48 aktorskich coming outów. Jedyne takie zestawienie w Polsce

Dokładnie 20 lat temu, w numerze 1. „Repliki” (sty/lut 2006), zamieściliśmy wywiad z Jackiem Poniedziałkiem, który kilka tygodni wcześniej zrobił coming out. Był to zaledwie trzeci aktorski coming out w Polsce. Dziś doliczyliśmy się takich coming outów (i ich bohaterów) aż 48. Prezentujemy ich wszystkich z przyjemnością i z dumą. Każdy coming out jest osobnym wyzwaniem rzuconym systemowi, zgodnie z którym aktorów LGBT+ obowiązują inne, restrykcyjne zasady funkcjonowania w zawodzie niż aktorów hetero. Aktorzy hetero mogą w mediach swobodnie mówić o swej seksualności, związkach, rodzinach, miłościach czy rozstaniach. Ba! Nawet powinni, bo to przyciąga uwagę odbiorców. Natomiast aktorzy LGBT+ mają w tych kwestiach milczeć, ewentualnie mogą udawać, że są hetero i zmyślać. Dzięki tym 48 coming outom otaczający nas mur dyskryminacji zaczyna pękać.

Zestawienie jest ułożone alfabetycznie i obejmuje żyjące osoby. Jakkolwiek dołożyliśmy wszelkich starań, by było ono możliwie najbardziej kompletne, zdajemy sobie sprawę, że najprawdopodobniej takie nie jest. Wszystkich aktorów/ki, którzy są wyoutowani (mówią o swojej nieheteronormatywności również publicznie), a nie zostali ujęci w zestawieniu – prosimy o kontakt, będziemy chcieli o Was napisać. Wszystkich niewyoutowanych, którzy być może zgodziliby się udzielić nam wywiadu z coming outem, tym bardziej prosimy o kontakt: redakcja@replika-online.pl. A jaką historię o polskiej branży aktorskiej opowiada nam to zestawienie? Szczegółową analizę zamieszczamy na stronach 16-17.

Joanna Balasz (1991) Aktorka Teatru Capitol w  Warszawie, role m.in. w  serialach „Odwróceni. Ojcowie i  córki” (2019), „Wojenne dziewczyny” (2017–2019). W wywiadzie w „R” nr 100 (lis/gru 2022) mówiła: „Publiczny coming out dał mi power, żeby powiedzieć o mojej partnerce: O, nie. To jest moja kobieta, a nie moja koleżanka! (…) Jest mi dużo lepiej i dużo osób zaskoczyło mnie pozytywną reakcją”.

Marek Barbasiewicz (1945) Aktor Teatru Narodowego w Warszawie, znany również z wielu ról fi lmowych (grywał gejów, np. w „Magnacie” i „Deborah”). Zrobił coming out jako pierwszy polski aktor – na łamach magazynu „Pani” w tekście Marii Nurowskiej w 1992 r.: „Jest homoseksualistą i to dla niego taki sam fakt, jak to, że świeci słońce czy pada deszcz. Od wielu lat związany jest z jednym partnerem. Uważa, że to związek udany i bardzo dla niego ważny”.

Kamil Błoch (1989) Ukończył wydział aktorski w Krakowie, obecnie występuje w serialu „Na sygnale”. Zapy[1]tany w  2024 r. z  okazji Tęczowego Piątku o wspomnienia z okresu edukacji, odpowie[1]dział: „Jako mężczyzna nieheteronormatywny ze szkolnych lat przede wszystkim pamiętam jednak swoją pierwszą relację i pierwsze zako[1]chanie się. To był piękny czas, piękna relacja i piękne doświadczenie”.

Bartłomiej Bobrowski (1976) Aktor Teatru Narodowego, ukończył warszaw[1]ską Akademię Teatralną. Jako drag queen Graża Grzech wystąpił w serialu „Królowa”, filmach: „Królowe” i  „Zaprawdę Hitler umarł” oraz w dwóch kalendarzach „Repliki” (nagim i „dra[1]gowym”). W wywiadzie dla „R” (nr 85, maj/ cze 2020) mówił: „Zacząłem się outować pod koniec Akademii, ale głównie wśród kolegów z roku. Nie był to jeden moment, w którym wszem i wobec ogłosiłem, że jestem gejem”.

Krzysztof Broda-Żurawski (1980) Aktor musicalowy, współpracuje z licznymi te[1]atrami (Syrena, Rampa) i grywa epizody w po[1]pularnych komediach („Teściowie 3”, „Uwierz w Mikołaja 2”, „Koniec świata czyli kogel mo[1]gel 4”). W spektaklu „Nogi Syreny” śpiewająco („Co mi panie dasz” Bajmu) wcielił się w geja z pikiety, gościł wówczas w audycji LGBT „Le[1]piej późno niż wcale” w radiu Tok FM

Greta Burzyńska (1993) Aktorka znana m.in. z serialu „Na Wspólnej”; również fotografka. W  wywiadzie w  „R” (nr 97, maj/cze 2022) powiedziała: „Mówiłam o  sobie otwarcie, odkąd uzmysłowiłam sobie homoseksualną orientację w wieku 24 lat. (…) Im więcej będzie się mówiło o coming outach, tym szybciej staną się one czymś zwyczajnym i nie będzie już trzeba mówić, że wyszłam z sza[1]fy, tylko będzie się mówiło, kogo się kocha”.

Bartłomiej Cabaj (1990) Ukończył wydział aktorski w Krakowie, w la[1]tach 2017–2023 aktor Teatru im. Żeromskie[1]go w Kielcach, gdzie zagrał kochanków głów[1]nych bohaterów w spektaklach „Ale z naszymi umarłymi” i  „Ludwig”. Obecnie występuje w  serialu „Dzielnica strachu”. W  wywiadzie dla portalu Milk powiedział: „Moja homo[1]seksualna relacja i orientacja są pełnoprawne i  pełnowartościowe, naturalne i  normalne. Tutaj nie ma nic kontrowersyjnego”.

Konrad Cichoń (1992) Aabsolwent wydziału aktorskiego w Krakowie, od 2016 r. w Teatrze Polskim w Poznaniu. Zapytany o najważniejsze queerowe role wymienia „Sceny myśliwskie z Dolnej Bawarii”, Klarę w „Ślubach panieńskich” (wszystkie role grali mężczyźni) z  końcową nagą sceną miłosną z  Piotrem B. Dąbrowskim oraz „Kolorowe sny”. W  2017 r. brał udział w  czytaniu performatywnym sztuki o  AIDS „Normalne serce” Larry’ego Kramera w tłumaczeniu i reżyserii Mike’a Urbaniaka.

Maciej Cymorek (1993) Aktor Teatru im. Stefana Jaracza w  Olsztynie, od 2017 r. zagrał ponad dwadzieścia epizodów w filmach i seria[1]lach. Zrobił coming out w  osobistym monologu w spektaklu „Susan Sontag” Agnieszki Jakimiak i Mateusza Atmana – recenzja w „Replice” nr 115 (maj/cze 2025).

Ryszard Czubak (1952) Znana tęczowa persona, od końca lat 70. grywał queerowe epizody w fi lmach („Lata 20, lata 30”, „Podróże pana Kleksa”, „Po[1]ra na czarownice”), w 1994 r. wziął udział w  programie „Na każdy temat” o  homo[1]seksualności. W wywiadzie w „Replice” (nr 79, maj/cze 2019) mówił o genezie swojego „przegiętego” wyglądu: „Od czasów mło[1]dzieńczych czuję się i w związku z tym także ubieram się w stylu over sex, poza płcią”.

Piotr B. Dąbrowski (1979) Aktor Teatru Polskiego w Poznaniu. Na por[1]talu Inny Poznań opowiadało coming oucie wśród najbliższych: „Najpierw powiedziałem siostrom, które przyjęły mój coming out pozytywnie. Potem powiedziałem bratu, co nie było łatwe – i dla niego, i dla mnie. Nie przyjął tego dobrze. Dzisiaj jest już zupeł[1]nie inaczej, bo ma nie tylko brata geja, ale i  transpłciowe dziecko, jest więc oddanym sojusznikiem społeczności LGBT+”.

Daniel Dobosz (1986) Aktor Teatru Studio w Warszawie, wcześniej wy[1]stępował w Lublinie. Jego „sceniczny coming out” to tytułowa rola w „Końcu z Eddym”. W wywia[1]dzie dla „Repliki” (nr 107, sty/lut 2024) opowia[1]dał o pierwszym związku z facetem: „Dzięki tej relacji sporo się o sobie dowiedziałem, na nowo mogłem się siebie nauczy. Zrozumiałem, że tak dalej nie mogę, że do tej pory nie żyłem swoim ży[1]ciem. Określiłem się. Na początku wydawało mi się, że jestem biseksualny, ale nie, jestem gejem”.

Maciej „Gąsiu” Gośniowski (1990) Tancerz i  drag performer (udział w  produkcji TVN „Czas na show. Drag me out” i niezliczo[1]ne występy w queerowych klubach całej Polski), który coraz częściej bywa aktorem. Wystąpił m.in. w spektaklu „Wyjeżdżamy” (2018, Nowy Teatr, Warszawa) Krzysztofa Warlikowskiego czy „You can fail! Porażka show” (2024, Teatr 21, Warsza[1]wa) Justyny Sobczyk. Wyoutowany od początku kariery. Trzykrotny bohater nagich kalendarzy „Repliki”. Wywiad w „R” nr 67, maj/cze 2017.

Maciej Grubich (1992) Aktor Teatru im. Osterwy w  Lublinie. „Od kiedy jestem aktorem, nie ukrywam w życiu zawodowym mojej homoseksualnej orientacji. Bo to ważne, by być sobą nie tylko we własnym domu, dla najbliższej rodziny, ale też i w pracy, niezależnie od tego, jaka ta praca miałaby być. To są dla mnie kwestie właściwie nienegocjo[1]walne” – powiedział nam Maciej. Cały wywiad pojawi się wkrótce na łamach „Repliki”.

Klaudia Janas (1997) Aktorka Teatru S. Żeromskiego w  Kielcach, znana m.in. z serialu „Na sygnale”. W wywiadzie w „R” (nr 111, wrz/paź 2024) mówiła: „W szko[1]le teatralnej miałam ze strony niektórych profe[1]sorów bardzo nieprzyjemne sytuacje odnośnie do mojego wyglądu, mojej ekspresji. Słyszałam komentarze, że chodzę jak chłop. Szukano u nas „kobiecych dziewczyn” i „męskich chłopaków”. (…) Wymuszano na mnie chodzenie w sukien[1]kach, ćwiczenie „kobiecego” chodu na korytarzu przy innych kolegach. To było upokarzające”.

Wiktor Korszla (1987) Wokalista, tancerz i  aktor – przede wszystkim musicalowy (m.in. „Metro” i  „Tarzan”, gdzie grał tytułową rolę). W okładkowym wywiadzie w „R” (nr 49, maj/cze 2014) mówił: „Prawdziwy męż[1]czyzna bez problemu założy szpilki i nie umrze ze strachu, co się stanie, jeśli mu się to spodoba”.

Edmund Krempiński (1998) Pierwszy i jak na razie jedyny transpłcio[1]wy aktor zatrudniony na etacie w polskim teatrze – Teatrze Nowym w  Łodzi, gdzie zagrał m.in. tytułową rolę w „Dobrze uro[1]dzonym młodzieńcu” (2023). Wystąpił także dwukrotnie w  nagich kalendarzach „Repliki”. Wywiad w  „R” nr 88, lis/gru 2020.

Kamil Krupicz (1989) Ma na koncie osiem głównych ról musicalo[1]wych. Zagrał m.in. w kultowej gejowskiej „Klat[1]ce wariatek” (2013, Teatr Komedia, Warszawa), w „Mamma Mia!” (2015, Teatr Muzyczny Ro[1]ma, W-wa) czy „Rent” (2024, Krakowski Teatr Variete). Również wokalista, komik i konferan[1]sjer. Z Błażejem Stenclem tworzy gejowskąpower couple branży aktorskiej. Obaj udzielili wywiadu „Replice” (nr 111, wrz/paź 2024)

Cały tekst do przeczytania w 119. numerze „Repliki”, dostępnym w PRENUMERACIE lub jako POJEDYNCZY NUMER na naszej stronie internetowej oraz w wybranych salonach prasowych.

Wydarzenia LGBTQIA+ 2025 / ŚWIAT

🌈 Wydarzenia LGBT roku 2025: ŚWIAT

Miniony rok był dla społeczności LGBT+ na świecie czasem skrajności. Historyczne decyzje dotyczące równości małżeńskiej, rekordowa widoczność queerowych osób w kulturze masowej i polityce mieszały się z brutalnymi represjami, sądowymi regresami i konstytucyjnym wykluczaniem osób transpłciowych. Poniżej przedstawiamy najważniejsze wydarzenia — ponumerowane i opisane — które najlepiej pokazują, w jakim miejscu znalazł się dziś globalny ruch LGBT+

 

Tajlandia wprowadza równość małżeńską

23 stycznia Tajlandia stała się największym państwem Azji i pierwszym w Azji Południowo-Wschodniej, które wprowadziło równość małżeńską. Setki par jednopłciowych zawarły śluby w całym kraju, a w samym Bangkoku — tylko w jednym centrum handlowym — pobrało się ponad 200 par. Parlament przystrojono tęczowymi flagami, a premierka Paetongtarn Shinawatra ogłosiła: „Dziś tęcza dumnie powiewa nad Tajlandią”. Wcześniej na tym kontynencie podobne decyzje podjęły jedynie Tajwan i Nepal.

 

Oscary 2025: bezprecedensowa queerowa widoczność

97. ceremonia Oscarów przyniosła rekordową reprezentację osób LGBT+. Karla Sofía Gascón została pierwszą w historii transpłciową osobą nominowaną aktorsko za rolę pierwszoplanową („Emilia Pérez”). Queerowe osoby twórcze i aktorskie zdobyły także nagrody i nominacje w kluczowych kategoriach: Zoe Saldaña, Colman Domingo, Cynthia Erivo, Paul Tazewell i Lee Sandales. Sama gala była symbolem zmiany: queerowość przestała być wyjątkiem, a stała się integralną częścią głównego nurtu Hollywood.

 

Węgry: konstytucyjny zakaz Parad Równości i masowy sprzeciw

W marcu i kwietniu rząd Viktora Orbána dokonał jednego z najostrzejszych uderzeń w społeczność LGBT+ w Europie. Parlament zakazał organizacji Parad Równości, umożliwił identyfikację uczestników za pomocą technologii rozpoznawania twarzy i umocnił te rozwiązania w konstytucji, definiując istnienie wyłącznie dwóch płci. Mimo groźby kar i więzienia, 28 czerwca przez Budapeszt przeszła Parada Równości, w której wzięło udział nawet 180 tys. osób z całego świata — jeden z największych aktów obywatelskiego nieposłuszeństwa ostatnich lat.

 

Wielka Brytania: Sąd Najwyższy wyklucza kobiety transpłciowe

16 kwietnia Sąd Najwyższy Wielkiej Brytanii orzekł, że pojęcie „kobiety” w prawie odnosi się wyłącznie do „biologicznej płci”, co de facto wyklucza kobiety transpłciowe z ochrony prawnej. Orzeczenie wywołało falę protestów i krytyki. Jednym z najbardziej widocznych gestów sprzeciwu była koszulka „Protect The Dolls”, w której publicznie wystąpił Pedro Pascal, okazując solidarność z osobami transpłciowymi.

 

Robert De Niro wspiera transpłciową córkę

W kwietniu 29-letnia Airyn, córka Roberta De Niro, dokonała coming outu jako osoba transpłciowa. Aktor natychmiast publicznie wyraził wsparcie, pisząc: „Kochałem mojego syna Aarona, teraz kocham i wspieram moją córkę Airyn. Nie rozumiem, po co to całe zamieszanie”. Jego postawa była szeroko komentowana jako ważny przykład sojusznictwa w czasach narastającej transfobii.

 

Eurowizja i Interwizja: queer wygrywa nawet tam, gdzie miał przegrać

69. Konkurs Piosenki Eurowizji wygrał JJ (Johannes Pietsch) — kolejna queerowa osoba artystyczna po Nemo i Loreen. Jednocześnie w Moskwie, podczas konkursu Interwizji promowanego przez Kreml jako bastion „tradycyjnych wartości”, zwyciężył otwarcie gejowski wokalista Duc Phuc. Paradoksalnie, nawet tam, gdzie queerowość miała zostać wyparta, okazała się nie do zignorowania.

 

Śmierć Edmunda White’a — klasyka literatury LGBTQIA+ i Giorgia Armaniego

3 czerwca zmarł Edmund White, jeden z najważniejszych pisarzy literatury queerowej XX i XXI wieku. Autor ponad 30 książek, w tym przełomowej autobiograficznej trylogii oraz współtwórca „Radości seksu gejowskiego”, pozostawił po sobie dorobek, który ukształtował całe pokolenia czytelników i twórców. Z kolei 4 września zmarł Giorgio Armani, ikona światowej mody. Choć przez dekady nie mówił otwarcie o swojej orientacji, w ostatnich latach wspominał o relacji z Sergio Galeottim, który zmarł na AIDS w 1985 roku. Jego życie i twórczość były splecione z historią epidemii HIV i przemian obyczajowych drugiej połowy XX wieku.

 

USA: Sąd Najwyższy legalizuje zakaz tranzycji medycznej dla nieletnich

18 czerwca Sąd Najwyższy USA uznał zakaz terapii hormonalnych i blokerów dojrzewania dla osób transpłciowych poniżej 18. roku życia za zgodny z konstytucją. Wyrok dotyczy nie tylko Tennessee, ale także 25 innych stanów, które wprowadziły podobne regulacje. To jeden z największych regresów praw osób transpłciowych w historii współczesnych USA.

 

Turcja: policyjna przemoc wobec Parady Równości

30 czerwca w Stambule policja brutalnie stłumiła próby organizacji Parady Równości, zatrzymując ponad 50 osób. Centrum miasta zostało zablokowane, a władze — po raz kolejny — uzasadniały zakaz ochroną „moralności” i „rodziny”. W praktyce oznacza to dalsze ograniczanie wolności zgromadzeń i eskalację represji wobec społeczności LGBTQ+.

 

Holandia zakazuje „terapii konwersyjnej” i wybiera wyoutowanego geja do urzędu premiera

11 września Holandia oficjalnie zakazała praktyk konwersyjnych wobec osób LGBT+. Dołączyła tym samym do grona ponad 20 państw, które uznały je za formę przemocy psychicznej. W Polsce analogiczny projekt ustawy — przygotowany m.in. z KPH — nigdy nie doczekał się realnego procedowania.

Z kolei 7 listopada potwierdzono zwycięstwo socjalliberalnej partii D66. Jej lider, Rob Jetten, ma szansę zostać najmłodszym premierem w historii kraju i pierwszym wyoutowanym gejem na tym stanowisku. W listopadzie ogłosił także swoje zaręczyny z Nicolásem Keenanem.

 

Jonathan Bailey „Najseksowniejszym Mężczyzną Roku”

W listopadzie magazyn „People” uznał Jonathana Baileya za Najseksowniejszego Mężczyznę Roku 2025. Po raz pierwszy tytuł ten trafił do otwarcie homoseksualnego aktora. Bailey nie tylko przełamał branżowe stereotypy, ale stał się symbolem tego, że queerowa widoczność nie wyklucza ról w największych hollywoodzkich produkcjach.

 

 

Podsumowanie

Globalne zestawienie wydarzeń pokazuje świat w stanie głębokiego napięcia. Z jednej strony obserwujemy realne przełomy: równość małżeńską w Tajlandii, rekordową queerową widoczność na Oscarach, kolejne zwycięstwa w kulturze popularnej, symboliczne gesty sojusznicze i polityczne zmiany, które jeszcze dekadę temu wydawały się nieosiągalne. Z drugiej — brutalne regresy: konstytucyjne zakazy, sądowe wykluczenia osób transpłciowych, policyjną przemoc wobec Parad Równości, cofanie dostępu do opieki zdrowotnej i coraz śmielsze używanie języka „tradycyjnych wartości” jako narzędzia opresji.

Ten rok dobitnie pokazuje, że postęp nie jest liniowy. Że równość może być w jednym kraju celebrowana, a w innym penalizowana. Że queerowa obecność w kinie, muzyce czy modzie nie chroni automatycznie przed politycznym atakiem. I że każda zdobyta przestrzeń — czy to parlament w Bangkoku, scena Oscarów, czy ulice Budapesztu — musi być nieustannie broniona.

Z perspektywy „Repliki” to także przypomnienie, jak ważne jest globalne spojrzenie. Bo prawa osób LGBT+ nie kończą się na granicach państw, a regres w jednym miejscu szybko staje się inspiracją dla innych. Dlatego dokumentujemy te wydarzenia nie po to, by je jedynie odnotować, ale by je nazwać, zrozumieć i osadzić w szerszym kontekście.

Queerowy świat nie jest dziś ani jednoznacznie „wygrany”, ani „przegrany”. Jest w ruchu. W oporze. W nieustannej negocjacji swojej obecności. A my — jak od 20 lat — będziemy ten ruch dalej opisywać.

KUPCIE PRENUMERATĘ JUŻ TERAZ > 

 

Wydarzenia LGBTQIA+ 2025 / POLSKA

🌈 Wydarzenia LGBT roku 2025: POLSKA

Rok ten przyniósł społeczności LGBT+ w Polsce wydarzenia, które jeszcze kilkanaście lat temu wydawały się nie do pomyślenia: przełomowe coming outy w męskim sporcie zawodowym, historyczne wyroki europejskich trybunałów, symboliczny koniec „stref wolnych od LGBT”, ale też bolesne porażki legislacyjne, polityczne blokady i kolejne dowody na to, jak krucha bywa zdobywana latami widoczność.

Był to rok kontrastów — nadziei i rozczarowań, realnych zmian i pozornych kompromisów, odwagi jednostek i oporu instytucji. Dla „Repliki” był to także rok szczególny: 21 grudnia skończyliśmy 20 lat. Od dwóch dekad opisujemy queerową rzeczywistość w Polsce — tę bieżącą i tę wypieraną z pamięci, tę radosną i tę trudną. Poniżej przypominamy najważniejsze wydarzenia minionego roku, wiedząc, że są one częścią dłuższej historii, którą dokumentujemy nieprzerwanie od 2005 roku. To zestawienie, a nie ranking, kolejność przypadkowa:

 

Wybory prezydenckie i otwarta deklaracja wykluczenia

Wybory prezydenckie w 2025 roku wygrał Karol Nawrocki, kandydat popierany przez Prawo i Sprawiedliwość. W trakcie kampanii Nawrocki jednoznacznie deklarował, że „społeczność LGBT nie może oczekiwać ode mnie, że będę zajmował się ich sprawami”. Jego zwycięstwo w osobach LGBT+ wywołało ogromne rozczarowanie. Straciliśmy wtedy nadzieję, że w ciągu najbliższych 5 lat mamy szanse na realną poprawę sytuacji osób LGBT+ w Polsce. Przypominamy: kontrkandydatem był Rafał Trzaskowski, który już w trakcie kampanii zapowiedział, że podpisze ustawę o związkach partnerskich.

 

Ustawa o związkach partnerskich: od nadziei do kompromisu

Jednym z najważniejszych tematów roku były prace nad ustawą o związkach partnerskich. W lutym w Kancelarii Premiera odbyła się dwudniowa konferencja uzgodnieniowa, w której uczestniczyli przedstawiciele rządu, w tym ówczesny minister sprawiedliwości Adam Bodnar oraz ówczesna ministra ds. równości Katarzyna Kotula. Padły wówczas deklaracje, że ustawa jest „praktycznie gotowa”.

W kolejnych miesiącach proces legislacyjny uległ jednak znacznemu skomplikowaniu. W czerwcu Katarzyna Kotula złożyła poselski projekt ustawy, tożsamy z rządowym, by przyspieszyć procedowanie. Po lipcowej rekonstrukcji rządu i likwidacji stanowiska ministry ds. równości rozpoczęły się kolejne negocjacje z PSL-em, które doprowadziły do kompromisu.

W październiku ogłoszono projekt ustawy „o statusie osoby najbliższej i umowie o wspólnym pożyciu”, z którego usunięto w stosunku do poprzedniego projektu: nazwę „związki partnerskie”, możliwość zawarcia związku w USC i mała piecza zastępcza. Projekt spotkał się z ostrą krytyką części środowisk LGBT+, a prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że nie podpisze żadnej ustawy „podważającej status małżeństwa”. 30 grudnia Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy, co oznacza, że trafi on pod obrady Sejmu. Najprawdopodobniej w dniach 21–23 stycznia 2026 r.

 

Wyrok TSUE: małżeństwa jednopłciowe muszą być uznawane. A do tego: kilka wyroków ETPCz

25 listopada Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał historyczny wyrok zobowiązujący Polskę do transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych. TSUE jasno wskazał, że odmowa narusza prawo do życia rodzinnego, swobodę przemieszczania się oraz zakaz dyskryminacji.

Wyrok zapadł dzięki wieloletniej walce Jakuba Cupriaka-Trojana i Mateusza Trojana. Jakub jest dobrze znany czytelnikom „Repliki”: w nr 77 (styczeń/luty 2019) opublikował przewodnik po niemieckiej procedurze ślubnej, a w nr 112 (listopad/grudzień 2024) – wraz z siostrą – analizę projektu ustawy o związkach partnerskich.

Wyrok TSUE jest zdecydowanie najważniejszy, jednak w tym roku Polska wielokrotnie usłyszała też wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, który wskazywał, że Polska ma obowiązek zapewnić parom jednopłciowym realną ochronę prawną. Chociażby 27 lutego ETPCz po raz trzeci w ciągu 1,5 roku orzekł przeciwko Polsce w sprawie dotyczącej dyskryminacji par jednopłciowych. Wyrok zapadł m.in. w sprawie Tomasza Szypuły – byłego prezesa Kampanii Przeciw Homofobii i członka Rady Fundacji Replika – oraz jego partnera.

 

Przełom w sprawach osób transpłciowych: wyrok Sądu Najwyższego

4 marca Izba Cywilna Sądu Najwyższego wydała historyczny wyrok, który znacząco uprościł procedurę korekty płci metrykalnej. Od tej pory w postępowaniu sądowym nie muszą uczestniczyć rodzice ani dzieci osoby transpłciowej – jedynymi stronami są osoba wnioskująca i jej małżonek lub małżonka.

Wyrok ten zakończył wieloletnią praktykę, która była dla osób transpłciowych źródłem dodatkowej traumy i upokorzenia, i został powszechnie uznany za jeden z najważniejszych kroków w kierunku poszanowania ich praw w Polsce.

 

Andrzej Stękała: pierwszy coming out w męskim sporcie zawodowym w Polsce

Coming out Andrzeja Stękały był jednym z najbardziej przełomowych momentów dla społeczności LGBT+ w Polsce w ostatnich latach – nie tylko w sporcie, ale w ogóle w sferze publicznej. Skoczek narciarski, medalista mistrzostw świata i wicemistrz Pucharu Świata w Zakopanem, 1 stycznia opublikował w mediach społecznościowych poruszający wpis, w którym po raz pierwszy publicznie powiedział: „Jestem gejem”.

Wyznanie miało dramatyczny kontekst – kilka tygodni wcześniej zmarł jego wieloletni partner Damian, z którym Stękała był związany od 2016 roku. Skoczek napisał wprost o żałobie, bólu i decyzji, by nie żyć już dłużej w ukryciu. Jego słowa – pełne emocji, miłości i straty – poruszyły nie tylko osoby LGBT+, ale szeroką opinię publiczną.

Coming out Stękały był wydarzeniem bez precedensu: według dostępnych informacji jest on obecnie jedynym jawnym gejem w skokach narciarskich na świecie. Informację podały największe agencje prasowe, m.in. Associated Press i Reuters, oraz media takie jak „The Guardian”. W Polsce pojawiła się fala wsparcia – od sportowców, komentatorów, kibiców i instytucji. Symboliczny był komentarz Polskiego Związku Narciarskiego, a także wypowiedzi Andrzeja Małysza, Macieja Kota czy Katarzyny Zillmann – medalistki olimpijskiej i bohaterki okładki „Repliki” nr 93 (wrzesień/październik 2021). Wywiad z Andrzejem Stękałą opublikowaliśmy w 115. (maj-czerwiec 2025) numerze „Repliki”. 

Na kolejny coming out w męskim sporcie zawodowym nie musieliśmy długo czekać – 14 czerwca coming outu dokonał Erik Shoji, amerykański siatkarz od lat grający w Polsce, reprezentant USA i medalista igrzysk olimpijskich. W nagraniu opublikowanym na Instagramie powiedział wprost: „Jestem queer”. Podkreślił, że decyzja była dla niego jednocześnie trudna i wyzwalająca.

 

Koniec „stref wolnych od LGBT”

24 kwietnia radni powiatu łańcuckiego uchylili ostatnią w Polsce uchwałę „przeciw ideologii LGBT”. Tym samym zakończył się kilkuletni okres, w którym ponad 100 samorządów przyjmowało symboliczne, ale realnie szkodliwe deklaracje wykluczające osoby LGBT+.

Było to zwycięstwo organizacji LGBT+ i Unii Europejskiej, która uzależniła wypłatę funduszy od tego, czy dana gmina/miasto wprowadziła dyskryminujące uchwały na swoim terenie, czy też nie. Po raz pierwszy od 2019 roku żadna jednostka samorządu terytorialnego w Polsce nie była już „strefą wolną od LGBT”.

 

Katarzyna Zillmann i Janja Lesar w „Tańcu z Gwiazdami”: historyczny debiut

14 września na antenie Polsatu rozpoczęła się 17. edycja „Tańca z Gwiazdami”, która przeszła do historii programu. Po raz pierwszy na parkiecie pojawiła się para jednopłciowa kobiet: wioślarka, medalistka olimpijska Katarzyna Zillmann i tancerka Janja Lesar.

Zillmann – bohaterka okładki „Repliki” nr 93 (wrzesień/październik 2021) – już wcześniej zapisała się w historii, dokonując spontanicznego coming outu na antenie TVP po zdobyciu olimpijskiego medalu. W „Tańcu z Gwiazdami” para kobiet nie tylko wystąpiła, ale odniosła ogromny sukces: w pierwszym odcinku zdobyła najwyższe noty, a cały udział spotkał się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. Ostatecznie Zillmann i Lesar zajęły 4. miejsce, odpadając tuż przed finałem, mimo świetnych ocen i dużej popularności.

Kuba Szmajkowski: najgłośniejszy muzyczny coming out od lat

19 września coming outu dokonał Kuba Szmajkowski, jeden z najbardziej rozpoznawalnych młodych wokalistów w Polsce. Choć wcześniej publikował sugestywne zdjęcia, dopiero nagranie na TikToku, na którym trzyma za rękę swojego chłopaka, stało się jednoznacznym wyznaniem.

W rozmowie z mediami potwierdził, że jest w związku z mężczyzną. Jego coming out został uznany za najgłośniejszy w polskiej muzyce od czasu wyznania Andrzeja Piasecznego w 2021 roku. Szmajkowski, finalista „The Voice Kids”, były członek zespołu 4Dreamers i zwycięzca „Twoja Twarz Brzmi Znajomo”, ma setki tysięcy obserwujących w mediach społecznościowych, co nadało jego decyzji ogromny zasięg.

 

Stolpersteiny we Wrocławiu i odzyskiwanie queerowej historii

27 października po raz pierwszy w Polsce upamiętniono osoby prześladowane za homoseksualność w czasie II wojny światowej. We Wrocławiu odsłonięto dwa Stolpersteiny (Kamienie Pamięci) poświęcone Friedrichowi Poguntkemu i Egbertowi Kipkemu – mężczyznom represjonowanym na mocy nazistowskiego paragrafu 175.

Wydarzenie towarzyszyło wystawie „Historie odzyskane. Queer na Dolnym Śląsku”, która w bezprecedensowy sposób przygląda się queerowej historii regionu. Ogromną rolę odegrała w tym procesie dr Joanna Ostrowska, przyjaciółka redakcji „Repliki”, autorka książki „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej” (Nagroda Nike Publiczności 2022).

 

Odzyskana queerowa historia: pamiętnik polskiego geja z lat 1913–1914

Jednym z najbardziej poruszających i symbolicznych wydarzeń 2025 roku było opublikowanie na łamach „Repliki” pierwszej części pamiętnika polskiego geja ze Lwowa z lat 1913–1914 — dokumentu absolutnie wyjątkowego w historii polskiej kultury i pamięci LGBT+. Pamiętnik został włączony do zbiorów Ossolineum (ZNiO) w styczniu 1939 roku we Lwowie, po II wojnie światowej trafił do Wrocławia i przeleżał tam niemal 80 lat, pozostając całkowicie nieznany. Dopiero w tym roku odnalazł go Michał Narożniak, naukowiec pracujący nad swoją rozprawą doktorską. To dzięki jego pracy i zaangażowaniu możemy dziś publikować ten niezwykły tekst — opatrzony niezbędnym, erudycyjnym i poruszającym wstępem autorstwa odkrywcy. Anonimowy autor (Nomen Nescio – N.N.) opisuje w nim swoją sekretną miłość do Stacha, syna rodziny, u której wynajmował pokój. Zapis zaczyna się w czasie egzaminów maturalnych ukochanego, a kończy we wrześniu 1914 roku — w momencie wyznania miłości, zbiegającego się z nadciąganiem wojsk rosyjskich do Lwowa. Jak pisze Narożniak, wyjątkowość tego dokumentu nie polega jedynie na bezprecedensowej szczerości, erotycznych fantazjach, modernistycznym — chwilami grafomańskim — języku czy niezachwianej dumie autora z własnych homoseksualnych pragnień. Dla historyka kluczowa jest możliwość obserwowania żywiołowych, intuicyjnych prób zrozumienia własnej homoseksualności w epoce, która nie oferowała na to żadnego bezpiecznego języka. Ten niemal pornograficzny, intymny dziennik — przechowywany w jednej z najważniejszych polskich bibliotek narodowych, obok archiwów wielkich rodów i klasyków literatury — stał się w 2025 roku jednym z najmocniejszych dowodów na to, że queerowa historia w Polsce istniała zawsze, nawet jeśli przez dekady była wypierana, przemilczana lub ukrywana. Pamiętnik, który zatytułowaliśmy „Twój niewolnik” (bo tak autor podpisuje każdy wpis, zwracając się bezpośrednio do Stacha), publikujemy w dwóch częściach — pierwszą w 118. numerze „Repliki”, drugą zapowiadaną w kolejnym wydaniu.

 

Sąd kontra homofobiczną propagandę: koniec „homofobusów”

Przełomowy wyrok zapadł 30 maja przed Sądem Okręgowym w Gdańsku w sprawie wytoczonej przez Trójmiejskie Stowarzyszenie LGBT+ Tolerado przeciwko Fundacji Pro-Prawo do Życia. Sąd zakazał rozpowszechniania homofobicznej propagandy – zarówno z tzw. „homofobusów”, jak i w formie plakatów, banerów czy ulotek.

Zakaz dotyczy m.in. grafik z przekreśloną tęczową flagą oraz kłamliwych haseł o rzekomej „seksualizacji dzieci przez lobby LGBT”. Fundacja została również zobowiązana do zapłaty 30 tys. zł odszkodowania z odsetkami na rzecz Tolerado. Wyrok ten zamyka wieloletni proces sądowy i stanowi jedno z najważniejszych orzeczeń dotyczących mowy nienawiści wobec osób LGBT+ w Polsce.

 

Testy w kierunku wykrycia HIV dostępne u lekarza rodzinnego

Od 5 maja testy na HIV stały się dostępne w ramach podstawowej opieki zdrowotnej. To jedna z najważniejszych zmian w obszarze zdrowia publicznego dotyczącego społeczności LGBT+ w ostatnich latach. Test można wykonać bezpłatnie, podczas wizyty u lekarza rodzinnego, co znacząco zwiększa dostępność diagnostyki – szczególnie poza dużymi miastami.

 

Paszport „Polityki” dla Wojtka Grudzińskiego

Nagroda Paszportu „Polityki” w kategorii „Scena” dla Wojtka Grudzińskiego była nie tylko wyróżnieniem artystycznym, ale także symbolicznym gestem widoczności queerowych twórców w głównym nurcie kultury. Grudziński – wyoutowany gej, tancerz i choreograf – od lat tworzy spektakle, które wprost mierzą się z queerową historią, cielesnością i pamięcią.

Czytelnicy i czytelniczki „Repliki” znają jego twórczość doskonale. Na naszych łamach recenzowane były wcześniejsze spektakle, takie jak „Rodos” czy „Dance Mom”, a o najnowszym przedstawieniu „Threesome/Trzy” – opowiadającym o trzech nieżyjących polskich homoseksualnych tancerzach – pisaliśmy w „Replice” nr 111 (wrzesień/październik 2024). Sam Grudziński był również bohaterem nagiego kalendarza „Repliki” na 2024 rok. Wywiad z laureatem opublikowaliśmy na łamach 114. numeru „Repliki” (marzec/kwiecień 2025).

 

Pożegnanie dr Joanny Kubickiej i Roberta Piotra Łukasika

14 września zmarła dr n. med. Joanna Kubicka – wybitna lekarka, pionierka leczenia HIV w Polsce i bohaterka wywiadu w „Replice” nr 76 (listopad–grudzień 2018). Przez dekady pracowała z osobami żyjącymi z HIV, wdrażając PrEP i PEP, walcząc ze stygmatyzacją i ucząc, że zdrowie seksualne musi opierać się na wiedzy, nie stereotypach. Z kolei 6 listopada zmarł Robert Piotr Łukasik, jedna z najważniejszych postaci w historii polskiego ruchu LGBT+ i działań na rzecz osób żyjących z HIV. Był założycielem i prezesem Zjednoczenia Pozytywni w Tęczy, współtwórcą pierwszych organizacji queerowych w Polsce, promotorem kultury drag oraz właścicielem legendarnych klubów Paradise i Galeria.

 

Queerowa miłość bez tabu: Izabela Morska o związku z Marią Janion na łamach „Repliki”

W 114. numerze „Repliki” opublikowaliśmy wywiad z Izabelą Morską. W rozmowie z Olgą Górską autorka opowiedziała o swojej najnowszej książce „Trojka” i o tym, że pierwowzorem fabuły „Ośmiornicy” był… jej własny intymny związek z prof. Marią Janion. prof. Marią Janion to wybitna humanistka, która dokonała lesbijskiego coming outu w wieku 86 lat. Opowieść o ich relacji z 2007 roku była jednym z najważniejszych tekstów ostatnich lat – historią miłości, odwagi i queerowej pamięci, która wymyka się wszelkim schematom.

 

Podsumowanie

Patrząc na miniony rok z perspektywy „Repliki”, widzimy coś więcej niż listę wydarzeń. Widzimy ciągłość — historii, walki, widoczności i pamięci. Rok, w którym osoby LGBT+ znów były jednocześnie coraz bardziej obecne w przestrzeni publicznej i coraz częściej poddawane politycznym negocjacjom. Rok, w którym queerowe życie toczyło się dalej — mimo oporu, mimo cofnięć, mimo zmęczenia.

Coming outy Andrzeja Stękały, Erika Shojiego czy Kuby Szmajkowskiego nie były jedynie osobistymi decyzjami — stały się faktami społecznymi. Stolpersteiny we Wrocławiu i odnaleziony pamiętnik sprzed ponad stu lat przypominają, że queerowa historia w Polsce nie zaczęła się wczoraj i nie skończy się jutro. Wyroki ETPCZ i TSUE po raz kolejny potwierdziły to, o czym piszemy od lat: brak równości to nie „spór światopoglądowy”, lecz naruszenie praw człowieka.

Jednocześnie był to rok brutalnych przypomnień: że ustawy chroniące przed przestępstwami z nienawiści mogą zostać zablokowane jednym podpisem; że polityczne kompromisy często oznaczają prawa „na pół”; że Polska wciąż pozostaje na końcu europejskich rankingów równości. To dlatego żadnego z tych zwycięstw nie traktujemy jako ostatecznych.

Od dwóch dekad jesteśmy archiwum, kroniką i miejscem, w którym queerowe osoby w Polsce mogą mówić własnym głosem. Możemy to robić tylko dzięki Wam — osobom, które czytają, wspierają, prenumerują i polecają „Replikę” dalej. Jeśli ten tekst jest dla Was ważny, jeśli chcecie, by takie historie były nadal opisywane, archiwizowane i dostępne — zostańcie z nami na kolejne lata. Prenumerata to nie tylko magazyn. To realne wsparcie niezależnych, queerowych mediów w Polsce.

KUPCIE PRENUMERATĘ JUŻ TERAZ > 

My obiecujemy jedno: będziemy pisać dalej.
O ile Wy będziecie z nami — i będziecie nas czytać.

19. edycja Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków już on-line!

 

 

🌏🎬 Startuje 19. edycja Festiwalu Filmów Azjatyckich Pięć Smaków! 🎬🌏
A właściwie… startuje druga połowa festiwalu, bo choć pokazy stacjonarne się zakończyły, to właśnie ruszyła edycja online! 💻✨
Do 30 listopada możecie oglądać filmy na stronie 👉 piecsmakow.pl

To jedna z najważniejszych filmowych jesieni w Polsce:
od neonowych lat 80. w Japonii, przez queerowy Seul, po futurystyczne wizje Chin i koreańskie opowieści o dorastaniu. W tym roku w programie 50 filmów w ośmiu sekcjach – totalny przegląd różnorodności i kreatywności azjatyckiego kina.

My – jak co roku – przeglądamy dla Was program i wybieramy najciekawsze queerowe tytuły.
Nasza recenzentka, Agnieszka Pilacińska, poleca 3 filmy, które koniecznie trzeba zobaczyć: ⤵️

 

🏳️‍🌈✨ 1. WAKACJE 1999 / reż. Shūsuke Kaneko

.

W sekcji japońskiej klasyki lat 80. znajdziemy odurzający melancholią obraz w reżyserii Shūsuke Kaneko. To opowieść zawieszona między jawą a snem, światem rzeczywistym i fantazją, życiem a śmiercią. Podczas wakacyjnej przerwy trzech uczniów: Norio, Kazuhiko i Naoto zostaje zmuszonych do pozostania w szkolnych murach. W pewnym momencie do placówki przybywa Kaoru, łudząco podobny do ich zmarłego przed trzema miesiącami kolegi Yu. Między chłopcami rośnie napięcie wypełnione fascynacją, zazdrością i złością. Kaneko prowokuje na każdym kroku, także obsadą –  powierzając role chłopców aktorkom bawi się konstruktem płci i tożsamości seksualnej. Oniryczne zdjęcia Kenji Takama pozwalają bez reszty zatopić się w przedstawionym świecie.

🏳️‍🌈✨ 2. 3670 / reż. Park Joon-ho

Park Joon-ho w swoim pełnometrażowym debiucie oprowadza nas po queerowej mapie Seulu. W centrum opowieści stawia Cheol-juna (Cho You-hyun), młodego geja, który uciekł z Korei Północnej. Zagubiony w tętniącej możliwościami metropolii swojego szczęścia próbuje na randkach grupowych. W ten sposób zauracza się przystojnym Hyeon-taekem (Cho Dae-hee) i zaprzyjaźnia z dowcipnym Yeong-junem (Kim Hyun-mok). Ten ostatni staje się jego przewodnikiem po tęczowym świecie. Nie jest to jednak film tylko o relacjach z innymi i pierwszych prawdziwych miłościach. Przede wszystkim to obraz o odnajdywaniu siebie, godzeniu swojej przeszłości z tożsamością i odwadze do życia na własnych zasadach.

 

🏳️‍🌈✨ 3. DOBRE DZIECKO / reż. Ong Kuo Sin

Singapurski reżyser przygląda się emocjonalnej tkance rodziny, wykorzystując do tego konstrukt płci. Drag queen Jia Hao (Richie Koh) wraca do domu po śmierci ojca i zaczyna zajmować się popadającą w coraz większą demencję matką (Hong Huifang). W wyniku splotu nieprzewidzianych wydarzeń przyjmuje na siebie rolę jej dawno zaginionej córki. Trochę komedia pomyłek, a trochę dramat obyczajowy o niezagojonych ranach i emocjonalnym odnajdywaniu swoich bliskich. Film jest adaptacją biografii Christophera Lima – drag queen występującej pod psudonimem Sammi Zhen.

***

🎟 Pięć Smaków jak co roku przypomina, że azjatyckie kino to przestrzeń odwagi, innowacji i wyjątkowego queerowego spojrzenia na świat.
A my – jak co roku – polecamy z całego serca i zachęcamy: korzystajcie z edycji online, póki trwa! 🏳️‍🌈💻✨

👉 OGLĄDAJ DO 30.11: piecsmakow.pl

 

Nowy, dostępniejszy program QueerMuzeum Warszawa!

 

fot. Karolina Jackowska

 

QueerMuzeum Warszawa to założona oddolnie, otwarta przestrzeń spotkań z historią osób i społeczności LGBTQ+, miejsce gromadzenia i udostępniania dokumentów, artefaktów i świadectw. Zlokalizowane w samym centrum Warszawy, na ulicy Marszałkowskiej 83, jest pierwszym tego typu miejscem w Polsce i jednym z nielicznych na świecie. Muzeum uzupełnia historię głównego nurtu, upominać się o to, co zapomniane, wymazane i przemilczane, odzyskiwać i przywracać miejsce historiom mniejszościowym. 

W Muzeum zobaczysz zarówno wystawę stałą – Oś czasu, obejmującą okres od 1559 roku, aż do początków XXI  oraz wystawy czasowe. 

 

Dzięki wsparciu programu grantowego  Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rok 2025 Muzeum poszerzyło swoją ofertę wydarzeń o oprowadzania z tłumaczeniem na języki: angielski, białoruski, ukraiński, Polski Język Migowy (PJM) oraz dla grup seniorskich, lekcje muzealne we współpracy z osobami ze społeczności queer, migranckich i z niepełnosprawnościami, a także udogodnienia w tym audiodeskrypcje i tyflografiki dla wybranych obiektów.

 

Lekcje muzealne to nowa inicjatywa QueerMuzeum Warszawa, która otwiera przestrzeń dla głosów osób trans, queerowych, migrantek i migrantów, artystek i artystów, osób Głuchych oraz aktywistek i aktywistów na rzecz praw osób z niepełnosprawnościami. W ramach cyklu zapraszamy te osoby do dzielenia się swoimi perspektywami i poszerzania wiedzy o naszej wspólnej historii i dziedzictwie – w sposób dostępny dla wszystkich. Projekt realizujemy dzięki wsparciu programu grantowego “Kultura Dostępna” Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na rok 2025.

 

HARMONOGRAM LEKCJI MUZEALNYCH

 

Październik

Dmitry Ermalovich-Dashchynski – 5 października 2025, 14.00

Białoruskie archiwum queerowe na emigracji 

lekcja muzealna w języku białoruskim

 

Nataniel Maslianinov – 12 października 2025, 14.00

Kto piszę historię queeru?

lekcja muzealna w języku ukraińskim

 

Angela Getler – 26 października 2025, 14.00

Transpłciowość na taśmie filmowej 

lekcja muzealna w języku polskim

 

Listopad

Filip Kijowski – 2 listopada 2025, 14.00

Choreografia sojuszu

lekcja muzealna w języku polskim 

 

Taras Gembik – 9 listopada 2025, 14.00

Blakytna Trojanda /Блакитна Троянда/ Błękitna Róża

lekcja muzealna w języku ukraińskim / polski na życzenie

 

Ryszard Kisiel – 16 listopada 2025, 14.00

Czterdzieści lat od akcji “Hiacynt”

lekcja muzealna w języku polskim

 

Lulla La Polacca – 23 listopada, 14.00

Żyć to ja potrafię!

lekcja muzealna w języku polskim + PJM

 

Daniel Kotowski – 27 listopada 2025, 18.00

Podwójna tożsamość queer+głuchota  

Wydarzenie odbywa się w polskim języku migowym oraz będzie tłumaczone na foniczny język polski.

 

Grudzień

Anton Ambroziak – 7 grudnia 2025

Ćwiczenia z narracji 

lekcja muzealna w języku polskim

 

Lesbi Pensjonari – 14 grudnia 2025

Afektywne czytanie archiwum

lekcja muzealna w języku polskim

 

Przestrzeń:

Muzeum składa się z dwóch pięter. Na parterze budynku znaduje się wystawa stała, stanowisko obsługi oraz toaleta. Na pierwszym piętrze znajduje się nowa siedziba Archiwum Lambdy Warszawa, siedziba redakcji czasopisma QueerStoria oraz niewielka biblioteka. 

 

Wejście do QueerMuzeum jest darmowe dla każdego.

 

Jesteśmy muzeum społecznym i oddolnym.

Działamy dzięki wolontariuszom oraz wsparciu darczyńców i odwiedzających.

 

 

NAGI kalendarz „Repliki” 2026!

To już tradycja — każdego roku Fundacja Replika (wydawca magazynu „Replika”) przygotowuje wyjątkowy nagi kalendarz z udziałem queerowych osób, które łączą odwagę, wrażliwość i poczucie misji. W tym roku projekt nosi tytuł „INTYMNOŚĆ”, a jego autorem fotograficznym jest Piotr Porębski – legenda polskiej sceny mody, reklamy i kultury, autor niezliczonych portretów i okładek płyt.

Dla osób prenumerujących: ponad 50% zniżki na kalendarz! Zamiast 119 zł zapłacisz tylko 59 zł! Dowiedz się jak dostać zniżkę. Przeczytaj ten artykuł!  

Na okładce: Radek Pestka. Fot: Piotr Porębski

„Intymność” to 12 niezwykłych kadrów – 14 osób, które łączy odwaga bycia sobą, nieheteronormatywna tożsamośćbrak wstydu wobec własnego ciała.
Każde zdjęcie to inna historia: artystyczna, zawodowa, emocjonalna. Znajdziecie tu modela o międzynarodowej sławie, osobę niebinarną ze sceny teatralnej, projektanta mody, artystów, aktywistów i pary, które dzielą się swoją miłością.

Jak mówi Albert Judycki, kierownik produkcji kalendarza (i zarazem jeden z bohaterów zdjęć):

„Podczas rozmów z bohaterami kalendarza szukaliśmy motywu, który z jednej strony połączyłby dwanaście zdjęć w całość, a z drugiej pozwoliłby na ukazanie wszystkich osób w ich różnorodności.
W wyniku tych rozmów wybraliśmy INTYMNOŚĆ jako główny temat tegorocznego kalendarza – bardzo różnie rozumianą: od intymności erotycznej, przez intymność w samotności, aż po intymność pełną smutku. Szukaliśmy jej w geście, w spojrzeniu, w sytuacji, w uchwyconej chwili.”

KUP KALENDARZ TERAZ >


📸 Bohaterowie kalendarza

W tegorocznym wydaniu znajdziecie 14 wyjątkowych osób:
Paweł Bednarek, Rob Wasiewicz, Jan Kardas, Piotr Tarczyński, Kiki Surprise (Kamil Świątek), Radek Pestka, Jakub „Jasza” Nowicki, Rejsel, Piotr Gruszczyński, Dawid Dudko, Paweł Żołądek, Marek Szolc, Albert Judycki i Grześ Wabik.

Każde zdjęcie to osobny portret intymności – nie seksualnej, lecz ludzkiej. To kalendarz o ciele i prawdzie, o różnorodności i dumie, o tym, że nagość może być językiem widzialności, a nie wstydu.
Chcesz zobaczyć jakie to zdjęcia? Zobacz tutaj >


💜 Jak otrzymać zniżkę na kalendarz?

Kalendarz „INTYMNOŚĆ” kosztuje 119 zł, ale osoby, które mają aktywną prenumeratę „Repliki”, mogą kupić go ponad 50% taniej – za 59 zł! 🎉

Aby skorzystać ze zniżki:
1️⃣ Wejdź na stronę i kup prenumeratę „Repliki” 👉 https://replika-online.pl/kup-replike/
2️⃣ Zakończ transakcję i opłać prenumeratę.
3️⃣ W kolejnej transakcji dodaj kalendarz do koszyka 👉 https://replika-online.pl/produkt/kalendarz-2026/
4️⃣ Zniżka naliczy się automatycznie – nie trzeba wpisywać żadnego kodu 💫

 


🌈 Dlaczego warto kupić kalendarz?

👉 Cały dochód z jego sprzedaży zostanie przeznaczony na rozwój Fundacji Replika i dalsze wydawanie jedynego w Polsce drukowanego magazynu LGBT+.
👉 Wszystkie osoby pozujące, fotograf i zespół produkcyjny pracowali pro bono, wierząc w ideę projektu.
👉 Każde zdjęcie to manifest – nagość bez uprzedzeń, ciała bez filtrów, widzialność zamiast seksualizacji.

 


🖤 Specyfikacja

📐 Format: B3 (35×50 cm)
📦 Wysyłka: w sztywnej, tekturowej kopercie, zawartość niewidoczna
📸 Fotograf: Piotr Porębski
🎨 Kierownictwo produkcji: Albert Judycki

 


Kupując kalendarz „INTYMNOŚĆ”, wspieracie nie tylko kulturę queer, ale też przyszłość niezależnych mediów LGBT+ w Polsce.
To projekt, który przypomina, że intymność jest formą odwagi 💜

👉 Kup teraz: https://replika-online.pl/produkt/kalendarz-2026/
👉 Kup prenumeratę z darmową książką LGBT+ „Fafnik”: https://replika-online.pl/kup-replike/

 

 

 

Influencerki Agnieszka i Karolina Skrzeczkowskie zdradzają szczegóły ślubu! [WYWIAD]

Tylko w „Replice”! Szczegóły ślubu i relacji najpopularniejszej pary kobiet w polskim internecie – Agnieszki i Karoliny Skrzeczkowskich!

Tuż przed ceremonią zawarcia związku partnerskiego w ukochanych przez dziewczyny Włoszech (ceremonia odbyła się 30 września) Karolina i Agnieszka zdradziły dwumiesięcznikowi LGBTQIA+  „Replika” m.in. jak będzie ona przebiegać, czy z głośników poleci disco polo i to, że już planują dziecko!

Dziewczyny wracają na łamy magazynu „Replika” po 5 latach (pierwszy wywiad ukazał się w 87. numerze, wrzesień/październik 2020). W rozmowie z Tomaszem Piotrowskim wspominają co wydarzyło się w tym czasie i czy wciąż spotykają się z homofobią na polskich ulicach i w klubach.

„Miałyśmy nadzieję, że związki partnerskie w końcu będą w Polsce możliwe. Zmienił się rząd i… nic się nie zmieniło” – mówi Karolina.

„Była akcja medialna ‘100 dni do związków partnerskich’, którą organizowali Jakub i Dawid Kwiecińscy-Mycek. Też brałyśmy w niej udział, ale te 100 dni minęło dawno temu. Coraz więcej mówi się o tym, że na zmiany w Polsce możemy czekać do starości. Więc ostatecznie zdecydowałyśmy, że lepiej wziąć sprawy w swoje ręce i wziąć ślub za granicą” – dodaje Agnieszka.

Choć Włochy nie wprowadziły jeszcze równości małżeńskiej, to właśnie tam para zawarła związek partnerski.

„Zawieramy związek partnerski. Czy to będzie ślub, czy związek partnerski – w żaden sposób nie zmieni naszej sytuacji prawnej w Polsce. Dlatego stwierdziłyśmy, że ważniejsze jest dla nas samo miejsce, a Włochy kochamy obie. Tam były zaręczyny, tam bywamy na wakacjach, rozważamy, czy zamieszkać tam w przyszłości… Toskania to nasze miejsce na ziemi!” – mówią.

Rodzice Karoliny i Agnieszki w pełni zaakceptowali ich decyzję:

„Myślałyśmy, że rodzice będą oczekiwać, że zrobimy klasyczne wesele i zaprosimy przynajmniej 200 osób. Bo jak tu nie zaprosić tego wujka, tamtej cioci? Ale nasi rodzice totalnie nas zaskoczyli – pełen luz, żadnego wtrącania się. Zapytali tylko: ‘Podjęłyście taką decyzję? Super. Nie będzie tych ciotek? To nawet lepiej’.”

Ślubna impreza trwała trzy dni:

„Pierwszego dnia robimy pizza party – na spokojnie, integracyjnie. Drugiego dnia ceremonia i wesele. A trzeciego… poprawiny nad basenem. Grill, muzyka, pełna zabawa. Potem połowa naszej ekipy – najbliższa rodzina – jedzie z nami jeszcze nad morze na kilka dni. A my po wszystkim zostajemy same. To będzie nasz miesiąc miodowy.”

Dla Agnieszki to spełnienie marzenia, które jeszcze kilka lat temu wydawało się odległe:

„Czy wyobrażałam sobie wtedy siebie w roli panny młodej tak często, jak robi to wiele dziewczyn hetero? Raczej nie. Ale jeśli pytasz, czy chciałam ślubu – to tak, zawsze tego pragnęłam. No i w końcu to zaraz się stanie!”

fot. Greta Burzyńska / IG @burzaphotography

 

Po udziale w programie Love Never Lies Polska para zdecydowała się na wspólną terapię:

„Po programie poszłyśmy jeszcze razem na terapię. Chciałyśmy domknąć pewne sprawy, które były niewyjaśnione. Pomyślałyśmy też, że skoro ludzie w kościele mają kursy przedmałżeńskie, to my zrobimy coś podobnego – tylko w formie terapii dla par. I to naprawdę fajnie nam poukładało różne rzeczy. Te mniejsze i te ważniejsze problemy przegadałyśmy oraz ‘dopieściłyśmy’.”

Karolina przyznaje, że dzięki terapii nauczyła się lepiej rozumieć siebie:

„Kiedy wszystko się skończyło, zaczęłyśmy wychodzić na prostą, dopadło mnie coś w rodzaju depresji. Nie wiedziałam dlaczego, przecież już było dobrze. Mój organizm po prostu wtedy znalazł czas, żeby ‘odchorować’ te wcześniejsze przeżycia. Poszłam na terapię. Chodzę już dwa lata. To była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu. Dzięki terapii dowiedziałam się chociażby, że mam ADHD.”

Para myśli już o przyszłości:

„Pragnę zmienić nazwisko, bo chcę zaznaczyć, że jesteśmy w związku. No i planujemy dziecko. Chcemy, żeby miało to samo nazwisko, co obie mamy. To dla mnie bardzo ważne, a przy tym wiele może w przyszłości ułatwić” – mówi Karolina.

Choć w sieci zdarzały im się homofobiczne komentarze, w codziennym życiu doświadczają coraz więcej akceptacji:

„Ostatnio na przykład widzimy grupę ‘dresów’, idą w naszym kierunku, serce podchodzi do gardła… a oni: ‘Dziewczyny, możemy zdjęcie z wami?’”

****


Pełna rozmowa z Karoliną Brzuszczyńską i Agnieszką Skrzeczkowską – o miłości, ślubie, terapii i życiu bez filtrów – dostępna w najnowszym numerze magazynu LGBTQIA+ „Replika”.Cały wywiad do przeczytania w 117. numerze „Repliki”, dostępnym w PRENUMERACIE lub jako POJEDYNCZY NUMER na naszej stronie internetowej oraz w wybranych salonach prasowych.

A do wywiadu dołączone są zdjęcia zrobione podczas wyjątkowej sesji zdjęciowej! Fotki zrobiła sama Greta Burzyńska, wyoutowana aktorka, którą gościliśmy na łamach 97. numeru „Repliki”.

fot. Greta Burzyńska / IG @burzaphotography


Sesja:

Foto: Greta Burzyńska | @burzaphotography

Suknie ślubne: Karolina Twardowska Atelier | @atelier.twardowska

Make up: Amanda Grelich | @amandagrelich_makeup

Fryzjer: Łukasz Szczepański | @szczepanski_house_of_hair

 

 

 

20. rocznica zakazanej Parady Równości

Dziś 20. rocznica jednego z najważniejszych wydarzeń w historii polskiego ruchu LGBT+.11 czerwca 2005 r. ulicami Warszawy przeszła wyjątkowa – bo zakazana przez prezydenta stolicy Lecha Kaczyńskiego – Parada Równości.

Parada Równości 2005. Od lewej: ówczesny prezes Kampanii Przeciw Homofobii Robert Biedroń, wicepremierka Izabela Jaruga-Nowacka oraz prezeska niemieckiej partii Zieloni Claudia Roth (obecna wicemarszałkini Bundestagu)

Dlaczego była tak ważna? 

Pomysłodawcą przeniesienia na polski grunt parad Pride był Szymon Niemiec. To on wymyślił nazwę Parada Równości i on zorganizował pierwsze trzy Parady – w latach 2001, 2002 i 2003. Przyciągały one za pierwszym razem kilkaset, a potem już tysiąc, dwa tysiące osób uczestniczących.

18 listopada 2002 r. prezydentem Warszawy został Lech Kaczyński, który w 2003 r. – mimo homofobicznych poglądów, które ujawni później – bez problemu zezwolił na Paradę. Co się stało, że w 2004 r. zmienił zdanie i zakazał Parady – a w 2005 r. ponownie wydał zakaz?

W 2003 r. postulaty LGBT – wcześniej niebrane zbyt poważnie – weszły do polityki „na serio”. Przyczyniły się do tego przede wszystkim dwa wydarzenia:

  • akcja „Niech Nas Zobaczą” Kampanii Przeciw Homofobii, która zyskała mega rozgłos; w mediach dyskutowano o niej miesiącami (na ponad 30 billboardach w całym kraju pojawiły się zdjęcia, na których w przestrzeni publicznej stały pary jednopłciowe – ubrane od stóp do głów – i trzymały się za ręce; autorką zdjęć była Karolina Breguła), akcję, co ważne, wsparła Izabela Jaruga-Nowacka, Pełnomocniczka Rządu ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn
  • pierwszy projekt ustawy o związkach partnerskich, pilotowany przez senatorkę SLD Marię Szyszkowską, w II połowie 2003 r. trafił do parlamentu

Wyobrażacie sobie, jakie przerażenie te dwa wydarzenia musiały wywołać u homofoba? Gdy Lech Kaczyński zakazał Parady w 2004 r., zamiast niej odbył się wiec. W 2005 r., gdy Kaczyński ponownie wydał zakaz, niezgoda społeczności LGBT na nierówne traktowanie była już na tyle duża, że stało się jasne, że tym razem na wiecu się nie skończy.

 

Parada Równości 2005

Byliśmy gotowi iść w Paradzie mimo zakazu. I poszliśmy. Paradę zorganizowała świeżo założona Fundacja Równości z Tomaszem Bączkowskim na czele (wspieranym m.in. przez KPH i Lambdę Warszawa).

Ważna była też data. Już nie 1 maja, jak wcześniej, gdy Parada mogła nieco „schować się” wśród wielu pierwszomajowych pochodów, ale czerwiec – Miesiąc Dumy.

A konkretnie w 2005 r. – 11 czerwca. Parada ruszyła spod Sejmu i już tam czuć było taką energię, że nie było siły, która by nas zatrzymała – mimo że w naszą stronę już tam pod Sejmem poleciał deszcz jajek, a czasem też i kamieni. Naprzeciw nas stał zwarty mur „prawdziwych Polaków”, sam „kwiat” młodzieży wszechpolskiej, której prominentnym działaczem był m.in. Roman Giertych.

Udział w Paradzie wsparła Izabela Jaruga-Nowacka, która „w międzyczasie” objęła stanowisko Wicepremierki. „Wsparła” to mało powiedziane – Izabela Jaruga-Nowacka szła w pierwszym rzędzie Parady! Trzymając za rękę ówczesnego prezesa KPH – Roberta Biedronia.

Podobno udział wicepremierki przekonał ministra spraw wewnętrznych Ryszarda Kalisza do wysłania policji, która miała – no właśnie, nie spacyfikować Paradę, tylko przeciwnie – ochronić ją.

W Paradzie wzięło ponoć udział ok. 5 tys. osób – absolutny rekord na ówczesne czasy. I absolutny sukces całego ruchu LGBT+.

 

Zakaz był bezprawny

Fundacja Równości zaskarżyła zakaz prezydenta Kaczyńskiego. Przeszła ścieżkę sądową w Polsce aż sprawa trafiła do Trybunału w Strasburgu. 

3 maja – w symboliczny dla Polski dzień, rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 maja – Strasburg wydał wyrok: zakaz Kaczyńskiego był bezprawny, niezgodny z gwarantowaną przez Konstytucję wolnością zgromadzeń. 

 Wszystkich, którzy 11 czerwca 2005 r. stawili opór homofobii, uczestnicząc w zakazanej Paradzie, pozdrawiamy dziś szczególnie gorąco. A zupełnie wszystkich, którym leżą na sercu prawa LGBT+, zapraszamy w imieniu organizatorów_ek – na tegoroczną Paradę Równości w najbliższą sobotę o godz. 14 ruszamy spod Pałacu Kultury i Nauki. 

 

„OdLOT w szpilkach” − jubileusz Jedynej Rewii Drag Queen w Polsce.

 

„OdLOT w szpilkach” − jubileusz Jedynej Rewii Drag Queen w Polsce. Kabaret, burleska, iluzja, muzyka, zabawa formą – „OdLOT w szpilkach” to widowisko przygotowane z okazji jubileuszu 10-lecia Jedynej Rewii Drag Queen w Polsce, które zostanie zaprezentowane 27 czerwca w Małej Hali TAURON Areny Kraków. Będzie to podróż przez historię rewii, która stała się fenomenem na krakowskiej i ogólnopolskiej scenie artystycznej, a także zaproszenie do wspólnego świętowania różnorodności i inkluzywności podczas Miesiąca Dumy – Pride Month.

 

Materiał organizatora

 

TEKST: materiał prasowy organizatora

„OdLot w Szpilkach” będzie podróżą pełną ekstrawagancji, elegancji i niezapomnianych turbulencji artystycznych. Przygotujcie się na spektakularny rejs przez historię naszej rewii: od krótkiego kołowania na ul. Krakowskiej, przez długodystansowe loty na Paulińskiej, aż po wielkie przesiadki na scenie Teatru Nowego Proxima. Teraz, w TAURON Arenie Kraków, osiągamy nową wysokość i wznosimy się na poziom zupełnie nieziemskiego widowiska! – tak na jubileuszowy spektakl zaprasza przygotowująca wydarzenie Fundacja Kultura dla Tolerancji.

Witamy na pokładzie! 10 lat różnorodności na scenie

27 czerwca 2015 roku w Krakowie została pokazana pierwsza Rewia Drag Queen. Pomysłodawcą zaprezentowania tej formy artystycznej szerszej publiczności był Henryk Pasiut – producent teatralny, animator, działacz kultury, wieloletni prezes Stowarzyszenia Teatrów Nieinstytucjonalnych STeN w Krakowie. Henryk Pasiut chciał pokazać, że sztuka drag queen ma uniwersalny potencjał artystyczny doceniany na całym świecie, a prezentacjami spektakli z udziałem drag queens można walczyć ze stereotypami.

Przez 10 lat krakowska Rewia Drag Queen przygotowała i zaprezentowała na różnych scenach szereg widowisk, m.in.: „Pokochaj mnie”, „Divas Night”, „Life&Diamond” czy „Królowe Dancingu”. W tym czasie stała się zarówno największą i najbardziej rozpoznawalną produkcją drag queen w kraju, jak też głosem o równość i wolność artystycznego wyrazu. Dziś jest przestrzenią akceptacji i szacunku dla różnorodności. Przyciąga miłośników widowisk teatralnych i kabaretowych ceniących przedstawienia pełne muzyki, humoru i barwnych kostiumów.

 

Pasy zapięte? Wyśmienita zabawa i ważny przekaz

Dokładnie dekadę po pierwszym spektaklu Jedynej Rewii Drag Queen w Polsce – 27 czerwca 2025 roku w Małej Hali TAURON Areny Kraków odbędzie się prezentacja nowej produkcji, przygotowanej specjalnie na jubileusz. „OdLOT w szpilkach” połączy to, co najbardziej charakterystyczne dla najlepszych widowisk z udziałem drag queens z podróżą przez historię krakowskiej rewii.

Podczas tego lotu zobaczycie pierwszej klasy pokaz burleski, iluzji i dragowego splendoru, nie zabraknie emocjonujących turbulencji wspomnień, zawrotnych manewrów metamorfozy oraz mistrzowskich akrobacji na niebotycznych obcasach. Każdy numer to osobny przystanek na mapie naszej historii – bądźcie gotowi na niespodziewane lądowania i starty wprost w stronę nieokiełznanej ekstrawagancji – zapowiada Paweł Rupala, performer, stand-uper, aktor krakowskiego Teatru Nowego Proxima, gdzie gra w cieszących się niesłabnącą popularnością spektaklach „Kora. Boska” oraz „Królowa”. Wykreowana przez niego drag queen Papina McQueen, która przejmie stery podczas czerwcowego wydarzenia, znana jest z teatralnych i kabaretowych scen, a także z telewizyjnych programów „Śpiewajmy razem. All Together Now” oraz „Fort Boyard”.

 

Boarding completed? Miesiąc Dumy

„OdLOT w szpilkach” będzie największą rewią drag queen w tej części Europy gromadzącą osobowości artystyczne występujące na polskich i światowych scenach. W jubileuszowym widowisku wezmą udział: Adelon (grała w serialu „Królowa”, gdzie odpowiadała także za dragową charakteryzację Andrzeja Seweryna, mentorka w programie TVN „Czas na Show. Drag Me Out”), Armani Divine (Gran Canaria), Babsi Bonèr, Elektroda, Kiki Surprise, Lady Brigitte, Lucy d‘Arc (serial „Królowa”), Papina McQueen, Savannah Crystal, Zizi Boom, Zuzanna Star, Veren de Heddge (burleska), Victor Febo (iluzja).

Widowisko jest zaproszeniem zarówno do dobrej zabawy, jak też do włączenia się w świętowanie międzynarodowego Miesiąca Dumy i wsparcia osób LGBTQ+ (Pride Month). W czasie obchodzonego na całym świecie Miesiąca Dumy odbywają się wydarzenia mające na celu promowanie różnorodności, równości i akceptacji.

Bilety na „OdLOT w szpilkach” będą dostępne od czwartku, 3 kwietnia od godz. 12.00 na stronie:
sklep.arenakrakow.pl.

____________________________________________________________________

„OdLOT w szpilkach” w Małej Hali TAURON Areny Kraków

występują: Adelon, Armani Divine, Babsi Bonèr, Elektroda, Kiki Surprise, Lady Brigitte, Lucy d‘Arc, Papina McQueen, Savannah Crystal, Zizi Boom, Zuzanna Star, Veren de Heddge, Victor Febo
produkcja: Fundacja Kultura dla Tolerancji
reżyseria: Sebastian Szul, Paweł Rupala
choreografia: Sebastian Szul
kierownictwo techniczne: Marcin Chrzanowski
realizacja dźwięku: Andrzej Bączyński
realizacja światła: Paweł Murlik
wizualizacje / multimedia: Justyna Molenda, Małgorzata Fatalska
plakat: Łukasz Błażejewski

 

 

Joanna Senyszyn w wywiadzie o osobach LGBTQIA+

PROF. JOANNĄ SENYSZYN, posłanką Lewicy (w latach 2001–2009, 2019–2023), a obecną Kandydatką na Prezydentkę Polski rozmawia Tomasz Piotrowski. Rozmowa z marca 2021 roku.

 

Foto: arch. pryw.

 

Kiedy poznała pani pierwszą osobę LGBT+?

Dopiero w III RP, bo w czasach mojej młodości w ogóle się na ten temat nie rozmawiało. PRL była bardzo pruderyjna i dopiero akcja „Hiacynt” uświadomiła przeciętnemu Polakowi, że osoby LGBT+, wtedy inaczej nazywane, są naszymi kolegami, sąsiadami, szefami… Choć w szkole uczyliśmy się o wyspie Lesbos, nieheteronormatywna orientacja seksualna była kojarzona wyłącznie z mężczyznami. Z coming outem, choć trochę nietypowym, zetknęłam się w latach 90. ubiegłego wieku. Po moim wykładzie o dyskryminacji społeczności LGBT+ podeszła do mnie studentka i zapytała, czy możemy porozmawiać. Zaprosiłam ją do gabinetu. Była bardzo skrępowana, rozmowa się nie kleiła, więc nie wytrzymałam i mówię: „Jesteś lesbijką, czy mogę w czymś pomóc?”. Prawie się rozpłakała. Najwyraźniej chciała się komuś zwierzyć, a bała się i nie miała komu. Dziś mam wielu znajomych po coming oucie, część jest w związkach małżeńskich zawartych za granicą, ale najwięcej takich, którzy o tym nie mówią. Może słusznie… Przecież heterycy też werbalnie nie obwieszczają światu swojej orientacji.

 

Walka o równość, również w sferze orientacji seksualnej, towarzyszy pani właściwie od początku kariery politycznej. Miała pani wtedy świadomość, że to będzie jedno z głównych haseł Lewicy?

Równość jest niejako wdrukowana w lewicowość. W Polsce musimy o nią walczyć, bo od 1989 r. jesteśmy państwem wyznaniowym, przyjaznym jedynie dla młodych, zdrowych, białych, heteroseksualnych, mięsożernych mężczyzn wyznania katolickiego. W konsekwencji dyskryminowana jest większość obywateli: kobiety, środowisko LGBT+, osoby z niepełnosprawnościami, o innym kolorze skóry, ateiści, wegetarianie… Poprawiło się cyklistom (śmiech), więc może to początek mentalnej rewolucji. Rzeczywiście w SLD jestem jedną z jej prekursorek. 20, a nawet jeszcze 10 lat temu, było nie do pomyślenia, żeby szef SLD szedł ze mną na Paradę Równości. Dziś to „oczywista oczywistość”.

 

To dlaczego nie uchwaliliście równości małżeńskiej czy choćby prawa do zawiązków partnerskich?

Lewica nigdy nie miała większości w Sejmie. SLD dwa razy sprawował rządy koalicyjne, ale zawsze z konserwatywnym PSL, które do dziś nie popiera takich rozwiązań. Niemniej w 2003 r. złożyliśmy w Sejmie projekt ustawy o rejestrowanych związkach partnerskich, w 2011 r. – o umowie związku partnerskiego, w 2013 r. – o związkach partnerskich, i jeszcze w 2012 r. – 2 projekty wspólnie z Ruchem Palikota. Niestety lewica nie miała większości, by je uchwalić. W 2020 r. też złożyliśmy projekty ustaw o związkach partnerskich i o równości małżeńskiej, ale do tej pory nie doczekały się nawet numeru druku, co jest warunkiem rozpoczęcia procedowania, bo PiS nie chce dopuścić do dyskusji na ten temat.

 

Jest pani jedną z pionierek głoszenia haseł równości osób LGBT+ w polskiej polityce.

Fakt. Część moich partyjnych kolegów i koleżanek uważała, że to sprawy marginalne. To niesprawiedliwe i fałszywe. W polityce od początku walczyłam o prawa kobiet, dzieci, mniejszości seksualnych, etnicznych i religijnych, ateistów i o świeckie państwo, które to wszystko zapewni. Nie jestem konformistką. Nie mam w sobie wewnętrznego „cenzora”, gdy chodzi o wartości. Nie tylko mam poglądy, ale je otwarcie głoszę. Nie tylko w polityce. Od kilku miesięcy z grupą przyjaciół wydajemy ogólnopolski tygodnik opinii „Fakty po Mitach”. Propagujemy te same wartości co Wasza Redakcja. Polecam.

 

W roku 2006, na Paradzie Równości w Warszawie, sparafrazowała pani Jana Pawła II: „Niech ta parada zmieni oblicze ziemi. Tej ziemi”. Te słowa spotkały się z oburzeniem wielu polityków. Zaskoczyło to panią?

Katoprawica jest zaczadzona kadzidłem, ma stałe poczucie niedowartościowania i bezwarunkowy, by nie powiedzieć bezmyślny, odruch oburzenia na każdą nową, światłą myśl. Zaskoczył mnie Rysio Kalisz, który za tę moją wypowiedź przepraszał w jakiejś telewizji. W mediach usiłowano wymusić na mnie publiczne pokajanie. Nie ugięłam się. Historia pokazała, że miałam rację. Parady zmieniają Polskę na lepsze. Jak teraz strajki kobiet.

 

Była też pani jedną z pierwszych osób doświadczających hejtu.

Kiedy w 2004 r. napisałam projekt ustawy liberalizującej prawo aborcyjne i po wypowiedziach na Paradach Równości dostawałam listy, które zaczynały się od słów: „Ty stara kurwo…”. Potem była eskalacja nienawiści. Przysłano mi sznur, żebym się powiesiła, bp Pieronek wysyłał mnie do dojenia krów. Faszystowska międzynarodówka „Krew i Honor” umieściła mnie na liście „wrogów białej rasy, lewicowych popaprańców i osób sprzyjających dewiacjom seksualnym”, które mają zapłacić za swoje zbrodnie. Równocześnie otrzymuję też tysiące wyrazów poparcia, sympatii, miłości, podziwu.

 

Od 25 lat jest pani profesorką nauk ekonomicznych, przez prawie 50 wykładała na uczelniach, była dziekanem Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Gdańskiego i rektorką Wyższej Szkoły Administracji i Biznesu w Gdyni. Minister Czarnek zapowiedział teraz „Pakiet wolności akademickiej”, która ma dać uniwersytetom wolność słowa. Bazując na pani doświadczeniu – rzeczywiście tej wolności brakuje?

Nikt nigdy nie ingerował w moją pracę naukową ani dydaktyczną, choć miałam wykłady na tematy uznawane za kontrowersyjne: dyskryminację kobiet i społeczności LGBT+, prawo do aborcji, eutanazji i in vitro, moralne dylematy konsumpcji, prawa zwierząt. Moje zajęcia były wysoko oceniane przez studentów. W uznaniu zasług dostawałam medale i ordery. Od Czarnka dostałabym pewnie karę dyscyplinarną albo odwołanie ze stanowiska profesora zwyczajnego. Dobrze, że już nie jest moim szefem. (śmiech) Minister Czarnek chce edukację zastąpić katolicko- narodową indoktrynacją, a wolność zapewnić tylko poglądom prawicowym, narodowym i katolickim, co jest równoznaczne z dyskryminacją m.in. LGBT+. Tzw. Pakiet Wolności Akademickiej to ściema, która ma uwolnić od odpowiedzialności dyscyplinarnej nauczycieli głoszących poglądy absurdalne, sprzeczne z nauką, homofobiczne, ksenofobiczne, antysemickie. I zarazem umożliwić pociągnięcie do odpowiedzialności za wykłady o gender, prawach człowieka, zbrodniach żołnierzy wyklętych. A może w ogóle ich zabronić.

 

Przez ostatnie miesiące mieliśmy okazję oglądać ogromne manifestacje Strajku Kobiet, do których przyłączyło się wiele dyskryminowanych grup.

Są one nie do przecenienia, bo otworzyły Polkom i Polakom oczy na skalę dyskryminacji, i pociągnęły młodych, którzy wcześniej stronili od angażowania się w politykę. Polacy zrozumieli, że zakaz aborcji służ y nie ochronie życia, a zniewoleniu kobiet. Zarzewiem buntu stało się skandaliczne, naruszające konstytucję orzeczenie Trybunału Przyłębskiej, wydane na polityczne zamówienie PiS. Czara goryczy się przepełniła i nie ma już powrotu do rzekomego „kompromisu” z 1993 r., w którym na żądanie Kościoła katolickiego prawicowa maszynka do głosowania uznała kobiety za maszynki do rodzenia. Teraz żądamy prawa do usuwania ciąży beż żadnych ograniczeń do 12. tygodnia jej trwania, a po tym terminie z powodu szczególnych wskazań . Jestem w 15-osobowym Społecznym Komitecie Inicjatywy Ustawodawczej „Legalna Aborcja. Bez Kompromisów”. Musimy zebrać przynajmniej 100 tys. podpisów. Pomożecie?

 

Czyli orzeczenie Trybunału jest niezgodne z konstytucją? A przecież bardzo podobne wydał TK w 1997 r.

Obydwa orzeczenia stanowią niedopuszczalną nadinterpretację konstytucji, która jest najwyższym prawem, a nie podręcznikiem do biologii i dlatego określa moment nabycia praw. Katoprawica dobrze o tym wiedziała i za pierwszego kaczyzmu, w 2007 r., chciała w art. 38 (Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia) dopisać „od momentu poczęcia”. W ostatniej chwili prezes Kaczyński nie poparł projektu; ku oburzeniu ortodoksyjnych obrońców zygot. Orzeczenie TK narusza przynajmniej 6 artykułów konstytucji, w tym prawo do wolności (art.31), niedyskryminacji (art.32) i ochrony zdrowia (art.60), zakaz tortur i nieludzkiego traktowania (art.40). PESEL i np. 500+ przysługują od urodzenia, nie od poczęcia. Ochrona życia jest w konstytucjach cywilizowanych krajów, a prawo do aborcji chroni życie i zdrowie kobiet.

 

Mimo że protestujący głoszą postulaty lewicowe, sondażowym beneficjentem jest bardziej ruch Hołowni „Polska 2050”, aniżeli Lewica. Dlaczego?

Hołownia powiela schemat Palikota, Kukiza, Petru. Jak oni, zyskuje na udawaniu, że nie jest politykiem, bo to najmniej prestiżowy zawód w Polsce. Dobrze, że profesor cieszy się najwyższym prestiżem, więc zachowuję równowagę psychiczną. (śmiech) Oczywiście Hołownia niczego nie zmieni i nawet nie ma zamiaru. Posłanki, które do niego przeszły już palą Bogu świeczkę i elektoratowi ogarek. Hania Gill-Piątek, kiedyś twarda zwolenniczka prawa do aborcji bez kompromisów, dziś bredzi o referendum. Przestała też mówić o zaprzestaniu finansowania lekcji religii przez państwo i samorządy. U Hołowni byt kształtuje klerykalną świadomość.

 

Jest nadzieja, że to się kiedyś skończy?

Kościół pracuje na swoją klęskę bezczelnością, pazernością, bizantyjskim bogactwem biskupów, brakiem troski o wiernych, szczuciem na kobiety i LGBT+, ukrywaniem pedofilskich przestępców, mieszaniem się do polityki. Choć wciąż ponad 90 proc. społeczeństwa deklaruje się jako katolicy, nawet przed pandemią tylko 38 proc. chodziło na niedzielne msze. Poglądy też mają w większości antykościelne. 62 proc. Polaków chce świeckiego państwa i likwidacji finansowych przywilejów Kościoła, 52 proc. – wyprowadzenia lekcji religii ze szkoły. Tyle samo – dymisji Episkopatu ze względu na afery pedofilskie, w które jest zamieszanych 38 ze 133 biskupów. Tylko 8 proc. wiernych stosuje się ściśle do nauk Kościoła. Ale jak są wybory do Sejmu i Senatu, głosują – nie wiedzieć dlaczego – na katolickich, biskupobojnych ortodoksów, którzy kobiety uważają za inkubatory, aborcję i in vitro za morderstwo, gender za diabelski wymysł, LGBT za tęczowa zarazę, a do tego dają grube miliardy złotych rocznie na watykańskich okupantów i pod ich dyktando uchwalają prawo.

 

Znam sporo osób LGBT+, które uważają, że Kościół w Polsce ma tak wielki wpływ na społeczeństwo, że nigdy nie uzyskamy równych praw. Mijają lata, nic się nie zmienia. Pani profesor wciąż wierzy, że będzie inaczej?

Kościół ma większy wpływ na polityków niż na społeczeństwo, więc to tylko kwestia czasu. Wiktor Hugo, pisał, że idea, której czas nadszedł, jest potężniejsza niż wszystkie armie świata. Pan na pewno doczeka prawdziwej równości, pytanie, czy ja? (śmiech) Recepta jest prosta i w dużej mierze zależy od Was. Społeczność LGBT+ liczy w Polsce kilka milionów osób. Nawet jeśli osoby nieheteronormatywne nie chcą się ujawniać, niech po prostu głosują na partie, które w swoich programach zapewniają im pełnię praw człowieka. Trzeba wciąż wyraźnie powtarzać, że nie chodzi o żadne przywileje dla LGBT+, ale wyłącznie o niedyskryminację i równość, która należy się wszystkim.

 

Od lat bywa pani profesor na paradach równości w Polsce. Nie bawią pani te śmieszne opowieści prawicy, jakie to straszne rzeczy widać na paradach?

Nigdy nie byłam świadkiem obscenicznych sytuacji, które prawica tworzy w swojej chorej wyobraźni. Kiedy patrzę na parady mam wrażenie, że osoby LGBT są na nich w mniejszości! Jest mnóstwo osób heteroseksualnych, są rodziny z dziećmi, z psami. Manifestują umiłowanie równości, wolności, praw człowieka.

 

Głośny był ostatnio outing homofobicznego posła Jana Kanthaka. Pani zdaniem wolno ujawniać orientację innych bez ich zgody?

Ujawnianie czyjejś orientacji seksualnej wbrew jej woli to jeden z przejawów homofobii, więc zasadniczo jestem temu przeciwna. Jednak nie wykluczam, że byłoby to korzystne w stosunku do osób publicznych – polityków i księży – będących zaprzysiężonymi wrogami osób LGBT+ czy aborcji. Skoro twierdzą, że chcą żyć w prawdzie i jeszcze oczekują tego od innych, może warto wyzwolić ich z tajemnicy zanim wykorzystają ją obce wywiady. Pozytywnym efektem mogłoby też być zaprzestanie nienawistnych wypowiedzi, podjudzania, dyskryminacji. Wyborcom i wiernym należy się wiedza o ich przedstawicielach i duszpasterzach, więc może trzeba otworzyć oczy społeczeństwu… Tak, jak i w stosunku do rzekomych przeciwników aborcji, którzy załatwiają je swoim żonom, córkom i kochankom.

 

W programie Lewicy jest wiele kwestii, które wybrzmiały w minionym roku m.in. równość małżeńska, prawo do aborcji, edukacja seksualna i antydyskryminacyjna czy obecność psychologa w każdej szkole. Czy to da Lewicy sukces?

Jesteśmy skazani na sukces. (śmiech) 30 proc. młodych Polaków ma lewicowe poglądy, więc za 3 lata będą głosować na Lewicę, bo wiedzą, że tylko my zapewnimy świeckie państwo, którego pochodnymi są prawo do aborcji, równość małżeńska, szkoła bez religii. Ciekawe, jak zagłosują LGBT+. Orientacja seksualna w żaden sposób nie determinuje poglądów politycznych. Gej, lesbijka są nierzadko konserwatywnymi prawicowcami, ale w odróżnieniu od wyrażających takie poglądy zachodnich partii, polskie są homofobiczne. Brytyjscy konserwatyści wprowadzili równość małżeńską i zawsze w PE głosowali za rezolucjami w sprawie równości kobiet i mężczyzn, w tym za dopuszczalnością aborcji, oraz prawami dla LGBT+. Dopóki Wielka Brytania była w Unii, europosłowie PiS zasiadali z nimi w jednej frakcji (ECR) i jakoś się nawzajem nie pozabijali.

 

A jak będzie z polskimi konserwatystami?

Częściowo sprawę załatwi biologia. (śmiech) Chociaż dla mnie to nie aż tak miła perspektywa. (śmiech) Jednak nie wolno tylko czekać i krytykować. Wspólnie musimy zmieniać rzeczywistość.

 

Tekst z nr 90/3-4 2021.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.

 

I tura wyborów prezydenckich już 18 maja! Idź i zdecyduj o przyszłości osób LGBTQIA+ w Polsce!

Dowiedz się więcej o innych osobach kandydujących na ten urząd, które popierają równość małżeńską w Polsce: 

PRZECZYTAJ BEZPŁATNIE NASZ WYWIAD Z MAGDALENĄ BIEJAT >>>

PRZECZYTAJ BEZPŁATNIE NASZ WYWIAD Z ADRIANEM ZANDBERGIEM >>> 

Wesprzyj „Replikę”, kupując nasz magazyn dostępny w PRENUMERACIE lub jako POJEDYNCZY NUMER na naszej stronie internetowej oraz w wybranych salonach prasowych.