Hakujemy system?

„Hakujemy system?” – rozmowa z Aleksandrą Knapik i Kasią Gauzą, dziewczyną cispłciową i dziewczyną transpłciową, które wychowują synka, niebawem wezmą ślub.
Obie są aktywistkami

„Wasza pozycja w świecie (genderowo nieoczywista, złożona) wpływa na waszą polityczność? Na to jak rozumiecie politykę i na to, co chcecie do niej wnieść?
A: Nasze życie, nasze przygody – choćby z urzędem stanu cywilnego – pokazały, jak wiele w prawodawstwie jest luk. Na sprawie naszego ślubu urząd wyłożył się kilka razy.

Wyłożył?
K: Na początku nie dostałyśmy zgody. Ktoś może powiedzieć, że próbowałyśmy shakować system.

Ślubem?
K: Tak, bo figuruję jako Michał. Ale co zrobić? Takie mam dokumenty. Nie chciałyśmy nic hakować, chciałyśmy wziąć ślub z powodów rodzinnych, różnych.
A (spoglądając na Stasia): Najważniejszy tu leży.
K: W sumie pół roku to zajęło.
A: 9 miesięcy.
K: O matko, tak, rzeczywiście – 9 miesięcy, dopóki sąd nie stwierdził, że ślub jest zgodny z prawem. Prokuratorka z urzędu musiała być.

I bierzecie?
K: Bierzemy.

Ale gdybyś zaczęła tranzycję…
K: Nie mogę. Jeśli zacznę, musiałybyśmy wziąć rozwód najpierw.

Czyli to jest twoja decyzja…
K: (wzdycha) No tak. Moja decyzja.

(Cisza)

A: To jest trudne. Ciągle o tym mówimy w wywiadach: dla Kasi funkcjonowanie z męskimi dokumentami jest kłopotliwe, obawiamy się, że będzie coraz bardziej. Choćby kwestia szpitala. A co ze Stasiem? Jak będzie starszy, będzie musiał podawać „imię ojca“ tu czy tam, w szkole, podczas gdy w domu Kasia będzie dla niego mamą…
K: No właśnie.
A: No właśnie. Funkcjonując jako rodzina i domagając się zapewnienia ram prawnych dla naszego
związku i dla naszego dziecka, pokazujemy absurdy systemu. To nie jest żadna ochrona dzieci –
niedawanie nam praw! To jest serwowanie problemów naszemu dziecku, nam i wielu innym parom w podobnej sytuacji.”

Wywiad z Aleksandrą Knapik i Kasią Gauzą, którego autorką jest Marta Konarzewska – do
przeczytania w „Replice” nr 80.

Fot. Agata Kubis/.kolektyw
spistresci