Polska L, G, B i T

Maria_Peszek_foto_Zuza_KrajewskaWywiad z Marią Peszek.

„Poruszył mnie reportaż o samobójstwach wśród homoseksualnej młodzieży, który obejrzałam w telewizji. Skontaktowałam się z Mirką Makuchowską z Kampanii Przeciw Homofobii, która opowiadała w tym programie o dwóch dziewczynach zaszczutych w małej miejscowości. Historia mnie rozwaliła, zebrałam więcej informacji i tekst „Jak pistolet” powstał błyskawicznie, w ciągu dwóch dni. Pierwszy tekst na płytę. (…) Te dziewczyny, K i P, stały się jakby patronkami „Karabinu”, piosenka jest hołdem dla nich. „Leżały pod drzewami do siebie głowami” – ten fragment tekstu jest wzięty dosłownie z zeznań grzybiarza, który odkrył ciała.”

 

„Skalę uprzedzeń, jaka jest w Polsce wobec inności, w tym wobec inności homoseksualnej, ta ostatnia trasa z „Karabinem”, jeszcze raz mi uzmysłowiła. Po koncertach często przychodzą do mnie pary tej samej płci. Trzymają się za ręce i mówią np., że zakochali się słuchając „Jezus Maria Peszek” a teraz już się zaręczają, chcieliby się pobrać. Słucham ich, jest mi przyjemnie, ale widzę też, że ta miłość jest taka uciśniona, oni zdradzają mi sekret, o którym mało komu mogą powiedzieć. Nie jest erupcją radości, nie jest uśmiechem od ucha do ucha, jest skryta. Miałam ostatnio koncert w Londynie i tam wśród publiczności szalało całe „stado” lesbijek. Poubierane jak wariatki, roześmiane. Ile w nich było energii! Normalnie jakby rajskie ptaki mi wleciały na występ. Różnica w aurze była ogromna.”

 

„Są ludzie, w których inność wyzwala agresję i muszą obrzucić cię błotem. To błoto kojarzy się im głównie z trzema „dziedzinami” – z homoseksualizmem, stąd jestem lesbijką, z żydostwem – stąd jestem „Żydówą” oraz z zaburzeniami psychicznymi, więc jestem wariatką. Żydowska lesba wariatka? Z dumą to miano noszę.”

 

„Jak miałam 15 lat, zakochałam się w Jacku Poniedziałku. Tak konkretnie. Jacek był studentem mojego taty. Przychodził ze swoim chłopakiem pomagać nam w malowaniu mieszkania. Widzę ich, jak siedzą obaj na drabinach, dżinsy, nagie torsy – byli totalnie na tych drabinach piękni i wolni. Jacek pomagał mi też dobierać strój na komers, czyli bal na zakończenie podstawówki. (…) Wyznałam mu miłość. Zareagował wspaniale. Usiedliśmy i wytłumaczył mi, że nic nie wyjdzie, bo on już jest zakochany, właśnie w tym chłopaku, i w ogóle jest gejem. Zrozumiałam, przyjęłam. Zaprzyjaźniliśmy się, do dziś mu kibicuję.”

 

Cały wywiad Mariusza Kurca z Marią Peszek do przeczytania w „Replice” nr 61.

Foto: Zuza Krajewska/Warner

spistresci

Chłopaki na korty!

Adam_Ziembicki_foto_arch_prywPaweł Roszkowski (Szczecin), Adam Ziembicki (Wrocław) i Artur Górny (Katowice) organizują w swych miastach turnieje gejowskiego tenisa – i zachęcają do udziału! Tekst Bartosza Palochy.

 

Adam Ziembicki:

„Warunkiem udziału jest sportowa pasja i brak uprzedzeń. Nasze turnieje to nie tylko gra w tenisa. One uświadamiają ludzi, co do najprostszych spraw. Tak, geje to po prostu zwykli ludzie. Tak, geje też uprawiają sporty

 

Artur Górny:

„Oprócz pucharów w deblach i medali w singlach, są nagrody specjalne przyznawane w głosowaniu przez samych zawodników – za najlepszy serwis, za „fair play”, dla najlepszego kibica oraz – a co? – dla Mr. Handsome, najprzystojniejszego gracza.”

 

Paweł Roszkowski:

„Chcemy przyciągnąć jak najwięcej graczy. (…) Turniej katowicki i wrocławski mają już swoją tradycję i środowiskową renomę, a my dopiero musimy sobie w Szczecinie wyrobić markę. (…) Bardzo bym chciał, by po turnieju ukształtowała się w Szczecinie stała grupa gejów,którzy przychodzą na korty i stanowią paczkę przyjaciół.”

 

Cały tekst do przeczytania w „Replice” nr 61

Foto: arch. pryw.
spistresci

SPIS TREŚCI #59

okładka_replika_lgbt„Replika” – dwumiesięcznik społeczno-kulturalny LGBTQ, numer 59 (styczeń/luty 2016)

Do przeczytania w numerze 59:

Na naszej okładce Paul Robinson i Houson Chan – Afroamerykanin i Chińczyk, para mieszkająca od dwóch lat w Warszawie. Paul jest twórcą gier komputerowych, Houson – tłumaczem. W wywiadzie Mariusza Kurca Paul i Houson opowiadają o tym, jak pięć lat temu poznali się w Szanghaju, jak im się mieszka w Warszawie, a także o amerykańskiej marynarce wojennej, w której służył Paul.

skandal_Replika_lgbt_outfilmPrezent dla prenumeratorów/ek

Darmowy kod dostępu na outfilm.pl do filmu dokumentalnego „Skandal” („Outrage”, 2009, reż. K. Dick) o amerykańskich politykach, którzy ukrywają własną homoseksualność i jednocześnie promują homofobię.

 

Do przeczytania w numerze 59:

Wywiady:

  • „Nieco spóźnione przywitanie” – wywiad Mariusza Kurca z Paulem Robinsonem i Housonem Chanem (czytaj dalej…)
  • „Wzajemnie się wyczuwamy” – mówi Małgorzata Ostrowska o swych fanach gejach, a także o tym, jak została sojuszniczką osób LGBT w akcji Kampanii Przeciw Homofobii i o swym kultowym hicie „Meluzyna”. Rozmowa Przemysława Góreckiego (czytaj dalej…)
  • „Ksiądz na randce ma trudniej” – o doświadczeniu bycia duchownym gejem, o znajomości z Tomaszem Terlikowskim i o różnicach między chrześcijaństwem w Polsce i USA z Kazimierzem Bemem, ewangelicko-reformowanym pastorem Zjednoczonego Kościoła Chrystusa w USA rozmawia Marcin Dzierżanowski (czytaj dalej…)
  • Grzegorz Lepianka i Krzysztof Łoś, jedna z pięciu par jednopłciowych zaangażowanych w tzw. litygację strategiczną, czyli walkę o uznanie związków partnerskich na drodze sądowej (jeśli będzie trzeba, nawet w Trybunale Praw Człowieka w Strasburgu) – opowiadają o tym, jak żyje się w Polsce jednopłciowej parze z 13-letnim stażem. Rozmowa Mariusza Kurca.
  • “Prawdziwych ciot już nie ma”Bartek Lis, autor książki „Gejowskie (nie)męskości” w rozmowie Marty Konarzewskiej o męskości o męskości gejów i męskości heteryków. I o niemęskości.
  • Aleksandra Chojnowska opowiada o tym, jak została mistrzynią kickboxingu w Niemczech i o tym, dlaczego wraz ze swoją dziewczyną zdecydowała się na emigrację. Materiał Anny Jakubisiak.
  • Portugalski działacz LGBT Nuno Pinto opowiada o tym, jak w Portugalii legalizowano małżeństwa jednopłciowe w 2010 r., o sytuacji osób transpłciowych i o… Cristiano Ronaldo. Rozmowa Mariusza Kurca.
  • „Praca mnie kręci” – mówi Rafał Nawrocki, jeden z niewielu biznesmenów, którym w „branży” LGBT się udało – współwłaściciel portalu fellow.pl, szef polskiego oddziału ES Collection. Rozmowa Marka Pietrzakowskiego.

Transakcje:

  • Karolina Bielawska, reżyserka filmu „Mów mi Marianna” opowiada o swej bohaterce. Marianna Klapczyńska przeszła zabieg korekty płci a kilka miesięcy później doznała udaru, który przykuł ją do wózka inwalidzkiego. Rozmowa Bartosza Żurawieckiego (czytaj dalej…)

Opowiadanie

  • W dziale literackim niezwykły materiał – Dorota Jaworska opiekowała się 23-letnim Adamem, umierającym na AIDS synem swej przyjaciółki. Spisała usłyszane od Adama wiersze.

Felieton

  • „Ciężkie czasy dla autonomii” Bartosza Żurawieckiego + nowa rubryka autorstwa Bartosza – „Dąsy i anonsy”, w której z przymrużeniem oka przyglądamy się ogłoszeniom z gejowskich portali randkowych.

Kultura:

  • Filmy: Dziewczyna z portretu”, „Skala szarości”, „Eisenstein w Meksyku” i „Córki dancingu”;
  • Książki: „Brudny róż” Kingi Kosińskiej, „Queerowe subwersje” Piotra Sobolczyka, „Tequila z Cortazarem” Marka Kellera oraz „Sunstone” Stjepana Sejica;
  • Muzyka: David Bowie, Troye Sivan i Sia.

W numerze również:

  • „Tęczowe Najki za różowe dolary” – czyli o tym, jak amerykańskie korporacje budują wizerunek LGBT-friendly. Tekst Ludmiły Makuchowskiej.
  • Aleksandra Woźniak dołącza do akcji KPH „Ramię w ramię po równość”.
  • Patryk Śledziński zaprasza na jubileuszową, 10. edycję Festiwalu Równe Prawa do Miłości.
  • Katarzyna Remin zaprasza rodziców LGBT do IV edycji Akademii Zaangażowanego Rodzica.
  • Andreas Citak o konferencji LGBT Business Forum i o szkoleniach antydyskryminacyjnych dla firm.
  • Agata Chaber, prezes KPH, o tym, jakie kampanie planuje Kampania Przeciw Homofobii w 2016 r..
  • w „Czajniku” Beth Ditto i Jean-Paul Gaultier, Adele, Jaden Smith, Tom Daley i Dustin Lance Black, Charlie Carver.

Wysyłka numeru od 29 stycznia br.

Foto na okładce: Agata Kubis

Wzajemnie się wyczuwamy

Malgorzata_Ostrowska_Replika_LGBT_m„Wzajemnie się wyczuwamy” – mówi Małgorzata Ostrowska o swych fanach gejach, a także o tym, jak została sojuszniczką osób LGBT w akcji Kampanii Przeciw Homofobii i o swym kultowym hicie „Meluzyna”. Rozmowa Przemysława Góreckiego.

„Niezmiernie się cieszę, że moich dwóch gitarzystów wzięło udział w akcji KPH i nieco przekornie wybraliśmy tabliczki do pozowania (ja wybrałam tę w rodzaju męskim, oni w rodzaju żeńskim). Poza tym, jednym z gitarzystów jest mój syn, co do którego nie miałam żadnych wątpliwości, że da się namówić na taki koncert pomimo, że jest zdecydowanie heteroseksualny. Był wychowywany w pełnej tolerancji i to procentuje, bo jest człowiekiem otwartym.”

„Rozmawiałam z moimi przyjaciółmi gejami, że marzyłoby mi się, by nie było tych wszystkich demonstracji, parad miłości, prowokacyjnych części manifestowania swojej orientacji seksualnej – chciałabym po prostu, by była ona czymś normalnym i zwyczajnym. Ale prawdą jest, na co mi zwrócili uwagę, że gdyby nie było tego wszystkiego oraz związanych z tym skandali, to w ogóle byśmy nie rozmawiali o tych sprawach.”

„Co jest w „Meluzynie” takiego, że wywołuje emocje w publiczności LGBT?

Myślę, że to kwestia tekstu. Nie ja go napisałam i znając autora, nie został on napisany dla takiego oddźwięku. Ale myślę, że to ta inność, sytuacja nieco bajkowa i dotycząca innego rodzaju miłości – nie zawsze spełnionej, opowiedzianej w taki dziecięcy sposób. To taka historia miłości dwóch nietypowych i nie pasujących do siebie istot (Meluzyna kocha się w Pustoraku – przyp. red.), także miłości nieuznawanej przez poprawny świat. Miłości podwodnej. Może właśnie o to chodzi? Nie przypisując sobie zbyt, mam też nadzieję, że niebagatelną sprawą był taki a nie inny sposób wykonania.”

 

Cały wywiad do przeczytania w „Replice” nr 59

Foto: Jacek Gulczyński

spistresci

Ksiądz na randce ma trudniej

ksiadz_Kazimierz_Bem_Replika_LGBT_m„Ksiądz na randce ma trudniej” – o doświadczeniu bycia duchownym gejem, o znajomości z Tomaszem Terlikowskim i o różnicach między chrześcijaństwem w Polsce i USA z Kazimierzem Bemem, ewangelicko-reformowanym pastorem Zjednoczonego Kościoła Chrystusa w USA rozmawia Marcin Dzierżanowski

 

Kiedy w swojej parafii ujawniłeś, że jesteś gejem, był szok?

Nie musiałem się ujawniać, kiedy parafianie wybierali mnie na proboszcza, już wiedzieli.

Zostałeś wybrany?

Tak. W Zjednoczonym Kościele Chrystusa, w którym służę, podobnie jak w wielu innych Kościołach protestanckich, kiedy ubiegasz się o urząd pastora, musi cię zatwierdzić cała parafia.

(…)

Podczas rozmowy kwalifikacyjnej w parafii temat orientacji wypłynął?

Byłem singlem, więc powiedzieli mi, że na pewno będę chodził na randki i oni to świetnie rozumieją. Nie ma problemu, ale jak już kogoś sobie znajdę i postanowię z nim zamieszkać, to oni chcieliby o tym wiedzieć wcześniej. No i najlepiej, żebyśmy się jednak potem pobrali.

(…)

Czy w pracy duchownego doświadczenie homoseksualności jest przydatne?

Tak, ale zależy, jak się to doświadczenie wykorzysta. Myślę na przykład, że dzięki temu, kim jestem, mam większą zdolność empatii. Ale ważne, żeby nie przesadzać. Mam znajomych pastorów, którzy za każdym razem, gdy wchodzą na ambonę, opowiadają o swojej homoseksualności. Już nawet mnie to zaczyna męczyć. Nie zmienia to faktu, że ujawnienie się jest bardzo potrzebne. Mam parafianina, 70-letni emerytowany wojskowy, hetero do szpiku kości. I kiedyś on mi mówi: „Wiesz, Kazik, odkąd przyszedłeś, łatwiej się nam w rodzinie rozmawia na pewne tematy”. Okazało się, że wnuk jego brata jest gejem, wszyscy o tym od lat wiedzieli, ale nikt nie poruszał tego tematu. No i jak się okazało, że miejscowy proboszcz jest homoseksualny, tabu zostało przełamane. Tak więc bycie gejem pomaga mi w byciu pastorem.

A odwrotnie: bycie pastorem pomaga czasem w byciu gejem?

Oj, nie za bardzo. Na randkach jako ksiądz mam znacznie trudniej. Kiedy mówię, że jestem pastorem, często widzę popłoch w oczach. Jeden pan zapytał mnie nawet, czy molestuję dzieci. Bycie gejem nie gwarantuje braku uprzedzeń. Ale są też miłe sytuacje. Na jednym z pogrzebów siostra zmarłego zaczęła mnie swatać ze swoim wnukiem! (śmiech)

Okazja dobra, jak każda inna.

Robiła to bardzo subtelnie. Najpierw spytała: „A czy pastor jest sam?” A potem: „Bo ja mam bardzo fajnego wnuka…”

 

Cały wywiad do przeczytania w „Replice” nr 59

Foto: archiwum prywatne

spistresci

“Mów mi Marianna” – film Karoliny Bielawskiej

Karolina_Bielawska_mow_mi_marianna_lgbt_Replika_mKarolina Bielawska, reżyserka filmu „Mów mi Marianna” opowiada o swej bohaterce. Marianna Klapczyńska przeszła zabieg korekty płci a kilka miesięcy później doznała udaru, który przykuł ją do wózka inwalidzkiego. Rozmowa Bartosza Żurawieckiego

„Marianna urzekła mnie tym, że nie pasuje do ogólnie panujących stereotypów na temat osób transpłciowych, jest wierząca, religijna, o konserwatywnych poglądach, a jedyne, czego pragnie to być zwyczajną kobietą. I ta walka o zwyczajność, to pragnienie akceptacji, przynależności wydały mi się bardziej przejmujące niż podążanie za ideologią, czy publicystyką.”

„Marianna jako Wojtek w latach osiemdziesiątych nie miała wyboru. Mogła albo „leczyć się” psychiatrycznie elektrowstrząsami, bo tak traktowano osoby transpłciowe, albo udawać kogoś, kim nigdy się nie czuła i spróbować żyć normalnie. Zawsze chciała mieć rodzinę, bo ważne była dla niej przynależność i bliskość drugiej osoby. Postanowiła więc, że zwalczy to, kim naprawdę jest i może dzięki temu zapomni o tym. Ale okazało się, że to nie jest do zapomnienia, do wyparcia. Doktor Dulko, z którym rozmawiałam podczas realizacji filmu, mówił mi, że zna przypadki pacjentów – transmężczyzn, czyli biologicznych kobiet, które idąc do ginekologa ze swoim problemem, słyszały: „Niech pani sobie urodzi dziecko, hormony zaczną działać i pani to przejdzie”. Robią to, a potem okazuje się, że nie pomaga. Powoduje za to tragedię, jedno kłamstwo ciągnie za sobą kolejne kłamstwo, krzywdzi ludzi dookoła.”

„Z jednej strony, spotyka mnie taka sytuacja, że chcę sfilmować Mariannę podczas pracy w metrze, gdzie ona kieruje pociągami, a jej szef mówi mi, że się nie zgadza, bo „cielę z dwoma głowami” nie jest dobre dla wizerunku metra. A z drugiej strony, to właśnie koledzy z metra pomagali Mariannie w najtrudniejszym okresie, kiedy przechodziła cały prawny i medyczny proces korekty płci.”

 

Cały wywiad do przeczytania w „Replice” nr 59

Foto: Agata Kubis

spistresci