Derek Jarman: Caravaggio

(UK, 1986), reż. Derek Jarman, dystrybucja: outfilm.pl

 

mat. pras.

 

Drugim z trzech prezentowanych na outfilm.pl filmów Jarmana jest quasi-biograficzna impresja o życiu słynnego tytułowego malarza (żył we Włoszech w latach 1571-1610). Caravaggio, prekursor baroku, nigdy nie namalował kobiecego aktu, często za to portretował skąpo ubranych mężczyzn. Jarman opowiada historię jego życia fragmentarycznie, skupiając się przede wszystkim na stronie wizualnej. Wiele tu scen malowania, pozowania, a także bezpośrednich nawiązań do dzieł mistrza. Fabularnie najwięcej miejsca Jarman poświęca trójkątowi miłosnemu, jaki się rodzi między Caravaggiem a ulicznym awanturnikiem imieniem Ranuccio (Sean Bean) i jego dziewczyną Leną. Oboje są zafascynowani malarzem i walczą o jego względy. W roli Leny zadebiutowała Tilda Swinton, która w przyszłości stanie się stałą współpracowniczką Jarmana i wystąpi we wszystkich (!) jego kolejnych filmach. To także filmowy debiut kostiumografki Sandy Powell (trzykrotnej zdobywczyni Oscara i wielokrotnie nominowanej m.in. za kostiumy do „Carol”). Po śmierci Jarmana w 1994 r. i jego partnera Keitha Collinsa w 2018 r. to właśnie Powell zaczęła zbierać środki na rzecz zachowania domu Jarmana i Collinsa i ich prac. W sezonie nagród filmowych 2020 uczęszczała na czerwone dywany w płóciennym garniturze, na którym zebrała ponad dwieście autografów. Środki z jego licytacji faktycznie uratowały dziedzictwo Jarmana. (Daniel Oklesiński)

 

Tekst z nr 100/11-12 2022.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

Derek Jarman: Edward II

(UK, 1991), reż. Derek Jarman, dystrybucja: outfilm.pl

 

mat. pras.

 

Jeden z ostatnich filmów Jarmana, uważany przez wielu za jego najlepszy, a także jeden z przystępniejszych utworów to adaptacja klasycznej sztuki teatru elżbietańskiego autorstwa Christophera Marlowe’a. Napisany pod koniec XVI w. tekst nie tylko czyni głównym tematem homoseksualną miłość, ale też jest wręcz jej przychylny (ponad czterysta lat temu!). Świeżo upieczony tytułowy król (rządził Anglią w latach 1307-1327) wzywa z wygnania swojego kochanka Piersa Gavestona. Poświęca mu cały czas, zaniedbując swoje obowiązki, a Gaveston coraz śmielej rządzi się na dworze. Świta dworska (w tym żona Edwarda, Isabella, grana przez Tildę Swinton) oburzeni są nie tylko związkiem, ale też zmniejszającym się własnym wpływem na króla. Wierna adaptacja tekstu źródłowego powoduje, że strukturalnie i fabularnie to najklasyczniejszy fi lm Jarmana. Nadal jest to jednak bardzo jarmanowska produkcja. Inscenizacja wypełniona jest anachronizmami, od walkmanów poprzez współczesne kostiumy aż do aktywistów z hasłami o AIDS tworzących armię Edwarda. Na drugim planie możemy zobaczyć uprawiających seks facetów, ale też Annie Lennox, androgyniczną gwiazdę popu, wykonującą szlagier Cole’a Portera, jednego z najpopularniejszych kompozytorów amerykańskiej muzyki popularnej lat 30., który spędził całe życie w szafie. Ta mieszanka powoduje, że jest to idealny punkt startowy do wejścia w przepych jarmanowskiej wyobraźni. (Daniel Oklesiński)

 

Tekst z nr 100/11-12 2022.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

Medal dla miss

Best in show (USA, 2000), reż. Christopher Guest, dystrybucja: iTunes, Rakuten.tv

 

mat. pras.

 

Jedyna jak dotąd nieheteronormatywna rola Jennifer Coolidge, która ostatnio, głównie dzięki serialowi „Biały lotos”, osiągnęła w społeczności LGBT status aktorki kultowej.

Pierwszym przełomem w karierze Jennifer Coolidge była dziś już chyba ikoniczna, do bólu heterycka komedia „American Pie” z 1999 r. Miejska legenda głosi, że to właśnie rola Coolidge, seksownej matki przyjaciela głównego bohatera, przyczyniła się do popularyzacji terminu MILF (ang. mother I’d like to fuck – czyli w eleganckim tłumaczeniu: bardzo atrakcyjna kobieta w średnim wieku), jednej z najpopularniejszych obecnie kategorii porno. Jednak tuż po nim, w 2000 r., filmem „Medal dla miss” swój początek miała druga, równie owocna (dotychczas cztery wspólne filmy), kolaboracja Jennifer – z reżyserem Christopherem Guestem. Zasłynął on mockumentami, udającymi dokumentalne filmami, które opierają się na improwizacji aktorów, a stylem i humorem przypominają nakręcony później kultowy serial „Biuro”. „Medal dla miss” śledzi cztery pary wystawiające swoje pieski w prestiżowym konkursie. Jedną z par stanowią dwaj przegięci (ale bez homofobii) kolorowi geje, Scott i Stefan, chełpiący się shih tzu o imieniu Miss Agnes. Coolidge gra zaś Sherri Ann Cabot, trophy wife Lesliego, starszego pana, który wydaje się coraz bardziej tracić kontakt z rzeczywistością. Jej pies to rasowy pudel, Butch, którym na co dzień opiekuje się trenerka Christy Cummings (wyoutowana Jane Lynch). W trakcie kolejnych przygotowań do konkursu relacja między paniami staje się coraz mniej platoniczna. I choć Coolidge stworzyła wiele ikonicznych dla queerowej kultury ról, to tylko w tym filmie gra faktycznie nieheteronormatywną postać, i jeszcze udowadnia swój niesamowity dar do improwizacji. (Daniel Oklesiński)

 

Tekst z nr 101/1-2 2023.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

Wilde. Historia pisarza

(UK, 1997), reż. B. Gilbert, 14. LGBT+ Film Festival

 

mat. pras.

 

„Są tylko dwie tragedie na świecie: jedna to nie mieć tego, czego się chce, a druga mieć to, co się chciało” – napisał kiedyś Oscar Wilde. „Na świecie”, ale chyba należałoby powiedzieć – zresztą w zgodzie z oryginałem – „w życiu”, a przynajmniej pełnym sprzeczności (zresztą podobnie jak chyba wszystkich queerowych ikon XIX w.) życiu Wilde’a: z jednej strony rozchwytywanego, wszechstronnego pisarza, teoretyka sztuki i – jak powiedzielibyśmy dzisiaj – międzynarodowego celebryty, z drugiej – piewcy greckiego modelu homoseksualnej miłości, bywalca gejowskich orgii, ale też romantyka, zakochanego z wzajemnością w o kilkanaście lat młodszym Alfredzie Douglasie. Ten ostatni, nazywany pieszczotliwie Bosie’em, był zarazem adresatem największych dzieł pisarza i przyczyną jego głośnego procesu o zniesławienie z 1895 r., będącego reakcją na zarzuty o „sodomię” i „czyny przeciwko naturze”. Procesu, jak wiemy, ostatecznie przegranego, który złamał karierę Wilde’a i w ostateczności go zabił, ale też – z drugiej strony – był kamieniem milowym w zwiększaniu widoczności osób nieheteronormatywnych w zachodniej Europie. Przywołany powyżej zarys biografii pisarza jest wersją silnie już zmitologizowaną i utrwaloną w zbiorowej wyobraźni, i taką też wersję otrzymujemy, oglądając po 25 latach „Wilde’a”: zaskakująco progresywną jak na swoje czasy queerową biografię, przedstawiającą postać autora „Portretu Doriana Graya” z perspektywy jego relacji z mężczyznami i dojrzewania do walki z systemową homofobią, wreszcie – poszukiwania własnej tożsamości w XIX-wiecznej Irlandii (podlegającej jeszcze skrajnie homofobicznej Wielkiej Brytanii, gdzie homoseksualność była penalizowana). Mimo upływu lat „Wilde’a” nadal ogląda się ze ściśniętym gardłem. Ogromna w tym zasługa nie tylko świetnych kreacji: Wilde’a (Stephen Fry), Bosiego (Jude Law) czy matki pisarza Speranzy (Vanessa Redgrave), ale też dużej queerowej wrażliwości twórców filmu, którzy pokazują tragedię Wilde’a jako dramat miłości niemożliwej – takiej, która „nie może wypowiedzieć swojego imienia” w wierszu poety, ale która w miarę rozwoju fabuły coraz śmielej wypowiada się na płaszczyźnie seksualnej, by wreszcie wybuchnąć – w genialnie zagranej przemowie pisarza na sali sądowej – w obliczu homofobicznego prawa. (Małgorzata Tarnowska)

 

Tekst z nr 102/3-4 2023.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

Wszystko o mojej matce

Todo sobre mi madre (Hiszpania, 1999), reż. Pedro Almodóvar, dystr. HBO MAX

 

mat. pras.

 

Na stronie obok Agnieszka Pilacińska pisze o świeżutkiej roli Penélope Cruz jako matki trans dziecka, a w Cannes właśnie miał premierę krótki metraż Almodóvara, gejowski western „Strange Way of Life”, swoista odpowiedź reżysera na „Brokeback Mountain” (które zresztą miał sam reżyserować, ale odmówił, bo czuł, że tamta relacja kowbojów powinna być pokazana bardziej ogniście, niż Hollywood wtedy pozwalało). Penélope zagrała u Pedra w aż siedmiu fi lmach (pierwszy raz w „Drżących ciałach” z 1997 r.), a dziś przypominam fi lm, w którym również jej bohaterka jest mocno związana z trans osobą. We „Wszystko o mojej matce” Cruz gra Rosę, ciężarną zakonnicę pracującą w przytułku dla pracownic seksualnych. Do jej ciąży przyczyniła się Lola, trans kobieta (jednocześnie zarażając Rosę wirusem HIV). Jednak to inne dziecko Loli, Esteban, jest centralną osią fabuły. Gdy chłopak w dniu 17. urodzin zostaje potrącony i umiera, jego matka, Manuela, postanawia odnaleźć Lolę i w końcu powiedzieć jej, że w ogóle miała syna. Almodóvar łączy tu swój kampowy styl (kolorowe kostiumy, scenografia, fabuła rodem z telenoweli) ze szczerym i empatycznym pochyleniem się nad losem bohaterów wrzuconych w ten szalony wir wydarzeń. Reżyser już samym tytułem odwołuje się do hollywoodzkiego klasyka z 1950 r. „Wszystko o Ewie” z ikoniczną, kampową rolą Bette Davis, a to nie koniec cytatów do klasycznych tekstów queerowej kultury. Esteban ginie po obejrzeniu spektaklu „Tramwaj zwany pożądaniem”, gdy wbiega pod koła samochodu, próbując zdobyć autograf głównej gwiazdy sztuki, a bohaterowie rozmawiają m.in. o takich queerowych tuzach jak Truman Capote czy Federico García Lorca. (Daniel Oklesiński)

 

Tekst z nr 103/5-6 2023.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

Frida

(USA, 2002), reż. Julie Taymor, dystr.: iTunes, Prime Video, CHILI

 

mat. pras.

 

W warszawskich Łazienkach Królewskich właśnie trwa mini-wystawa prac Fridy Kahlo, Salma Hayek święci triumfy za swoją meta-rolę w „Joan is Awful” (jednym z odcinków najnowszego sezonu „Black Mirror”), przypomnijmy więc jedną z jej najwybitniejszych (jak sama we wspomnianym odcinku mówi) ról. We „Fridzie” z 2002 r. Hayek wciela się w najsłynniejszą meksykańską artystkę. Frida Kahlo, żyjąca w 1. połowie XX wieku, zasłynęła swoimi surrealistycznymi portretami (szerszy portret artystki prezentowaliśmy w 37. numerze „Repliki”). Film skupia się na jej relacji z innym wybitnym meksykańskim artystą, Diego Riverą, który nie potrafi ł zachować wierności w monogamicznym związku. Zmęczona ciągłymi zdradami, Frida zaczyna bawić się na własną rękę, a jako że jest biseksualna, to ma w tej zabawie zarówno towarzyszy, jak i towarzyszki. Filmowa wersja historii Fridy rodziła się w bólach. Do roli artystki przypisywane były między innymi Meryl Streep, Jessica Lange czy Madonna. Na szczęście rola trafiła w końcu do Hayek, także rodowitej Meksykanki, zafascynowanej Kahlo od nastoletnich lat. Hayek nie tylko zagrała, ale też wyprodukowała film. Problemy z finansowaniem skierowały ją do Harveya Weinsteina, ówczesnego boga Hollywood. Po latach Hayek wspominała, że musiała wielokrotne odrzucać jego seksualne „awanse” i znosić narzekania, że nie wyglądała wystarczająco seksownie w swojej roli. Szczęśliwie udało się jej mimo wszystko osiągnąć cel i stworzyć wielowymiarowy portret Fridy. (Daniel Oklesiński)

 

Tekst z nr 104/7-8 2023.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.