Jacek Jelonek i Michał Danilczuk. Jednopłciowa para z najwyższą sumą punktów obecnej edycji „Tańca z Gwiazdami”

W 3. odcinku programu „Dancing With The Stars. Taniec z Gwiazdami” Jacek Jelonek i Michał Danilczuk, czyli pierwsza jednopłciowa para tego programu w Polsce, zdobyli od jury maksymalną sumę punktów! To pierwsza tak wysoka nota w tej edycji programu!


Jive, tango, a dziś… quickstep! I to właśnie tym wspólnym tańcem Jacek Jelonek znany z programu „Prince Charming” wraz ze swoim tanecznym partnerem zdobyli od jury maksymalną ilość (40) punktów!

Serdecznie gratulujemy i czekamy na kolejne taneczne pokazy chłopaków! #jami !

Piński kontra Kaczyński. Orientacja szefa PiS w sądzie.

„Youtuber Jan Piński oświadczył przed sądem, że widział zrobione pod prysznicem nagie zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego z oficerem WSI. Proces wytoczony mu przez prezesa PiS został po nerwowych 55 minutach odroczony” – pisze „Gazeta Wyborcza” o rozpoczętym wczoraj procesie.

I dalej:

„Szef PiS pozwał dziennikarza i youtubera Jana Pińskiego za to, że ten – w krótkim filmie na kanale YouTube – opisał jego dawny i rzekomo intymny związek z oficerem Wojskowych Służb Informacyjnych Piotrem Polaszczykiem oraz zasugerował, jakoby Kaczyński był z tego powodu „hakowany” przez znającego tajemnicę Antoniego Macierewicza. Piński ogłosił także, że homoseksualna orientacja prezesa PiS wpływa na jego wrogi – i pełen hipokryzji – stosunek do ruchu LGBT. Obrażony powyższymi ustaleniami Jarosław Kaczyński żąda od youtubera odwołania twierdzeń, opublikowania przeprosin i wpłaty 10 tys. zł na cele charytatywne.”

Piński podtrzymał wniosek o powołanie m.in. następujących świadków:

Paweł Rabiej (znajomy Kaczyńskiego z lat 90., były wiceprezydent Warszawy, który w 2016 r. zrobił coming out)

Robert Biedroń

Piotr Polaszczyk

-Jerzy Nasierowski (89-letni nestor naszej społeczności)

Lech Wałęsa

Antoni Macierewicz

Sędzia stwierdził jednak, że „wzywania świadków nie będzie”.

Piński zeznał: „Nie byłem karany za składanie fałszywych zeznań. Jestem dziennikarzem od ponad 20 lat. W latach 2006-2007 dowiedziałem się o znikaniu akt z komisji weryfikacyjnej WSI. W roku 2010 przeczytałem anonimowy list podpisany przez „zatroskanego oficera”, który opowiadał o romansie powoda z oficerem WSI, o wykryciu i utrwaleniu dowodów tego romansu w ramach operacji kryptonim „Buś” oraz o możliwości szantażu z tego wynikającej. To w tamtym czasie pokazano mi zdjęcie z udziałem powoda pod prysznicem. Na tym zdjęciu widnieli kapitan Piotr Polaszczyk i Jarosław Kaczyński w sytuacji wyraźnie intymnej. (…) W latach 2015-2016 dowiedziałem się, że Antoni Macierewicz sprywatyzował sobie akta kompromitujące powoda. Uświadomiłem sobie, że prezes PiS, a zatem i rząd polski, znajdują się pod kontrolą Macierewicza. Wątek szantażowania Jarosława Kaczyńskiego przez jego byłego ministra był jedną z najważniejszych przyczyn, dla których zabrałem głos na ten temat.”

Kontrrewolucja.net

Kilka dni temu w „Dużym Formacie” „Gazety Wyborczej” ukazał się obszerny tekst o całej sprawie. Autor Piotr Głuchowski tak wyjaśniał wniosek o powołanie prezydenta Lecha Wałęsy na świadka:

„Były prezydent dlatego, że publicznie zaprosił na swoje urodziny w 1993 roku „Lecha Kaczyńskiego z żoną i Jarosława z mężem”. W październiku 2006, w TVN-owskim programie „Teraz my!”, Wałęsa powtórzył, jakoby prezes PiS był homoseksualistą, zaś dopytywany, skąd to wie, wyjaśnił, że „ze służb”.

Dziś Wałęsa mówi mi przez telefon: – 30 lat temu powiedziałem krótko, bo nie było czasu na większe dowodzenie. W telewizji prawdę powtórzyłem i zdania nie zmieniłem do teraz. Jak sąd mnie zobowiąże do podania szczegółów, to je zdradzę.

Z tekstu Głuchowskiego wynika hipoteza, że Kaczyński i Macierewicz mają „haki” jeden na drugiego: 👉„Według Polaszczyka hakiem, który ma Kaczyński na Macierewicza, jest informacja WSW o jego współpracy z „bratnią służbą”. Hakiem w drugą stronę – „Buś” i fotografie.”

„Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej” Joanny Ostrowskiej w finale Nike!

Jest! Książka Joanny Ostrowskiej „Oni. Homoseksualiści w czasie II wojny światowej” (wyd. Krytyka Polityczna) znalazła się w finale Nike, najważniejszej nagrody literackiej w Polsce. Finałową siódemkę nominowanych książek ogłoszono dziś rano.

GRATULUJEMY! ❤

„Oni…” to prekursorska praca zadająca kłam panującej wśród wielu historyków opinii, że z osławionego paragrafu 175 niemieckiego kodeksu karnego, kryminalizującego męskie relacje homoseksualne, skazywano tylko Niemców. W czasie II wojny światowej, gdy Niemcy zajęli ziemie polskie, ofiarami paragrafu 175 byli też Polacy. Ostrowska dotarła do ich zapisanych w dokumentach historii.. Józef Drewniok z Gliwic, Bogdan Kurt Machula z Katowic, Józef Kamiński z Włocławka, Alojzy Pawłowski z Poznania, Dionizy Przyborowski z Wrześni, Roman Igler z Poznania, Józef Niemczyk, który był na przymusowych robotach w III Rzeszy… – przez książkę Ostrowskiej idzie korowód Polaków skazanych za „nierząd z mężczyznami”.

Nowy Napis

Tuż po ukazaniu się książki Joanna Ostrowska mówiła w wywiadzie w „Replice” (nr 90):

„Przez długi czas (…) temat po prostu nie istniał. Jeśli się pojawiał, to był unieważniany. Stosowano trzy „argumenty”. Pierwszy – że chodziło tylko o Niemców, a nie o Polaków – nieprawda. Drugi – ogółem skazanych za homoseksualność było niewielu w porównaniu z innymi grupami ofiar, więc w sumie nie ma sensu się tym zajmować. To budzi mój ogromny sprzeciw. Czy rzeczywiście liczba powinna decydować o upamiętnieniu i badaniach historycznych? Trzeci „argument” – jeśli już „oni” istnieli, to byli seksualnymi drapieżcami – wykorzystywali i gwałcili współwięźniów. Do tej pory miesza się tych skazanych za homoseksualność z tymi, którzy w obozach czy więzieniach uprawiali seks z mężczyznami. To są dwa różne zjawiska, dwa „zbiory”, które czasem mogły się zazębiać. Byli tacy, którzy zostali skazani za homoseksualność i nie byli żadnymi przemocowcami (większość!). Inni dopuszczali się przemocy seksualnej, wykorzystując swoją pozycję w społeczności więźniarskiej. Wreszcie mamy historie mężczyzn sądzonych z innych powodów, którzy uprawiali seks z mężczyznami w trakcie odbywania kary. W każdym przypadku ważny jest kontekst.

Te trzy argumenty wyjaśniające brak zainteresowania tematem są fałszywe. Prawdziwym powodem była i jest homofobia – niechęć do zajmowania się historią „ohydnych zwyrodnialców” połączona z brakiem wiedzy na temat seksualności. Przez ponad 75 lat ludzie, o których piszę, byli marginalizowani.”

Joanna Ostrowska jest od lat sojuszniczką osób LGBT, a od kilku miesięcy również członkinią zarządu Fundacji Replika, organizacji, która wydaje nasz magazyn. Tym bardziej cieszymy się z jej nominacji.

Wcześniej historyczka opublikowała m.in. pracę „Przemilczane. Seksualna praca przymusowa w czasie II wojny światowej”. Była też spiritus movens dwóch kluczowych dla historii „różowych trójkątów” (symbolem tym oznaczano skazanych za homoseksualność w obozach koncentracyjnych) książek, które opatrzyła posłowiami: „Mężczyźni z różowym trójkątem” Heinza Hegera oraz „Cholernie mocna miłość” Stefana K. i Lutza van Dijka.

W finałowej siódemce Nike znalazł się także wyoutowany twórca Edward Pasewicz (za „Pulverkopf”).

Gratulujemy!

„Blue Hour” – Lesbijski film absolwentki Warszawskiej Szkoły Filmowej z szansą na Oscara

Lesbijski film absolwentki Warszawskiej Szkoły Filmowej z szansą na Oscara!

Krótkometrażowy film „Blue Hour”, wyprodukowany przez Stacey Rushchak, ukraińsko-amerykańską absolwentkę Warszawskiej Szkoły Filmowej, znalazł się w oficjalnej selekcji Out On Film: Georgia’s LGBTQ+ Film Festival – festiwalu kwalifikującego do Oscarów!

Film „Blue Hour” to historia lesbijskiej miłości – opowiada historię Mai, kelnerki z małej wioski. „Bohaterka jest zawieszona w prowincjonalnym mikrokosmosie. W tym zastygłym krajobrazie pojawia się jednak w końcu ożywcze zakłócenie” – czytamy na stronie Warszawskiej Szkoły Filmowej. W barze, w którym pracuje Maja, pojawia się tajemnicza kobieta. Po jej zachowaniu widać, że na kogoś czeka. Wkrótce okazuje się, że kobieta całkowicie zmieni codzienność Mai.

W główne role wcieliły się młode aktorki – Monika Szwajnos oraz Karolina Rzepa. Za zdjęcia odpowiada absolwent kierunku operatorskiego WSF, Grzegorz Adach a producentem filmu jest dwukrotnie nominowany do Oscara reżyser, scenarzysta oraz producent – Maciej Ślesicki. Out On Film organizowany jest w Atlancie i do 2008 roku był częścią Atlanta Film Festival – festiwalu, który w zeszłym roku zwyciężyła głośna „Sukienka” w reżyserii Tadeusza Łysiaka. To właśnie ta wygrana umożliwiła Warszawskiej Szkole Filmowej ubieganie się o kolejną oscarową nominację dla swojej produkcji.

Festiwal to jedenastodniowe święto historii i artystów LGBTQ+, które prezentuje filmy fabularne, dokumentalne oraz krótkometrażowe. Misją festiwalu jest wysoka jakość i różnorodność wyświetlanych widzom treści, a także zapewnienie reprezentacji wszystkim członkom społeczności LGBTQ+ 🏳️‍🌈

Oczywiście, etiuda „Blue Hour” to nie jedyna produkcja WSF, która stawia wątek LGBTQ+ na pierwszym planie. To właśnie tutaj powstała znana nam wszystkim „Kontrola” w reżyserii Nataszy Parzymies, która trafiła niedawno na prestiżową listę 50. Nazwisk najlepszych młodych twórców magazynu Variety.

Gratulujemy całej ekipie i trzymamy za Was kciuki!

Znasz miejsca przyjazne osobom LGBT+? Dodaj je!

Największa w historii mapa miejsc przyjaznych osobom LGBT+ w Polsce właśnie powstaje dzięki Pro Diversity i inicjatywie miejsce.LGBT! Dodaj miejsca, które Ty znasz! 

Nieważne, czy chodzi o restaurację, klub, salon kosmetyczny, szkołę, usługi hydrauliczne, salon fryzjerski czy hotel. Pomóż innym osobom LGBT+ poczuć się bezpiecznie – wskaż miejsca, które znasz i dodaj je do naszej bazy na  https://dodaj.miejsce.lgbt/ !

Razem stworzymy mapę i aplikację na komórkę, która pozwoli nam nie tylko wspierać biznesy przyjazne osobom LGBT+ ale i czuć się bezpiecznie, gdy odwiedzamy nowe miasto.

Wejdź na https://dodaj.miejsce.lgbt/ i dodaj biznesy, którym ufasz i które polecasz! UWAGA! Zachęcamy zwłaszcza osoby z małych miast i miasteczek! Pokażcie, że u Was też są jakieś promyki nadziei!

#wspolpraca

Projekt finansowany przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię z Funduszy EOG w ramach Programu Aktywni Obywatele – Fundusz Regionalny.

Piotr Jacoń z Medalem Wolności Słowa apeluje do Kościoła: „Zostawcie nasze tęczowe dzieci w spokoju”

Piotr Jacoń, odbierając niecałe 2 godziny temu Medal Wolności Słowa, nagrodę Fundacji Grand Press, wygłosił mocne przemówienie. Przypomniał, że siedem lat temu rządowa koalicja PO-PSL przegłosowała ustawę o uzgodnieniu płci, jednak trafiła ona na biurko prezydenta już nie Komorowskiego, ale Dudy, a ten ją zawetował.

„Ta rządowa większość nie tylko nie zrobiła nic, by tamto prezydenckie weto odrzucić, ale zrobiła także wszystko, by wniosku o odrzucenie tego weta w ogóle na sali plenarnej nie głosować. Więc nie głosowano” – mówił Jacoń.

I dalej do opozycji:

„Najbardziej jako ojciec i obywatel tego kraju oczekuję od was, że w tych najbliższych wyborach, które będą już niedługo, pójdziecie z tą ustawą do Sejmu i obiecacie takim rodzinom jak my, że będzie to jedna z pierwszych ustaw, które uchwalicie. Powiecie, że są ważniejsze rzeczy, bo jest inflacja, jest węgiel. Rodziny osób transpłciowych też martwią się o inflację i o to, że trzeba będzie kupić węgiel. Ale martwią się także o wiele innych rzeczy, o które martwić by się nie musiały, gdyby ta ustawa została przyjęta”

To nie wszystko. Piotr Jacoń zaapelował również do opozycji o to, by przygotowała takie zmiany w prawie, które zapewnią w tym kraju możliwość małżeństw jednopłciowych i aby takie pary mogły legalnie adoptować dzieci.

Następnie zwrócił się z mocnym apelem do Kościoła:

„Miejcie te swoje kościelne rozwody, ale naszym tęczowym dzieciom zostawcie przynajmniej cywilne śluby. I dajcie im święty spokój”

Przypominamy, bo jesteśmy z tego dumni: to właśnie na łamach „Repliki” (nr 91, maj/czerwiec 2021) Piotr Jacoń dokonał rodzicielskiego coming outu – ujawnił, że ma transpłciową córkę – Wiktorię.

Jacek Kurski. „Taniec siłą rzeczy jest dedykowany mężczyźnie i kobiecie. Wtedy jest zawsze najpiękniejszy.”

W najnowszej edycji „Dancing With The Stars. Taniec z Gwiazdami”, pierwszy raz w Polsce tańczy para jednopłciowa. 🏳️‍🌈 Kilka dni temu dziennikarz portalu Plotek rozmawiał o tym z prezesem TVP. Co uważa o tym konserwatywny Jacek Kurski? Dziennikarz zapytał, czy w programach tanecznych TVP również mogłaby wystąpić para jednopłciowa.

Jacek Kurski: “Nie, TVP nie byłoby na to gotowe. Mamy jednoznaczne stwierdzenie w Ustawie o radiofonii i telewizji, które mówi, że nadawca publiczny jest zobowiązany do przestrzegania wartości chrześcijańskich. Rodzina, małżeństwo jest związkiem mężczyzny i kobiety, nawet nie tylko w dekalogu, ale i konstytucji”

Reporter Plotka, Cezary Wiśniewski, sprostował, że nie chodziło mu o parę, jako relację romantyczną, ale po prostu parę osób tej samej płci w tańcu.

Jacek Kurski: “To jest już mruganie w tę stronę, taniec, siłą rzeczy, jest szczególnie dedykowany mężczyźnie i kobiecie, wtedy jest zawsze najpiękniejszy. Nie zapraszam par jednopłciowych do tańca w Telewizji Polskiej”

O tym, że taniec w parze jednopłciowej jest piękny, a w przypadku tanga jest to zupełnie normalne rozmawialiśmy już z Dawidem Belachem i Tomaszem Sępowiczem (parą gejów, tancerzy prowadzących Poznańska Akademia Tańca – Dawid Belach) na łamach nr. 88 “Repliki”. Co więcej jednopłciowa para w formacie TzG to nic nowego – na świecie takie sytuacje zdarzały się już wielokrotnie, a w 2019r. duński aktor Jakob Fauerby wraz ze swoim trenerem zdobyli nawet pierwsze miejsce! 🏳️‍🌈

Zachęcamy więc do obejrzenia, a potem głosowania na pierwszego polskiego księcia z „Prince Charming – Jacka Jelonka! Być może słupki oglądalności, które tak uwielbia Jacek Kurski, przekonają go, by zobaczyć, że taniec par jednopłciowej też jest piękny! 
Polsat

Przemysław Czarnek. Będzie proces o zniesławienie osób nieheteronormatywnych?

Podajemy za Ośrodkiem Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych:

„Na nasz wniosek sąd domaga się uchylenia immunitetu Przemysława Czarnka. Właśnie otrzymaliśmy dokument z Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa, którego treść na pewno Państwa zainteresuje i ucieszy. Dotyczy bowiem oskarżonego Przemysława Czarnka, który ma być sądzony w procesie karnym. (…) doprowadziliśmy do sytuacji, w której Przemysław Czarnek jest już formalnie osobą oskarżoną o zniesławianie osób nieheteronormatywnych na antenie propagandowego programu w TVP. Jak się możecie domyślać żaden z prokuratorów nie zgłosił się, by działać w tej sprawie. W związku z tym na sali sądowej ministra edukacji Przemysława Czarnka oskarżać będzie Rafał Gaweł oraz Konrad Dulkowski czyli fundator i prezes Ośrodka Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych. Czarnkowi grozi w tym procesie karnym kara do roku bezwzględnego pozbawienia wolności.”

Proces dotyczy słów, które Przemysław Czarnek, poseł i doktor prawa (profesor Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego), wypowiedział na antenie TVP Info 13 czerwca 2020 r. podczas debaty o społeczności LGBT:

„Brońmy rodziny przed tego rodzaju zepsuciem, deprawacją, absolutnie niemoralnym postępowaniem, brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy z tą dyskusją”

Lee Hsien Loong, premier Singapuru: „Seks między mężczyznami przestanie być przestępstwem”

Premier Singapuru Lee Hsien Loong ogłosił wczoraj, że paragraf 377A singapurskiego kodeksu karnego zostanie usunięty, a tym samym seks między mężczyznami przestanie być w tym kraju przestępstwem. Jednocześnie premier wykluczył wprowadzenie równości małżeńskiej. Singapur uzyskał niepodległość w 1959 r. i w „spadku” od swojego kolonizatora – Wielkiej Brytanii – utrzymał kryminalizację seksu między mężczyznami. Teraz wreszcie się to zmieni.

Warto w tym miejscu podkreślić, że Wielka Brytania – dziś kraj bardzo LGBT-friendly, był swego czasu największym „eksporterem” homofobii na świecie. Spośród około 70 krajów, w których wciąż homoseksualność jest przestępstwem, aż połowa (!) to byłe kolonie brytyjskie. Największe kraje, w których za homoseksualność można iść do więzienia to Pakistan (242 mln mieszkańców), Nigeria (220), Bangladesz (165), Etiopia (123), Egipt (102).

Homoseksualność jest karana śmiercią w Brunei, Iranie, Mauretanii, Arabii Saudyjskiej, Jemenie oraz w północnych stanach Nigerii.

Planowana dekryminalizacja homoseksualności w Singapurze wydaje się być częścią pozytywnego trendu na Dalekim Wschodzie. W 2019 r. Tajwan stał się pierwszym krajem regionu, który wprowadził równość małżeńską; w stolicy Tajpej ma rokrocznie miejsce druga co do wielkości Parada Równości w Azji (po Tel Awiwie). Projekty ustaw wprowadzające związki partnerskie/równość małżeńską są w trakcie prac legislacyjnych w Tajlandii, a stolicę Bangkok uznaje się za drugie najbardziej LGBT-friendly miasto w Azji (oczywiście po Tel Awiwie).

Paragraf 377A przewiduje dwa lata więzienia za seks między mężczyznami. Nie był od jakiegoś czasu stosowany, ale tkwił w systemie prawnym jak siekiera nad głową wszystkich, którzy „dopuszczali się” nielegalnego seksu. Teraz ta siekiera ma zniknąć – to z pewnością krok w dobrym kierunku.

„Wreszcie! Jesteśmy szczęśliwi, że ten dyskryminacyjny, średniowieczny przepis wreszcie wyleci z naszego systemu prawnego” – powiedział stacji BBC singapurski działacz LGBT Johnson Ong.

TIMES

„Jak w każdym społeczeństwie, i w naszym są geje. To nasi rodacy. Nasi koledzy z pracy, nasi przyjaciele, członkowie naszych rodzin. Chcą żyć swoim życiem i być częścią naszej wspólnoty” – mówił wczoraj premier Singapuru w trzech językach (po angielsku, po malajsku i po chińsku) w przemówieniu transmitowanym na żywo przez publiczną telewizję.

Oczywista oczywistość, ale dla bardzo wielu ludzi na świecie wciąż trudna do zrozumienia – dlatego cieszmy się, że już niebawem wykreślimy 5-milionowy Singapur z haniebnej listy krajów, gdzie seks między osobami tej samej płci jest przestępstwem.

„My się w Luxmedzie leczeniem transseksualizmu nie zajmujemy” – Piotr Jacoń o wizycie transpłciowej córki u endokrynolożki

Przytaczamy w całości post dziennikarza TVN24 Piotra Jaconia opisujący wizytę jego transpłciowej córki Wiktorii u endokrynolożki – przytaczamy, bo uważamy, że warto, by ta treść miała jak największe zasięgi:

„My się w Luxmedzie leczeniem transseksualizmu nie zajmujemy – usłyszała Wiktoria od pani doktor endokrynolog. Gabinet był z widokiem na Warszawę. Bo ta scena rozgrywa się w centrum stolicy Polski.
– Nie transseksualizm, tylko transpłciowość.
Nie chcę leczyć, tylko odnowić receptę na hormony. Terapię hormonalną prowadzę od dwóch lat. Mam nowe dane. Jako kobiecie przysługuje mi refundacja. Po to przyszłam – mówi Wiktoria i już wie, że znów będzie trudno.
Pani doktor (a trzeba wiedzieć, że wizyta osoby transpłciowej u endokrynologa jest czymś oczywistym i koniecznym, jeśli rozpoczęło się terapię hormonalną) nerwowo przegląda coś w internecie.
– Nie mogę pani dać refundacji. Tu jest napisane, że to tylko dla kobiet w menopauzie lub z usuniętą macicą. A pani?… Pani nie jest żadną z nich.
– Ale jeśli przerwę terapię, będę miała objawy jak przy menopauzie.
– Mogę wypisać z odpłatnością 100 procent.
– Ale według mnie refundacja…
– Nie mogę – przerywa Wiktorii. Nie mogę, bo NFZ będzie się czepiał. Są duże kary. A ja zaraz idę na emeryturę. Nie chcę kłopotów.
Wiktoria próbuje dalej przekonywać. Powołuje się na inne znane jej osoby trans, które refundację dostały. W trakcie rozmowy pada też pytanie o operację. TĘ operację – czy już ją przeszła? Emocje rosną. Zwątpienie też. Trwa to wszystko ze 20 minut. W końcu Wiktoria zaczyna płakać. Pani doktor też łamie się głos.
– Bardzo chciałabym pomóc, ale to niemożliwe..
Córka wychodzi. Właściwie ucieka. Wypada na korytarz, a stamtąd do najbliższej toalety. Tam ryczy z bezsilności. W swoim życiu kolejny już raz.
Do czasu… Bo Wiktoria to… Wiktoria.
W telefonie wpisuje frazę: warunki refundacji hormonów. Klika w portal dla studentów medycyny. Znajduje… oprócz tego, co wymieniła lekarka, widzi symbol F64, który oznacza transpłciowość.
Ociera łzy. Wychodzi z toalety. Idzie korytarzem. Puka do gabinetu. Doktorka jest sama. Wiktoria nieproszona siada przy jej biurku.
– Wróciłam, bo coś znalazłam… Niech pani spojrzy.
Kobieta czyta. Zagląda do komputera. Coś sprawdza.
– No, tak… – Wypisuje receptę. – 30 procent odpłatności. Proszę…
Nie. Słowa „przepraszam” nie było.”

Zachowania endokrynolożki nawet nie będziemy komentować, bo “król jest nagi”. Natomiast zwracamy uwagę na zachowanie Wiktorii i Piotra Jaconiów – Wiktoria opowiedziała tę sytuację swemu tacie, a tata opowiedział ją rzeszy obserwujących go ludzi w mediach społecznościowych.

I właśnie tylko w taki sposób możemy wszyscy wygrać z ignorancją czy dyskryminacją – mówiąc głośno o tym, co nas spotyka. Jasne, że nie każdy jest tak znany jak Piotr Jacoń, ale gdybyśmy tylko na tych naszych małych “podwórkach” mówili głośno o naszych problemach, gdybyśmy nie bagatelizowali przypadków dyskryminacji i gdybyśmy w ogóle nie ukrywali, kim jesteśmy – z pewnością byłoby lepiej.

To nie Wiktoria Jacoń ma się wstydzić, że jest transpłciowa albo że jest w Polsce częścią prześladowanej mniejszości (tak, słowo “prześladowanej” nie jest na wyrost). Dziś, dzięki temu, że razem ze swoim tatą Wiktoria opowiedziała o tym, co ją spotkało, wstydzi się tamta endokrynolożka. I słusznie.