją.

Album powstał przy współpracy z labelem Unisex Records, który wspiera artystkę w realizacji tej koncepcyjnej, odważnej wizji.

 

 

Rytuał zamknięty w czterech chapterach

„Occultica” została zaprojektowana na kształt spójnego seansu narracyjnego, w którym poszczególne utwory przenikają się i prowadzą słuchacza przez kolejne etapy emocjonalnej inicjacji.

Pierwszy rozdział –Sessio Spiritualis” – otwiera portal. To moment przywoływania duchów przeszłości: wspomnień, traum i relacji, które nigdy nie zostały naprawdę zamknięte. W utworach tej części pojawiają się hipnotyczne beaty i mroczne syntezatory, a teksty balansują między intymnym wyznaniem a metafizyczną narracją.

Drugi rozdział – Possessio” – to eksplozja emocji. Produkcja staje się cięższa, bardziej agresywna, pełna industrialnych pulsów i klubowej energii. To moment, w którym demony zaczynają mówić własnym głosem, a bohaterka albumu traci kontrolę nad rzeczywistością.

Trzecia część – Exorcismus” – przynosi konfrontację. To najbardziej brutalny i intensywny fragment płyty, w którym klubowy beat przypomina rytm serca podczas paniki, a teksty przybierają formę emocjonalnego rozrachunku z przeszłością.

Album zamyka Sanctificatio” – epilog, który nie jest triumfem, lecz spokojnym, gorzkim, pozornym oczyszczeniem. To moment ciszy po burzy, gdy kurz po rytuale opada, a człowiek zostaje sam ze sobą.

 

Demony, które mają głos

Teksty na „Occultice” są brutalnie szczere. Artystka mówi w nich o depresji, zaburzeniach odżywiania, rozpadzie relacji i poczuciu bycia nawiedzaną przez własną przeszłość.

Jak mówi sama Mona Lizak:

„Ten album powstał w czasie, kiedy moje życie zaczęło mnie doganiać, jak na seansie spirytystycznym. Złamane serce, depresja, zaburzenia odżywiania, izolacja, strach, zwątpienie. Czułam się, jakbym mieszkała w domu pełnym duchów – wspomnień, traum, ludzi, którzy już dawno powinni zniknąć z mojego życia. ‘Occultica’ to próba wypędzenia tych demonów. Ale też przyznanie, że niektóre z nich zostają z nami na zawsze.” 

Artystka podkreśla również, że album został zaprojektowany jako doświadczenie niemal rytualne:

„Tworzyłam tę płytę z myślą o bardzo konkretnym, mistyczno-tanecznym, rytualnym doświadczeniu. Chcę, żebyście odpaliły/odpalili ‘Occulticę’ na naprawdę dobrych słuchawkach, w ciemnym pokoju. Zamknij oczy i pozwól, żeby ta energia cię porwała. Ten album jest jak przepływ – jak rytuał, który zaczyna się powoli, potem przejmuje nad tobą kontrolę, a na końcu zostawia cię w zupełnie innym miejscu.”

Ta szczerość sprawia, że płyta jest jednocześnie manifestem, spowiedzią i egzorcyzmem.

 

Mona Lizak – A Fukken Freakshow by Vipera

 

 

Kontrowersyjna era

Era „Occultici” została zapowiedziana przez siedem singli i teledysków, które wzbudziły duże emocje wśród odbiorców i mediów. Klipy balansują na granicy sztuki performatywnej i prowokacji – pełne symboliki okultystycznej, cielesności i teatralnej groteski.

Wizualna estetyka albumu czerpie z horroru, kina kultowego oraz queerowej kontrkultury. To świat neonowych klubów, rytualnych scenografii i postaci wyglądających jak zjawy z nocnego sabatu. Era Occultici zaczęła się z rozmachem i od pierwszych singli jasno było widać, że nie będzie to zwykły popowy rollout. Każdy z wydanych utworów otwierał kolejne drzwi do świata albumu – mrocznego, klubowego i bardzo osobistego.

„A Fukken Freakshow” stało się manifestem tej epoki – brutalnie szczerym, autoironicznym wyznaniem o życiu na scenie i poza nią. W warstwie muzycznej utwór balansuje między industrialnym trapem a groteskową, „cyrkową” estetyką, a jego refrenowe „my circus, my monkeys” brzmi jak deklaracja przejęcia kontroli nad własną narracją.

„No Gods”, zamykające album i jednocześnie zgłoszone do preselekcji konkursu Eurowizji w 2025 roku, już na etapie singla pokazało jego filozoficzny ciężar. To hymn o poszukiwaniu sensu poza religią i dogmatem – oparty na monumentalnym brzmieniu łączącym trap, elementy folkowe i symfoniczne aranżacje z bębnami i gitarą rockową. Utwór kończy się niemal rytualną kulminacją, która staje się jednym z najmocniejszych momentów całego projektu.

„Sexence” reprezentuje najbardziej hedonistyczną stronę Occultici. To klubowy, pulsujący numer o seksualności jako energii, sile i przestrzeni wolności. Elektroniczny groove i synthwave’owa produkcja tworzą taneczny kontrast dla bardzo bezpośredniego, intymnego tekstu.

„L.O.K. Me” emocje eksplodują – to brutalna historia obsesji, zdrady i granicy między miłością a destrukcją. Rap-rockowa energia, punkowa agresja i tempo drum’n’bass budują jeden z najbardziej wściekłych momentów albumu.

„Tarantula” wprowadza do świata Occultici figurę drapieżnej kobiecej energii – niebezpiecznej, magnetycznej i hipnotycznej. Reggaetonowy puls i egzotyczne syntezatory tworzą mroczny taneczny klimat, w którym bohaterka utworu staje się niemal mitologicznym drapieżnikiem.

Z kolei „Rosalia” pokazuje ironiczne oblicze projektu – autoironiczny flirt z popkulturą i latynoską estetyką, w którym humor miesza się z komentarzem do świata muzycznych aspiracji i viralowej sławy. To jeden z najbardziej przewrotnych momentów całej ery.

Wreszcie „Queen of Cups” przenosi słuchacza w sam środek wiedźmiego sabatu. Agresywna industrial-trapowa produkcja i tekst pełen klątw, zaklęć i czarnej ironii budują wizerunek bohaterki jako bezlitosnej, magicznej siły, która zamiast empatii wybiera konfrontację.

Razem single te stworzyły intensywny, wielowymiarowy wstęp do Occultici. Od groteskowego autoportretu, przez seksualną ekstazę i gniew, po duchowe pytania o sens – każdy z nich odsłaniał inny fragment tej historii. Dzięki temu jeszcze przed premierą albumu era Occultici zdążyła zamienić się w pełnoprawny rytuał.

 

“Occultica” – lista utworów

 

Wydanie fizyczne – artefakt

„Occultica” ukaże się nie tylko w wersji streamingowej, ale także jako kolekcjonerskie wydanie fizyczne. Album zostanie wydany w formie 36-stronicowego digibooka, zawierającego mroczne ilustracje przygotowane przez Olę Orzechowską, fotografie autorstwa Norberta Jóźwiaka oraz elementy wizualne inspirowane estetyką okultystycznych ksiąg. Część grafik przygotowano w anaglifie 3D, a do wydania dołączone są specjalne okulary, dzięki którym odbiorcy mogą zanurzyć się w wielowymiarowym świecie „Occultici”.

To nie jest zwykły nośnik – to artefakt rytuału.

 

Premiera w Surowcu” we Wrocławiu

Oficjalna premiera albumu odbędzie się 27 marca we wrocławskim klubie Surowiec, znanym z bycia sercem queerowej kultury w mieście. To idealne miejsce na rytuał – klub mieści się przy samej Galerii Neonów przy ul. Ruskiej, a jego wnętrza przypominają mroczne, podziemne lochy. Na scenie pojawią się wszyscy artyści i artystki zaproszeni do współpracy przy płycie, a wydarzenie zaplanowano jako pełnoprawny performatywny rytuał muzyczny, łączący koncert, klubową energię i teatralną narrację.

Na miejscu dostępny będzie również specjalny merch związany z albumem – od płyt fizycznych po limitowane gadżety.

 

Kim jest Mona Lizak?

Mona Lizak (Adrian Kraweć) to jedna z najbardziej wyrazistych postaci polskiej sceny queerowej – wokalistka, raperka, autorka tekstów, producentka, performerka i drag queen. Artystka łączy muzykę z teatrem i performansem, tworząc prowokacyjne widowiska sceniczne.

Swoją karierę rozpoczęła w 2020 roku, szybko zdobywając rozpoznawalność dzięki charakterystycznemu stylowi, który łączy hip-hopową energię z teatralną ekspresją. Występowała m.in. w Teatrze Barakah, współtworząc rewie dragowe, a także pojawiła się w programie „Mam Talent!”, gdzie wraz z Amba Fatimą i Viperą zaprezentowała swój sceniczny show. Artystka, wraz z koleżankami, znalazła się także w półfinale 44. Przeglądu Piosenki Aktorskiej, jednego z najważniejszych festiwali teatralno-muzycznych w Polsce, gdzie jej performatywny styl i sceniczna ekspresja spotkały się z dużym zainteresowaniem publiczności.

Jest również aktywistką i ważnym głosem polskiej społeczności queer – prowadziła marsze równości w wielu miastach Polski, występowała w stacjach radiowych i z powodzeniem zrealizowała ogólnopolską trasę koncertową Maski Tour wraz z Ambą FatimąViperą.

Jej twórczość od początku balansuje na granicy sztuki, kabaretu, muzyki klubowej i społecznego komentarza.

 

Mona Lizak – Sexence by Norbert Jóźwiak