Z PIOTREM GRUSZCZYŃSKIM, dramaturgiem warszawskiego Nowego Teatru, oraz z DAWIDEM DUDKĄ, dziennikarzem kulturalnym Onetu, rozmawia Mariusz Kurc

Piotr Gruszczyński – dramaturg, od 2008 r. związany z Nowym Teatrem, obecnie wicedyrektor ds. programowych. Pracował z Krzysztofem Warlikowskim przy adaptacji tekstów m.in. „(A)pollonii”, „Francuzów”, „Odysei”, „Elizabeth Costello”. Opublikował m.in. zbiór rozmów z Warlikowskim „Szekspir i uzurpator” (2007) i nominowany do Nagrody Literackiej Nike zbiór esejów i wywiadów „Ojcobójcy. Młodsi zdolniejsi w teatrze polskim” (2003). Wykładowca warszawskiej Akademii Teatralnej.
Dawid Dudko – dziennikarz Onetu, gdzie zajmuje się tematyką kulturalną i lifestyle’ową. Specjalizuje się w wywiadach. Publikował na łamach „Didaskaliów”, „Newsweeka” oraz portali teatralnych.
Zacznę trochę sztampowo: jak się poznaliście?
Dawid: Odpowiedź też będzie sztampowa – przez Grindra.
Piotr: Miał być niezobowiązujący seks, nic więcej.
Ale wyszło coś zdecydowanie więcej.
D: Piotrek był w wieloletnim związku, a ja chwilę po rozstaniu z moim wieloletnim partnerem. Wierz mi, Mariusz, w tamtym momencie ostatnie, o czym myślałem, to kolejna poważna relacja.
Chciałeś się bawić.
D: Myślę, że tego wtedy potrzebowałem, te trzy lata temu. Dokładnie to był 18 maja, kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z Piotrkiem.
P: Moim zdaniem to był 20 maja.
Kto kogo poderwał?
D: Ja jego. Chyba pierwszy raz zabiegałem o faceta.
Wiedziałeś, że ten facet z Grindra to Piotr Gruszczyński?
D: Wiedziałem, kim jest, ale to nie miało żadnego znaczenia. Nie umawiasz się z kimś na jednorazowy seks, bo na studiach czytałeś jego książki, tylko dlatego, że kręci cię jego fizyczność. Poza tym Piotrek był niedostępny, co tylko bardziej mnie do niego przyciągało.
A to, że jest sporo starszy?
D: Między nami jest dokładnie 28 lat różnicy. Wiek też składa się na fizyczność, ale nie powiedziałbym, że cyferki odegrały tutaj jakąś kluczową rolę.
Dawid, teraz masz 32 lata. Wyglądasz na 10 mniej, choć jak się zacznie z tobą rozmawiać – a rozmawialiśmy już kilka razy przed tym wywiadem – to brzmisz dojrzale.
D: Ja chyba po prostu mam starą duszę, co zresztą słyszałem od bliskich. Te trzy lata temu byłem w trakcie życiowej rewolucji: przeprowadzka z Krakowa, gdzie pracowałem i studiowałem, ale też zakończyłem wspomniany już związek z Krzyśkiem, z którym dziś się przyjaźnimy, ja, on, jego obecny partner i mój Piotrek. Nie tylko się spotykamy, ale też wyjeżdżamy razem. Jak w patchworkowej rodzinie. A jeszcze odnośnie do mojej determinacji w poderwaniu Piotrka, pierwszą wiadomość wysłałem do niego w styczniu.
W styczniu? A spotkanie było w maju?
D: Widzisz? Prawie pięć miesięcy to trwało. Musiało mi zależeć.
Wspomniałeś o czytaniu książek Piotra.
D: Owszem, na zajęciach z teatru współczesnego.
P: Dawida uczyli moi koledzy ze studiów. Trochę mnie to bawi, a trochę wzrusza.
D: Ale nasz związek nie jest skutkiem fascynacji typu uczeń-mistrz, zwłaszcza że nigdy nie chciałem wiązać się z kimś z artystycznej bańki. Mój poprzedni facet jest z innego świata, twardo stąpa po ziemi, mimo że bardzo lubi teatr czy kino. No, a poza tym, umówmy się, na Grindrze szukasz głównie kogoś w jednym celu, raczej nie do rozmowy o Kancie.
Piotrze?
P: Mój poprzedni związek trwał 13 lat i był bardzo udany. Zaczęło się w podobny sposób, od spotkania na seks, więc może ja już tak mam.
D: Odpisałeś mi dopiero za trzecim razem. Zwykle nawet drugiego podejścia nie robię, odpuszczam, gdy druga strona nie wykazuje zainteresowania. Tobie w końcu napisałem: „Piotrze, czy powinienem traktować brak odpowiedzi jako odpowiedź?”. Podziałało, wreszcie odpisał.
Bo pokazałeś, że wiesz, kim jest.
P: Nie pamiętam, czy była między nami wcześniej jakaś rozmowa i czy się sobie przedstawiliśmy, nie zwróciłem na tego „Piotra” uwagi. Ja po prostu mam mało czasu, dużo pracuję, a poza tym Dawid był wówczas przyjezdny, dopiero na etapie szukania mieszkania w Warszawie. Trudno więc było się nam umówić. A poza wszystkim, to w dniu pierwszej randki zachorowałem, więc znowu się nie odbyło.
D: Uznałem, że to już kompletna ściema, praktycznie odpuściłem. W ostatniej chwili odwołał spotkanie słowami „Sorry, ale mam covid”. Co byś pomyślał? (śmiech)
Piotrze, miałeś covid?
P: Tak!
D: Po covidzie sam napisał. Przyszedł do mojego mieszkania na Mokotowie i od razu zwrócił uwagę na wiszący tam plakat „Rodzeństwa”, wybitnego spektaklu Krystiana Lupy, skądinąd granego w Starym Teatrze do dziś, od niemal 30 lat.
P: Zupełnie się takiego „środowiskowego” spotkania nie spodziewałem. Świadomie mam na Grindrze profi l z wyraźną twarzą, by uniknąć niezręczności wynikających z otrzymywania intymnych propozycji od osób, które znam zawodowo.
D: „Nie bierz dupy z jednej grupy”. Obaj kierowaliśmy się tą zasadą.
Piotrku, a ty co myślałeś? Zgłasza się do ciebie taki koleś – młody, ładny.
P: No właśnie. To nie wystarczy?
To dlaczego tak zwlekałeś?
P: Pewnie sam dobrze wiesz, jak wiele takich ustawek kończy się niczym. Ale chciałbym wrócić do tej, wywołanej przez ciebie, Mariusz, różnicy wieku. To jest dla mnie poważny temat, sporo o tym z Dawidem rozmawialiśmy. Z jednej strony oczywiście podoba mi się, że mam takiego fajnego chłopaka, którego bardzo kocham. Z drugiej nieraz przypominam sobie, jak sam postrzegałem facetów koło sześćdziesiątki, gdy miałem 30 lat. No, nie najlepiej. Przemek, mój poprzedni partner, też jest ode mnie młodszy, o 12 lat. Dziś mogę powiedzieć, że tylko 12.
Boisz się tej obecnej różnicy wieku?
P: Różnica wieku między Dawidem a mną jest taka jak między mną a moim ojcem. Gdy widzę mojego tatę, który ma dziś 88 lat, zastanawiam się, jak będzie wyglądała nasza relacja z Dawidem za 20, 30 lat. Ale postanowiłem o tym nie myśleć. Przecież w końcu nic nie wiemy o przyszłości, nie wymyślimy jej na zapas. Będziemy się martwić albo cieszyć, nie wiem.
D: Dajmy już spokój z tym wyolbrzymianiem różnicy wieku w związkach. Wiadomo, że wolałbym, żeby Piotrek był młodszy i że boję się jego przemijania, ale swojego też się boję. I starości, jak każdy. Ale przez te wszystkie kulturowe uprzedzenia najbardziej bałem się reakcji moich rodziców na to, że partner ich syna jest starszy od nich samych.
Cały wywiad do przeczytania w 116. numerze „Repliki”, dostępnym w PRENUMERACIE lub jako POJEDYNCZY NUMER na naszej stronie internetowej oraz w wybranych salonach prasowych.







„Podoba nam się wydobywanie z naszej muzyki tego głosu i doświadczenia czasem nieuchwytnego kulturowo i niepodanego wprost – to nasz świat, Ani i Aminy, kochających się dziewczyn w Polsce 2020”
Tancerz, choreograf, aktor, juror talent shows, celebryta, osobowość telewizyjna, niestrudzony społecznik – działacz na rzecz praw zwierząt, ochrony środowiska oraz praw LGBTI.



























































































































