Lee Hsien Loong, premier Singapuru: „Seks między mężczyznami przestanie być przestępstwem”

Premier Singapuru Lee Hsien Loong ogłosił wczoraj, że paragraf 377A singapurskiego kodeksu karnego zostanie usunięty, a tym samym seks między mężczyznami przestanie być w tym kraju przestępstwem. Jednocześnie premier wykluczył wprowadzenie równości małżeńskiej. Singapur uzyskał niepodległość w 1959 r. i w „spadku” od swojego kolonizatora – Wielkiej Brytanii – utrzymał kryminalizację seksu między mężczyznami. Teraz wreszcie się to zmieni.

Warto w tym miejscu podkreślić, że Wielka Brytania – dziś kraj bardzo LGBT-friendly, był swego czasu największym „eksporterem” homofobii na świecie. Spośród około 70 krajów, w których wciąż homoseksualność jest przestępstwem, aż połowa (!) to byłe kolonie brytyjskie. Największe kraje, w których za homoseksualność można iść do więzienia to Pakistan (242 mln mieszkańców), Nigeria (220), Bangladesz (165), Etiopia (123), Egipt (102).

Homoseksualność jest karana śmiercią w Brunei, Iranie, Mauretanii, Arabii Saudyjskiej, Jemenie oraz w północnych stanach Nigerii.

Planowana dekryminalizacja homoseksualności w Singapurze wydaje się być częścią pozytywnego trendu na Dalekim Wschodzie. W 2019 r. Tajwan stał się pierwszym krajem regionu, który wprowadził równość małżeńską; w stolicy Tajpej ma rokrocznie miejsce druga co do wielkości Parada Równości w Azji (po Tel Awiwie). Projekty ustaw wprowadzające związki partnerskie/równość małżeńską są w trakcie prac legislacyjnych w Tajlandii, a stolicę Bangkok uznaje się za drugie najbardziej LGBT-friendly miasto w Azji (oczywiście po Tel Awiwie).

Paragraf 377A przewiduje dwa lata więzienia za seks między mężczyznami. Nie był od jakiegoś czasu stosowany, ale tkwił w systemie prawnym jak siekiera nad głową wszystkich, którzy „dopuszczali się” nielegalnego seksu. Teraz ta siekiera ma zniknąć – to z pewnością krok w dobrym kierunku.

„Wreszcie! Jesteśmy szczęśliwi, że ten dyskryminacyjny, średniowieczny przepis wreszcie wyleci z naszego systemu prawnego” – powiedział stacji BBC singapurski działacz LGBT Johnson Ong.

TIMES

„Jak w każdym społeczeństwie, i w naszym są geje. To nasi rodacy. Nasi koledzy z pracy, nasi przyjaciele, członkowie naszych rodzin. Chcą żyć swoim życiem i być częścią naszej wspólnoty” – mówił wczoraj premier Singapuru w trzech językach (po angielsku, po malajsku i po chińsku) w przemówieniu transmitowanym na żywo przez publiczną telewizję.

Oczywista oczywistość, ale dla bardzo wielu ludzi na świecie wciąż trudna do zrozumienia – dlatego cieszmy się, że już niebawem wykreślimy 5-milionowy Singapur z haniebnej listy krajów, gdzie seks między osobami tej samej płci jest przestępstwem.