Z innej planety

paweł_fusiekPaweł Fusiek od prawie 30 lat mieszka w Niemczech. Od prawie 20 – występuje w Niemczech jako drag queen Paul A Jackson. Rozmowa Bartosza Żurawieckiego.

 

Wyemigrowałem w 1988 r. Otwarcie mówiłem, że moja homoseksualna orientacja jest jednym z powodów, dla których uciekłem z Polski. (…) Przeszedłem przez trzy obozy przejściowe. Z Berlina Zachodniego przeniesiono nas do Zirndorfu koło Norymbergi, stamtąd do Würzburga. Znam więc życie emigranta od podszewki. Gdy dzisiaj słyszę o uchodźcach, to jest mi ich bardzo żal, bo wiem, w jakiej sytuacji się znajdują.

Wszystkie kostiumy projektuję i wykonuję własnoręcznie. Niekoniecznie jako drag queen chcę być kobietą. Raczej wykorzystuję metroseksualność czy kobiece atrybuty do wykreowania odrębnej, queerowej postaci. W odróżnieniu od większości drag queens śpiewam też własnym głosem

Mam swoją własną produkcję, z którą jeżdżę po Niemczech. Oprócz mnie występuje siedmiu innych artystów travesty, każdy reprezentuje odmienny styl. Spektakl trwa dwie i pół godziny z przerwą. Są w nim elementy komedii, parodii, akrobacji, jest konferansjerka, którą prowadzę. Gramy w największych teatrach, takich na 500-700 osób. W każdym mieście przez trzy dni, bilety są wyprzedane. I tak od 10 lat. Publiczność tutaj, ta najzupełniej mieszczańska, lubi tego typu show, lubi grę z płciowością. Nawet jak gramy na prowincji, to spotykamy się ze znakomitymi reakcjami. Czasami mam wrażenie, że całe miasteczko przyszło na nasz spektakl.

Kilkakrotnie występowałem na zaproszenie proboszcza w kościele w Hamburgu, ewangelickim, oczywiście

 

Fot. Resuschiert Cross

Cały wywiad Bartosza Żurawieckiego z Pawłem Fuśkiem (Paul A Jackson) – do przeczytania w „Replice” nr 68

spistresci

Komentarze