Aktorka i aktywistka

Jestem czarnoskórą transseksualną laską z Mobile w Alabamie, która dorastała w biedzie. Teraz jestem na okładkach magazynów – 32-letnia Laverne Cox, gwiazda serialu „Orange is the new black”, pierwsza transseksualna aktorka nominowana do Emmy, telewizyjnego Oscara  

 

Fot. mat. pras.

 

Tekst: Zuzanna Piechowicz, radio TOK FM

Matka samodzielnie wychowywała ją i jej brata bliźniaka, pracując na trzy zmiany. Dzieciństwa Laverne nie miała łatwego – będąc chłopcem, wyróżniała się sposobem bycia, przez rówieśników określanym jako „kobiecy”. Częściej jednak używali obraźliwych „wersji” tego przymiotnika. Po latach wspominała, że niemal nie było dnia, aby ktoś nie chciał jej pobić w drodze ze szkoły do domu. Jedna z nauczycielek powiedziała jej matce: Twój syn skończy w Nowym Orleanie w sukience, jeśli nie poddamy go odpowiedniej terapii. Przypadek Laverne Cox nie jest odosobniony. 78% transseksualnych osób przyznaje, że było prześladowanych w szkole jako dzieci.

Błagałam mamę o zajęcia taneczne

Matkę martwiła sytuacja syna – odmówiła zapisania Laverne na lekcje baletu określając je jako „za bardzo gejowskie”. Błagałam mamę, aby zapisała mnie na zajęcia taneczne. Gdy w końcu mi się udało, przystała jedynie na step i jazz – wspominała Cox w rozmowie z tygodnikiem „Time”.

W wieku 11 lat zorientowała się, że czuje coś do jednego z kolegów z klasy. Emocje z tym związane oraz trudna sytuacja z rówieśnikami pchnęły ją do targnięcia się na własne życie. Po latach opowiadając tę historię, Cox przytacza dane: 41% osób transseksualnych przynajmniej raz w życiu próbowało popełnić samobójstwo.

Zdecydowała się studiować taniec, brała też lekcje aktorstwa. W Nowym Jorku pracowała w klubach nocnych jako drag queen – występowała śpiewając m.in. wersje operowe kawałków heavy metalowych i obsługiwała gości. W rozmowie z „The Guardian” wspominała: Ta praca była upokarzająca. Zwykle pracowałyśmy podczas wieczorów panieńskich. Grupy dziewczyn przychodziły, aby zabawić się w towarzystwie „dziwadeł”.

Ten okres był trudny również z innego powodu. W wywiadzie dla „New York Times” mówiła, że była wtedy w „strefie genderowego nonkonformizmu”. Nie żyła już jako mężczyzna, jednak nie chciała się podporządkowywać stereotypowi kobiecości. Zmagałam się z własną, wewnętrzną transfobią. To był chaos.

Pierwszym przełomem w jej karierze okazał się udział w reality show „Pracuj dla P. Diddy’ego” (2008), w którym Sean „P. Diddy” Combs na oczach widzów wybierał swojego nowego asystenta. Moj brat stwierdził, że oszalałam. Argumentował, że chcę być poważną aktorką a udział w tego typu programie tylko mi zaszkodzi. Afroamerykanie oglądają takie programy i zastanawiają się, gdzie są czarnoskórzy. Ja oglądam i zastanawiam się, gdzie są ludzie trans. Pomyślałam, że być może ja powinnam być tą osobą – wspominała. Z programu odpadła w połowie, ale stała się na tyle popularna, że kanał VH1 zaproponował jej własny reality show. „TRANSfor me” był programem, w którym trzy transseksualne kobiety pomagały kobietom na nowo odnaleźć swoją kobiecość poprzez zmianę fryzury czy sposobu ubierania.

Sophia, ktora była strażakiem

Szeroką popularność i pierwszą w historii nominację dla transseksualnej aktorki do nagrody Emmy przyniosła jej rola w serialu „Orange is the new black” opowiadającym o losach więźniarek w jednym z zakładów karnych w USA. Serial stacji Netflix ruszył w 2013 r., równolegle z „House of Cards”. Odniósł niezwykły sukces. Cox gra w nim rolę Sophii Burset, transseksualnej kobiety skazanej za kradzież kart kredytowych, której dokonała, by sfinansować tranzycję. Burset jest postacią skomplikowaną, pokazującą sytuację osób transseksualnych w sposób zupełnie inny niż ten, do którego przyzwyczaiła nas popkultura. Serialowa Sophia, jeszcze na wolności i będąc mężczyzną, pracowała jako strażak w Nowym Jorku. Widzowie poznają ją już za kratami, w kobiecym więzieniu. Ma żonę, w której jest bardzo zakochana oraz syna. Relacja z żoną jest trudna, ale jeszcze trudniejsza – z synem, który nie akceptuje transpłciowości ojca i buntuje się przeciw niemu. Widzowie towarzyszą Burset również w walce o dostęp do hormonów, które ze względu na zmiany w więzieniu zostały jej ograniczone. Jest to postać, której się kibicuje, da się lubić i można się z nią identyfikować. Sophia została nazwana przez tygodnik „Time” „najbardziej dynamiczną transseksualną postacią w historii”. Dzięki retrospekcjom poznajemy całą historię przemiany Burset. Sophię, jeszcze jako mężczyznę w serialu gra brat bliźniak Laverne – muzyk M Lamar.

Po otrzymaniu przez aktorkę nominacji Sarah Kate Ellis, przewodnicząca GLAAD, organizacji LGBT monitorującej media, powiedziała: Dzisiejsze przesłanie dla niezliczonej liczby młodych osób trans brzmi: możecie być, kim jesteście i spełniać swe marzenia. Sukces Laverne to jasny przekaz, ze publiczność jest gotowa na więcej postaci trans w telewizji.

Na pytania o to, co najbardziej porusza ją w historii Sophii, Cox odpowiada: Historia jej rodziny. Ten strach przed rozczarowaniem ludzi, których się kocha. Sophia się zmaga – z jednej strony chce być sobą, z drugiej nie chce stracić i zawieść ludzi, których kocha.

Po występie w serialu „Orange is the new black” Cox wylądowała na okładce tygodnika „Time” a jej figura pojawiła się w muzeum fi gur woskowych Madame Tussauds. Była pierwszą transseksualną osobą w historii wyróżnioną w ten sposób. Wiele razy słyszałam, że nie odniosę sukcesu w mainstreamie, ponieważ jestem trans i ponieważ jestem czarnoskóra. A jednak tu jestem!

Cox często podkreśla, że równie ważna jak praca aktorki, jest dla niej działalność jako aktywistka. Piper Kiernan, autorka książki „Orange is the new black”, będącą podstawą serialu, sama była w więzieniu – jedną z jej współwięźniarek była osoba transseksualna. Jednak bardzo często takie osoby jak Sophia trafiają raczej do męskich więzień. To jest duży problem i jeszcze dużo walki przed nami, by go rozwiązać. Przykładem może być historia CeCe McDonald, transseksualnej kobiety, która została skazana na 41 miesięcy więzienia za zabójstwo w samoobronie podczas rasistowskiego i transfobicznego ataku. McDonald odsiaduje wyrok w męskim więzieniu. Laverne Cox jest producentką filmu dokumentalnego poświęconego CeCe.

Cox stała się „dyżurną” komentatorką spraw trans w mediach. To bardzo intensywne i trudne doświadczenie, reprezentować niejako całą nasza społeczność – przyznaje. Jednak podkreśla, że zawsze frustrował ją sposób opowiadania historii osób transseksualnych w mediach. Teraz ma szansę to zmieniać, zabierając głos. W rozmowach z mediami przytacza statystyki mówiące np. że 92% Amerykanów twierdzi, że nigdy nie spotkały osoby transeksualnej: Ludzi niepokoi transseksualność, ponieważ wychowali się w świecie dwubiegunowym: mężczyzn i kobiet, penisów i wagin. Jesteś w jednej grupie albo drugiej. Jednak jeśli spojrzy się na tradycje panujące kiedyś w USA lub hidżrę w Indiach, kultury religijne na całym świecie miewają cztery lub pięć płci. Kolonializm to zmienił. Nie dotyczył jedynie dominacji białych, ale również dwubiegunowości płci – tłumaczy.

Nie rozmawiam publicznie o narządach

Szerokim echem odbił się szczególnie jeden występ Laverne. Razem z Carmen Carrerą wystąpiła w talk show Karie Couric. Po niestosownym pytaniu prowadzącej do Carrery „Twoje narządy intymne są teraz inne, czyż nie?” Cox zripostowała, że skupienie się tylko na kwestii operacji uprzedmiotawia osoby transseksualne i zabiera przestrzeń bardziej znaczącej dyskusji. Nigdy nie dzieliłam się medycznymi detalami mojej przemiany, więc ludzie zakładają, że przeszłam wszystkie operacje. Lata temu marzyłam o bardzo inwazyjnych operacjach plastycznych, które sprawiłyby, że moja twarz byłaby bardziej kobieca. Teraz, kiedy stać mnie na ich przeprowadzenie, już ich nie potrzebuję. Jestem szczęśliwa, że to jest twarz, którą dał mi Bóg. Jest niedoskonała.

Dlaczego tak mało jest kompleksowych historii osób trans w mediach? Oglądam dużo telewizji. Chodzę do kina. I chcę widzieć w nich siebie. Chcę włączyć telewizję i widzieć ludzi, którzy wyglądają, jak ja i mają podobne doświadczenia. Uważam, że osoby transseksualne na to zasługują. Jak każdy. Powinniśmy mieć reprezentantów, którzy pokażą złożoność naszych doświadczeń, uczłowieczą nas dla reszty społeczeństwa. To że jestem czarna i transseksualna nie znaczy, że jestem odbiorcą innej kultury niż reszta społeczeństwa.

Cox szczególnie krytykuje pokazywanie osób transeksualnych głownie jako pracowników/czek seks biznesu. W przeszłości sama wcieliła się aż siedmiokrotnie w filmowe role prostytutek, jednak teraz zwykle odmawia tego typu propozycji. Prawda jest taka, że są transseksualne kobiety pracujące w seks biznesie. W Indiach taka praca to jedyna opcja dla ludzi jak ja. Wielu pracodawców nie chce zatrudniać osób transseksualnych. Rozwija się jednak zapotrzebowanie w branży pornograficznej na takie aktorki… To bardzo skomplikowany temat. Z jednej strony ludzie nie chcą zatrudniać osób transseksualnych w biurach, czy nawet w Starbucksie. Jednak łatwo jest znaleźć pracę za setki dolarów w seks biznesie, czy w filmach pornograficznych. Opowiadając historię osób transseksualnych trzeba pokazać te wszystkie niuanse. Dlatego teraz bardzo starannie dobieram role. Nie chcę podtrzymywać mitów krążących wokół trans.

W tym roku zobaczymy Laverne w kultowej roli doktora Frank-N-Furtera w nowej ekranizacji musicalu „Rocky Horror Picture Show”.

 

***

Artykuł w ramach projektu realizowanego przy wsparciu Ambasady U.S.A. w Polsce.

This article was funded in part by a grant from the United States Department of State. The opinions, fi ndings and conclusions stated herein are those of the author and do not necessarily refl ect those of the United States Department of State.

 

Tekst z nr 60/1-2 2016.

Digitalizacja archiwum „Repliki” dzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.