Andrzej Chyra o swojej roli księdza geja

1239829_10151921517684994_313862992_n“U nas jest największy odsetek młodzieży, która czułaby się nieswojo na myśl, że miałaby obcować z osobą homoseksualną. No, ale to przecież jest przerażające, że ludzie widzą coś demonicznego w tej sytuacji. A teraz wyobraźmy sobie kontakt z homoseksualnym księdzem. Do takiego diabła to pewnie 80% Polek i Polaków bałoby się podejść. (…) To też wynika z tego, że Kościół namawia, żeby nie aprobować tego, co jest czasem naturalnym odruchem człowieka.” – mówi Andrzej Chyra w dzisiejszym wywiadzie w “Newsweeku”.

Film “W imię…” M. Szumowskiej z Chyrą jako homoseksualnym księdzem wchodzi do kin 20 września.

W wywiadzie Chyra mówi też o scenie erotycznej między księdzem a Łukaszem granym przez Mateusza Kościukiewicza: “Pomyślałem, nie mogę pęknąć przed Mateuszem (śmiech)” Zapytany, czy miał “jakieś lęki”, Chyra mówi: “Pytasz, czy się nie bałem, że coś w sobie odkryję? Że coś mi się spodoba? Jakby się spodobało, to by się spodobało (śmiech) Zresztą taka nowość w tak późnym wieku to jest przecież coś interesującego (śmiech)”

Foto: Andrzej Chyra w filmie “W imię…”