Nie chciałbym nie mieć HIV

„Nie chciałbym nie mieć HIV” – rozmowa z Kaydenem Grayem, gwiazdorem porno i aktywistą HIV/AID

„Ludzie gardzą aktorami porno, mimo że ich chętnie oglądają. Gardzą pracownikami seksualnymi, mimo że korzystają z ich usług. Ucieleśniamy „ciemne” zakamarki seksualności, o których najchętniej by nie mówili, a które drzemią w każdym z nas – dlatego jesteśmy tak atrakcyjni, a jednocześnie tak degradowani. Ja z tym walczę – dlatego zgodziłem się na ten wywiad”

„Od wzbudzania poczucia winy liczba zakażonych nie maleje, wzrasta za to liczba tych, którzy się nie badają. Poszedłem się bzykać. Moim planem była zabawa i seks, nie ryzykowanie życia. Złapałem HIV, który początkowo zmienił moje życie w koszmar, ale tamten wieczór był extra”

„Dużo pracy włożyłem w to, by nie wrzeszczeć na ludzi, którzy nie przyjmują faktów. Epidemia HIV/AIDS dawno przeszłaby do historii, gdyby nie uprzedzenia, gdyby nie fobia na seks”

„Mam przyjaciół, mam fuck-buddies, mam ludzi, których kocham i o których dbam. Ale chłopaka nie mam. Nigdy nie funkcjonowałem dobrze w związku. Nie chcę być nikomu „przypisany”

„Miałem wiele bardzo intymnych chwil z więcej niż dwoma ludźmi i z kamerą wokół nas”

„HIV nadał nowe znaczenie memu życiu. Dziś jestem szczęśliwszy i zdrowszy niż kiedykolwiek wcześniej”

Cały wywiad, którego autorem jest Mariusz Kurc, do przeczytania w „Replice” nr 83.

Fot. Kuhl Magazine

spistresci

Jestem podejrzaną kobietą

„Jestem podejrzaną kobietą” – rozmowa z drag queen Shady Lady (Sebastianem Muchą).

„Widzę siebie w lustrze przed wyjściem na scenę i wiem, że to jest jednak facet w peruce, dlatego nie mogę robić wszystkiego na serio. Humor jest dla mnie kluczowy w występach.”

„Mój chłopak zawsze był dużym wsparciem dla mnie, wręcz mnie do tego namawiał. Czasami też jeździ ze mną na występy, żeby dopingować czy pomóc.”

„Zastanawiałam się, jak moje dragowe życie wpłynie na to, w jaki sposób będę postrzegać pracę w korporacji, która często jest pracą w arkuszach Excela, w której mam mnóstwo analitycznych zadań, jestem szefem zespołu, coachuję ludzi, daję im szansę na rozwój. Od roku łączę te dwa życia. Jestem Batmanem po zmroku i Brucem Waynem za dnia.”

Cały wywiad, którego autorką jest Monika Balińska, do przeczytania w „Replice” nr 83.

Fot. Sebestian Minuts

spistresci

Niech nas zobaczą w Sejmie

„Tęczowo-zielona” – rozmowa z posłanką Hanną Gill-Piątek (Wiosna)

Fragment:

„Gdy startowałam w 2015 r., organizacja Miłość Nie Wyklucza zapytała mnie o coming out i przez chwilę zastanawiałam się tylko, czy jestem bardziej fleksi czy bi. Licząc czas spędzony w związkach, to bardziej fleksi (sporo więcej czasu spędziłam w związkach z mężczyznami), a licząc po ilości spotkań, randek, fascynacji – to bi. Miałam też pewne obiekcje, czy będąc bi i w związku z mężczyzną, mogę reprezentować społeczność LGBTI. Stwierdziłam jednak, że nie będę kombinować. Zawisłam więc jako osoba biseksualna na stronie MNW i… nic się nie wydarzyło. Pomyślałam: „OK, to dobry sygnał”. Prawica nie rzuciła się na mnie, powiało normalnością. Zdaję sobie jednak sprawę, że mogłoby być inaczej, gdybym była mężczyzną i zrobiła biseksualny coming out. Kobieta bi jest bardziej do „przełknięcia” przez patriarchat, ba, to się może nawet niejednemu maczo podobać. Okropne, że osąd estetyczny mężczyzn hetero „rządzi”, mierzi mnie to.”

„Niech nas usłyszą” – rozmowa z posłanką Anną Marią Żukowską (SLD)

Fragmenty:

„Już gdy była mała, mówiłam jej zawsze: „Jak będziesz miała chłopaka lub dziewczynę…” – bo przecież nie wiadomo było, jaką będzie miała orientację, nie można zakładać z góry, że hetero. Niektórzy ponoć wiedzieli już w wieku 6 czy 7 lat, ale to jednak rzadko się zdarza – najczęściej się nie wie. Mówiłam więc mojemu dziecku o różnorodności ludzi, oswajanie stwarza bezpieczną przestrzeń na czas dojrzewania – jeśli by odkryła, że jest homoseksualna, nie spadłoby to na nią jak grom z jasnego nieba, o którym nigdy nie słyszała. Myślę, że to jest właściwy kierunek wychowania.”

„Czasy liceum. Po prostu zakochałam się w dziewczynie. Z wzajemnością – byłyśmy razem jakiś czas. To była szalona, mocna, burzliwa miłość! A potem zakochałam się w chłopaku. Zdałam sobie sprawę, że uczucie jest takie samo. Nie mam w głowie jakiejś, nie wiem, „przegródki”, która by dzieliła płcie. U mnie zdarza się iskra w stosunku do człowieka– niezależnie, czy to jest kobieta, czy mężczyzna. W ten sam sposób działa na mnie intelekt i wygląd zarówno kobiet, jak i mężczyzn. Stawiam znak równości.”

Całe wywiady, których autorem jest Mariusz Kurc, do przeczytania w „Replice” nr 82.

Fot. Emilia Oksentowicz

spistresci

Paweł, to musi być maksymalnie przegięte!

„Paweł, to musi być maksymalnie przegięte!” – rozmowa z aktorem Pawłem Tomaszewskim

Moja największa życiowa trauma miała związek z coming outem przed rodziną. Powiedziałem matce, która mnie odrzuciła, a chwilę później zmarła. I chuj, nic z tym nie można zrobić.

W „Się ściemnia” Maanamu wplotłem mój nocny monolog nagrany po alkoholu, do chłopaka, w którym się zakochałem, on we mnie też, ale miał żonę i dziecko.

Marzyłem o pracy z Krystianem Lupą między innymi z tego względu, by zasilić w sobie, w moim rozwoju osobowościowym tę część homoseksualną, która będzie korzystać ze spotkań z 75-letnim wybitnym artystą teatru. Chciałem zobaczyć, jaka jest kondycja bardzo dojrzałego mężczyzny, który jest homoseksualistą.

Siła instagramowego wpisu „LGBT to ja” zaskoczyła mnie. 180 tysięcy ludzi! Telefon miałem cały czas gorący od powiadomień.

Cały wywiad, którego autorem jest Krzysztof Tomasik, do przeczytania w „Replice” nr 82.

Foto: Aga Murak, stylizacja: Hanka Podraza

spistresci

Moje 33 lata z HIV

„Moje 33 lata z HIV” – rozmowa z Wojciechem Tomczyńskim, przewodniczącym Ogólnopolskiej Sieci Osób Żyjących z HIV/AIDS “Sieć Plus”

„Po którymś z naszych zerwań Rafael obudził mnie telefonem o pierwszej w nocy. Powiedział, że jest zakażony, więc żebym zrobił sobie koniecznie test. Pomyślałem, że to szantaż emocjonalny, zresztą, gdzie mam zrobić test, nic nie wiem. Rafael podał mi nazwę prywatnego szpitala. Poszedłem. Tam po wszystkim dawali zaklejoną kopertę z wynikami testu. Ze strachu schowałem ją do kasy pancernej w pracy i otworzyłem dopiero po pół roku. Było napisane, że obecność antyciał jeszcze nie wskazuje na obecność wirusa HIV, należy więc powtórzyć badanie. Powtórzyłem dopiero, jak się znowu zeszliśmy z Rafaelem. Wszelkie wątpliwości zostały rozwiązane – mam HIV.”

„(…) po powrocie z Meksyku nie wiedziałem, gdzie się podziać. Przygarnęła mnie matka. Gdy jednak Marek Kotański zaczął organizować domy dla seropozytywnych, postanowiłem, że się przyłączę. Mieszkaliśmy najpierw w Monarze, w Alejach Jerozolimskich. Zastanawialiśmy się, gdzie tu się podziać. Może w Pałacu Kultury, tam jest tyle miejsca, że jakoś się ukryjemy? Proponowali nam ośrodek nad Zalewem Zegrzyńskim. Ale ja mówię: „A jak nas potem oskarżą, że zakaziliśmy wodę?”. Siedzieliśmy dwa tygodnie w Ministerstwie Zdrowia, nie wiadomo było, co z nami zrobić. Wreszcie ówczesny wicepremier, Czesław Kiszczak, oddał nam domek w Konstancinie po Biurze Ochrony Rządu.

Cały wywiad, którego autorem jest Bartosz Żurawiecki, do przeczytania w „Replice” nr 82.

Fot. Michał Ignar

spistresci

Jestem matką, jakiej nie mieliście

„Jestem matką, jakiej nie mieliście” – rozmowa z drag queen Twoją Starą (Piotrem Buśko)

„Dorastałem we wstydzie: za mało męski, za chudy, zbyt emocjonalny, zbyt rozgadany, zbyt przegięty”

„Po moim pierwszym Pożarze w Burdelu wracam do domu, a tam Tomek, mój stary wita mnie przyklejoną na drzwiach tabliczką „Real Actress” i złotą gwiazdą. Padłem ze śmiechu”

„Drag fascynował mnie od zawsze, ale dopiero w wieku 30 lat zacząłem na serio – pierwsze stroje, próby choreografii, nauka malowania twarzy. Bez Coco Peru, Katyi czy RuPaula bym się pewnie nie odważył rzucić „normalnej” pracy”

„Swoją fantazję o dragu snułem od dawna – kiedyś zafascynowany Pedro Almodovarem i jego felietonami, które pisał pod pseudonimem Patty Diphusa, pomyślałem, że to jest fajna droga kreowania platformy do wypowiedzi paraartystycznej czy publicystycznej. (…) Później, oglądając już „RuPaul’s Drag Race”, jeżdżąc na show z dziewczynami z tego programu, zafascynował mnie ten drag jeszcze mocniej. Zrozumiałem, na czym on polega, jak buduje się tą postać większą od nas samych. Wtedy zaświtało mi w głowie imię Petra von Cunt. Fajne, co? Szkoda, że jednak nikt tego nie zrozumie. To gra z imieniem tytułowej bohaterki filmu „Gorzkie łzy Petry von Kant”, którego chyba nikt nie zna. (…) Twoja Stara powstała pod prysznicem. (…) Po selekcji negatywnej imion, zastanowiłem się, jakie drag queens lubię, co fascynuje mnie w ich postaciach i imionach. Wówczas moim osobistym top3 były RuPaul, Katya i Coco Peru – co mają wspólnego? Są matkami, ich publiczność mówi do nich Mother. Czy to jestem ja? Zdecydowanie tak, jestem spięty, zawsze się martwię, narzekam, mam bardzo suche żarty, spoglądam na wiele spraw z góry… Jestem moją matką, moją starą… I to było BUM!”

Cały wywiad, którego autorem jest Filip Tulak, do przeczytania w „Replice” nr 82.

Fot. Piotr Książek

spistresci

Nauczyciel Roku i Mały Książę

„Nauczyciel Roku i Mały Książę” – rozmowa z Przemkiem Staroniem, Nauczycielem Roku

Fragment wywiadu:

Jaka jest twoja historia dorastania jako geja?

Najwcześniejszy moment, który pamiętam: zerówka, mam 6 lat i taki przebłysk, że bawię się z kolegą, który był, można powiedzieć, ikonicznie ładny i myślę: „Ja to bym chciał ze Zbyszkiem wziąć ślub”. I zaraz potem: „Ale chwila, chwila – chłopak nie bierze ślubu z chłopakiem. Więc jak to jest, że ja jednak bym chciał ze Zbyszkiem?” Ale na 5 lat o tym zapominam. Jako 11-latek czytam mity greckie, a w nich są ci wszyscy piękni bogowie. Czytam o jakiejś nimfie, która wylądowała w ramionach pięknego, umięśnionego Apolla i myślę (Przemek głęboko wzdycha): „O Boże, jak ja bym chciał wylądować jak ta nimfa…” A ponieważ oprócz Apolla podobał mi się jeden kolega w szkole, potem drugi, a potem jeden nauczyciel, to powoli zaczęło mi świtać, że coś poważniejszego jest na rzeczy.

(…)

Poznałem przez internet chłopaka, z którym się zaprzyjaźniłem i dopiero po jakimś czasie skumałem, że to z mojej strony nie jest przyjaźń. Zakochałem się! On był hetero i o seksie nawet nie gadaliśmy, ale to była moja pierwsza, bardzo młodzieńcza i platoniczna miłość, co odkryłem po czasie. Niemniej, dotarło do mnie, że to „coś” z chłopakami to nie tylko biologia. W grę wchodzą też uczucia. Przede wszystkim uczucia.

Cały wywiad, którego autorem jest Mariusz Kurc, do przeczytania w „Replice” nr 81.

Fot. Paweł Spychalski

spistresci

Musi być nas więcej

„Musi być nas więcej” – rozmowa z siatkarką Katarzyną Skorupą, byłą reprezentantką Polski

W sporcie homofobia jest na tyle silna, że aby wywrzeć jakikolwiek nacisk, poruszyć temat, dać przykład, musi być nas więcej. Ale żeby było więcej, musi się zmienić podejście społeczeństwa, co oznacza długotrwały proces. Zdałam sobie właśnie sprawę, że jestem jedyną polską siatkarką, która wyoutowała się publicznie. I jedną z trzech bądź czterech wyoutowanych atletek na 38 milionów ludzi. Myślę, że to dobitnie pokazuje, że jest nas jeszcze zdecydowanie za mało.”

„Przywołam pewną historię, która mi się przydarzyła. W jednej z drużyn, w których grałam, była zasada, że można było wyjechać z kraju tylko za zgodą klubu. Dostałam więc informację, że wypuszczą mnie na dwa dni, o ile powiem kapitanowi, że lecę… do chłopaka. Czyli miałam do wyboru: albo skłamać, chociaż wszyscy doskonale wiedzieli, jaka jest prawda, ale zobaczyć się z dziewczyną, której nie widziałam od czterech miesięcy, albo powiedzieć prawdę.

Co wybrałaś?

Specjalnie pozostawię to bez odpowiedzi: niech każdy i każda sami odpowiedzą sobie na pytanie, co by zrobili w takiej sytuacji.”

Wywiad z Katarzyną Skorupą, którego autorką jest Julia Zagórska – do przeczytania w „Replice” nr 81.

Fot. arch. prywatne

spistresci

Chcę żyć w prawdzie

„Chcę żyć w prawdzie” – rozmowa z Łukaszem Kachnowiczem, który przestał być księdzem i w sierpniu zrobił publiczny coming out

Początek wywiadu:

Pierwszym polskim księdzem, który zrobił publiczny coming, był Krzysztof Charamsa w 2015 r. Z tym, że on wyszedł z szafy, będąc w Watykanie, a potem przeprowadził się do Barcelony. Ty jesteś drugi – ale pierwszy, który mieszka w Polsce.

Jest jeszcze inna różnica. Charamsa wyoutował się, nie odchodząc ze stanu kapłańskiego, choć oczywiście szybko został wyrzucony, czyli mówiąc elegancko: suspendowany, zawieszony. Ze mną było inaczej – ja publiczny coming out zrobiłem już praktycznie jako były ksiądz.

Dokładnie 14 sierpnia we wpisie na FB. Nie byłeś już wtedy księdzem?

Formalnie rzecz biorąc pismo informujące, że zostałem suspendowany, dostałem 19 sierpnia, ale przełożonych o odejściu poinformowałem 30 czerwca.

Jak?

W liście do biskupa. Myślałem o tym już od dawna, ale by nie robić dla kurii zamieszania, chciałem odejść w czasie, gdy podejmuje się organizacyjne decyzje na kolejne 12 miesięcy, ustala nowe grafiki itd., czyli właśnie w końcu czerwca.

Wyoutowałeś się w tym liście?

Tak. Napisałem, że jestem gejem i nie mogę dłużej akceptować rosnącej homofobii Kościoła, nie jestem w stanie godzić bycia księdzem i gejem w takiej sytuacji.”

Cały wywiad, którego autorem jest Mariusz Kurc, do przeczytania w „Replice” nr 81.

Fot. arch. prywatne

spistresci

Z nim wszystko jest „tak”

„Z nim wszystko jest „tak” – rozmowa z Eweliną Słowińską, mamą 14-letniego transpłciowego Aleksa

To była sobota. Listopad zeszłego roku. Przed coming outem było strasznie. Miał ogromną depresję. Nie mogliśmy ze sobą wytrzymać. Był wkurzony na cały świat. Większość czasu mieszkał z tatą. I pewnej soboty rano zaproponował, że mnie odprowadzi do metra. Zdziwiłam się, bo to był naprawdę taki czas, że nie mogliśmy już na siebie patrzeć. Tym razem chciał ze mną iść. Po drodze padło zdanie: „Mamo, bo chcę ci coś powiedzieć. Mamo, ja jestem chłopakiem.”

Ja powiedziałam „No OK”. Poszłam do swoich zajęć, on do swoich. Przyszłam do domu o osiemnastej i myślę sobie: ale jak to chłopakiem? Ja dopiero o tej osiemnastej usłyszałam to, co on mi powiedział rano. Kompletnie przez cały dzień nie zastanawiałam się nad tym, co on miał na myśli. Zadzwoniłam wtedy do jego ojca i okazało się, że on już wie. Spotkaliśmy się z Alkiem następnego dnia. I jak usiedliśmy w niedzielę, to przez 8 godzin rozmawialiśmy. Alek wszystko z siebie wyrzucił. Jak się czuł przez te wszystkie lata. Co to znaczy transpłciowość itp.

Jak się wtedy poczułaś?

W sobotę wieczorem chodziłam po ścianach. Chciałam działać. Natomiast w niedzielę to był najpiękniejszy dzień mojego życia. Taki naprawdę. Nie pamiętam, kiedy poczułam taką ulgę. Do dziś pamiętam, jak ten kamień spadł mi z serca. Nagle wszystko jest OK. Wszystko jest dobrze, wszystko mi się ułożyło… Począwszy od tych sukienek przez to, że nie lubił być dotykany… przez tą szermierkę, że lubił chodzić w kubraku, że nie lubił swojego imienia aż po depresję… W końcu… Wiem.”

Cały wywiad, którego autorką jest Agnieszka Rynowiecka –  do przeczytania w „Replice” nr 81.

Fot. Emila Oksentowicz

spistresci