Bez znieczulenia

Tekst: Marcin Rodzinka

Jeśli na hasło „zdrowie LGBT” myślisz tylko „HIV/AIDS”, ten artykuł jest dla ciebie

 

Co ma orientacja seksualna do raka jąder? Nic. Co ma dyskryminacja ze względu na orientację do raka jąder? Dużo. Mężczyźni homo/biseksualni zapadają na raka jąder częściej niż mężczyźni heteroseksualni. Dlaczego? Bo rzadziej się badają. Dlaczego rzadziej się badają? Bo wstydzą się pójść do lekarza z problemem z jądrami – może trzeba będzie powiedzieć o swym życiu seksualnym, o swej orientacji. Może trzeba będzie się wyoutować a nie wiadomo, jak lekarz zareaguje – może jest homofobem?

Co ma orientacja seksualna do raka szyjki macicy? Nic. Co ma dyskryminacja ze względu na orientację do raka szyjki macicy? Dużo. Kobiety homo/biseksualne zapadają na raka szyjki macicy częściej niż kobiety hetero. Dlaczego? Już wiecie.

Rak jąder i rak szyjki macicy to tylko dwa z wielu przykładów. Badania nie pozostawiają wątpliwości: zdrowie osób LGBT jest w gorszym stanie niż zdrowie osób hetero, a przyczyną jest dyskryminacja. Również dyskryminacja w samej służbie zdrowia.

Zdrowie psychiczne

Homofobia skutkuje tym, że osoby LGBT są bardziej niż osoby hetero narażone na agresję, na odrzucenie przez rodzinę czy przyjaciół, na szkolne prześladowania, na drobne, ale uporczywe akty nękania ze strony czasem kompletnie obcych osób, na homofobiczne komentarze, które wpływają na nasze poczucie własnej wartości. Również na nieodpowiednie, dyskryminujące reakcje personelu medycznego.

Rezultaty dla zdrowia psychicznego? Więcej niż w całości populacji przypadków zaniżonej samooceny, więcej depresji, więcej nerwic, więcej psychicznych zaburzeń, więcej prób samobójczych (udanych i nieudanych). Problemy te nasilają się w przypadku osób, które nie ujawniają swej orientacji seksualnej, żyjąc całe dekady w ukryciu, niekiedy wchodząc w heteroseksualne związki. Nie łudźmy się, że życie w szafie, w stresie przed „zdemaskowaniem”, nie ma wpływu na zdrowie. Np. zgodnie z badaniem opublikowanym w 2006 r. w „Health Psychology” mężczyźni homoseksualni, szczególnie ci z długim „stażem” w szafie, mają wyższe ciśnienie krwi, niż heteroseksualni, a tym samym wyższe ryzyko chorób układu krążenia.

Palenie tytoniu, alkohol i narkotyki

Homofobia skutkuje też tym, że osoby LGBT częściej niż inne chcą uciec od „tego wszystkiego”, zapomnieć, odpocząć od codziennego stresu. W rezultacie statystycznie chętniej sięgamy po alkohol, tytoń, narkotyki. Zgodnie z badaniami brytyjskiej organizacji Stonewall z 2008 r. dwie trzecie lesbijek i kobiet biseksualnych pali papierosy, w porównaniu do tylko połowy kobiet hetero. Lesbijki i kobiety bi pięciokrotnie częściej niż kobiety hetero zażywają narkotyki.

Mamy tendencje do tworzenia zamkniętych grup, bo świat wokół często okazuje się nieprzyjazny. Do tak „zabarykadowanego” środowiska trudno dotrzeć. Na dodatek, wzorce z prozdrowotnych kampaniach społecznych mają się nijak do nas. Hasła „Alkohol czyni cię nieatrakcyjnym dla płci przeciwnej”, czy „Palenie zwiększa ryzyka bezpłodności” raczej nie znajdą wielu odbiorców wśród LGBT. Ponadto, często sami się wobec lekarza cenzurujemy i o swych nałogach nie mówimy, by nie wzmacniać już i tak negatywnej opinii o naszym środowisku.

Choroby nowotworowe

Homofobia skutkuje też tym, że wśród mężczyzn nieheteroseksualnych częstsze są wspomniane już nowotwory jąder, a także wątroby, prostaty i odbytnicy. Wśród kobiet niehetero – częstszy jest rak piersi i wspomniany rak szyjki macicy (jedna na dwanaście kobiet homo/bi została zdiagnozowana na raka, w porównaniu do jednej na dwadzieścia wśród kobiet hetero – badanie brytyjskie, Stonewall, 2008 r.). Mechanizm jest podobny. Do lekarza z „takimi sprawami” idziemy zwykle dopiero, gdy już naprawdę musimy. Lesbijki, geje i osoby biseksualne nie są też bezpośrednimi adresatami kampanii profilaktycznych i edukacyjnych nawołujących do częstego badania. Dodatkowo, przy niektórych typach nowotworów (np. rak piersi), kluczowym czynnikiem mogą być rzadkie ciąże wśród kobiet, u których w efekcie wysoka produkcja estrogenów trwa dłużej, zwiększając ryzyko zachorowania.

Mimo wszystko, powiedz lekarzowi, że jesteś LGBT

Równe traktowanie i przestrzeganie prawa do ochrony zdrowia polega m.in. na dopasowaniu opieki medycznej do potrzeb zdrowotnych pacjenta. O ile w środowisku medycznym istnieje zgoda co do tego, że np. kobieta w ciąży, dziecko, senior czy osoba z niepełnosprawnościami to pacjenci ze specyficznymi potrzebami, o tyle w stosunku do osób LGBT takiego zrozumienia nie ma. A przecież w przypadku młodego pacjenta leczonego np. z depresji, informacja o tym, że jest on homoseksualny i np. mieszka z rodzicami-homofobami, może mieć kluczowe znaczenie.

Pacjentki i pacjenci nieheteroseksualni oraz transpłciowi spotykają się często z mniej lub bardziej otwartą dyskryminacją i stygmatyzacją w kontakcie z personelem medycznym. Zdarza się, że w powodu orientacji seksualnej czy tożsamości płciowej pacjenta lekarz po prostu odmawia leczenia lub przeprowadzenia badań. Zdarza się, że pacjenci LGBT są wypraszani z gabinetów, albo muszą znosić niewybredne komentarze.

Problem jest szczególnie dotkliwy, gdy idzie o pacjentów/tki transpłciowych. Odpowiednio przygotowany i empatyczny personel w Polsce można policzyć na palcach może dwóch rąk. W większości przypadków osoby trans spotykają z upokarzającym traktowaniem – są proszone o podanie „prawdziwego” imienia, komentowany jest ich wygląd, sugerowana jest choroba psychiczna. Jak wynika z raportu Fundacji Trans-Fuzja, wielu pacjentów trans spotkało się ze złym traktowaniem przez specjalistów: „Wyśmiał pytanie związane z seksem, bo przecież osoba taka jak ja go nie uprawia”, „Robienie zdjęć narządów płciowych, wulgarny język, np.: <jak nie chcesz, żeby dupa ci zgniła, jedz te tabletki>”. Aż 22 proc. ma złe doświadczenie z psychologami. Jak mówił prof. Zbigniew Szawarski (w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”): Problemem jest też przykra i upokarzająca świadomość, że jest się pacjentem czwartego czy piątego sortu, który we własnym interesie musi ukryć przed lekarzem czy pielęgniarką tożsamość, bo nie ma pewności, czy ujawnienie tego nie pogorszy jego sytuacji. A właśnie poczucie i możliwość manifestacji własnej tożsamości jest podstawą poczucia własnej godności.

Jasne, bywają sytuacje, w których orientacja seksualna/tożsamość płciową są bez znaczenia. Gdy przychodzimy do lekarza z grypą oczekując, że dostaniemy kilka dni zwolnienia, być może coming out nie jest niezbędny. Ale w wielu innych przypadkach lepiej lekarzowi powiedzieć, niż nie powiedzieć. Nawet jeśli okaże się homofobem.

Kampania Przeciw Homofobii rozpoczyna dyskusję

W publicznym dyskursie dotyczącym ochrony zdrowia nas po prostu nie ma. Ani w kampaniach społecznych, ani na studiach medycznych. Pojawiamy się tylko w jednym przypadku – gdy mowa o HIV/AIDS.

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Europie, razem z m.in. Litwą, Łotwą, Bułgarią, jeśli chodzi o jakość opieki zdrowotnej dla osób LGBT oraz edukację przyszłego personelu medycznego (Professionally speaking: challenges to achieving equality for LGBT people, Agencja Praw Podstawowych UE, marzec 2016 r.)

6 kwietnia br. Kampania Przeciw Homofobii wspólnie z Rzecznikiem Praw Obywatelskich oraz Międzynarodowym Stowarzyszeniem Studentów Medycyny IFMSA Poland, zorganizowała pierwszą w Polsce konferencję na temat zdrowia LGBT pt. „Pełny dostęp do ochrony zdrowia. Potrzeby i prawa zdrowotne osób LGBT”. Podczas konferencji odbyła się premiera publikacji „Zdrowie LGBT. Przewodnik dla kadry medycznej” – pierwszego na polskim rynku wydawniczym zbioru tekstów w całości skoncentrowanych na pacjentach i pacjentkach homo- i biseksualnych oraz transpłciowych (prezent dla prenumeratorów dołączany razem z tym numerem „Repliki” – patrz strona 7).

Udział w konferencji wzięli m.in. dr Adam Bodnar (RPO), dr Robert Kowalczyk, dr Katarzyna Bojarska, prof. Tadeusz Pietras, dr hab. Krzysztof Nowosielski, dr Aleksandra Robacha, Izabela Jąderek, Scott Durairaj, dr Agata Loewe, adw. Anna Mazurczak oraz prof. Zbigiew lew-Starowicz, który powiedział m.in. Problemy zdrowia osób nieheteroseksualnych są w Polsce nieznane, lekarze nie wiedzą, jak ich traktować i w jaki sposób rozmawiać.

Mój problem dotyczył zapalenia dróg moczowych. Lekarz zapytał, czy mam dziewczynę i jak często współżyję. Gdy odpowiedziałem, że dziewczyny nie mam, za to mam chłopaka, odparł: „No to już wszystko wiemy. Może za dużo ładujesz w rury wydechowe kolegów?”

Dali mi kartkę do podpisania, kogo zawiadomić w razie powikłań. Ja mówię, że moją partnerkę. „A, w biznesie?”. A ja: „Nie, w miłości”. Myślały, że ja sobie żartuję. A ja mówię: „Nie, że ja mówię bardzo poważnie. Że mam związek taki i taki, i że chciałabym, żeby ona o wszystkim wiedziała”. Po prostu nie mogłam znieść ich wzroku i myślę: „O nie, ja się wypisuję stąd”.

Podkrwawiałem z odbytu. Proktolog poinformował mnie, że: „odbyt jest od wydalania, nie ruchania” (mimo że podkreślałem brak kontaktów seksualnych w ostatnim czasie) i dał mi wykład o „uszkodzeniach mechanicznych spowodowanych seksem analnym”. Nie przebadał odpowiednio. Poszedłem do innego lekarza, stwierdził u mnie zapalenie jelit.

Bo jak ja byłam u ginekologa i mówiłam, że chcę wyciągnąć spiralkę, to oczywiście był tak zainteresowany, że przez godzinę w ogóle go nie interesowało badanie mnie, tylko jak to jest kobieta z kobietą.

Podczas wizyty u stomatologa lekarz zapytał o orientację i powiedział: „Pedałów nie leczę, proszę wyjść”.

Lekarka na wieść o tym, że od 10 lat jestem w związku z mężczyzną, bez pytania wypisała mi skierowanie na badanie HIV, mówiąc, że jak będę miał wynik tego badania, to dopiero może się mną zająć. Badanie zrobiłem, zmieniając lekarza pierwszego kontaktu.

Przy oddaniu krwi lekarz, na wiadomość, że jestem lesbijką, zaczął zadawać pytania dotyczące mojego życia osobistego – dlaczego nie jestem w ciąży, czy na pewno nie spałam z mężczyzną i dlaczego tego nie chcę.

W czasie wizyty u urologa dowiedziałem się, że ze względów medycznych potrzebne jest przeprowadzenie zabiegu obrzezania. Urolog powiedział, że to niebolesna procedura. „No chyba, że jest pan pedałem, bo tych nie znieczulamy” – mrugnął do mnie, zapewne ciesząc się z udanego żartu.

Wypowiedzi respondentów/ek pochodzą z badań „Wiedza lekarzy w trakcie specjalizacji w zakresie równego traktowania osób nieheteroseksualnych w praktyce lekarskiej” (BioStat, listopad – grudzień 2012 r.) oraz „Równe traktowanie w percepcji osób nieheteroseksualnych w obszarze opieki zdrowotnej” (Laboratorium Badań Społecznych, październik – listopad 2013 r.)

Marcin Rodzinka – ekspert ds. zdrowia Kampanii Przeciw Homofobii, specjalista zdrowia publicznego, związany naukowo z Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, autor publikacji dotyczących m.in. HIV/AIDS oraz kompetencji personelu medycznego.

 

Tekst z nr 61 / 5-6 2016.

Digitalizacja archiwum Replikidzięki wsparciu finansowemu Procter & Gamble.